Cytat na dziś: “Apostoł Paweł pisze o zwierzchności pochodzącej od Boga”, napisał Jerzy Pilch. W naszych spokojnych miastach taką zwierzchność nad psami przypisujemy sobie my. Oczekuje się od nich, że będą najlepszymi przyjaciółmi człowieka, bo w mieście zwykle nie muszą stróżować. Nawet nie powinny, więc oduczamy je szczekania. Ale koniecznie uczymy grzecznego chodzenia na smyczy, nie uciekania i leżenia na swoim posłaniu. Widujemy majestatyczne dogi, molosy i nowofunlandy zjeżdżające windą z dziesiątego piętra, by wyjść i pochodzić po osiedlowym trawniku. Dookoła nich szczekają modne ostatnio yorki.
Miasta coraz bardziej się cywilizują, więc ich oczekiwania wobec psów oraz właścicieli również rosną. Pojawiają się pojemniki na psie odchody, coraz mniej jest “małpich gajów” i dziur, wszystko robi się uczesane i pod linijkę, więc pies też. Trzeba by wtedy pomyśleć nad czymś, co pozwoli tym zwierzakom żyć trochę bardziej w zgodzie z naturą. Wprawdzie miejskie konie też rzadko mają możliwość pobiegania po trawie, ale czasem jednak przewiduje się dla nich wybiegi. Może więc zorganizować coś takiego dla psów, gdzie nie byłoby obawy że zanieczyszczą piaskownicę albo wpadną pod rowerzystę?