Poranny trening

Oto pomysł na planowanie czasu z psem… dla twardzieli. Kto lubi być wysportowany, wstawać przed wszystkimi, wie że rano najwięcej może zdziałać i ma niedaleko park, ten może robić to, co wielu porządnych właścicieli psów w mojej okolicy. Wstają wcześnie rano i bladym świtem maszerują prosto do parku. Wielu jest wśród nich biegaczy, którzy zapewne cenią sobie rześki poranek i jeszcze zdążą później do szkoły lub pracy. Pora ta jest o tyle dobra, że jest wtedy chłodno nawet w lecie, więc nie ma ryzyka że pies nam się przegrzeje.

paulina4Wolę tych, którzy pozwalają psu spokojnie pozwiedzać i rozruszać się “na własną łapę”, bo przecież pies też musi mieć trochę rozgrzewki, żeby później nie nabawił się kontuzji. Szczególnie u psów w starszym wieku, takich jak mój, trzeba o tym pamiętać i obserwować, czy po powrocie z “długiego spaceru” nie mają np. trudności ze wstawaniem. Po takiej rozgrzewce można psa przywołać i biegać z nim dalej razem, o ile możliwości psa dorównują kondycji człowieka (i na odwrót). Drugi sposób na przekonanie się, czy psa za bardzo nie przemęczamy, to obserwowanie jak szybko uspokaja się jego oddech i tętno. Im krótszy czas powrotu do normalnego rytmu, tym lepsza kondycja zwierzęcia.

Po rozgrzewce można ćwiczyć coś bardziej wymagającego, jak aportowanie, skoki przez przeszkody, czy różne psie sporty albo posłuszeństwo. Tu też trzeba uważać, żeby nie przesadzić i nie przeciążyć psa treningiem. Nie tylko o fizyczne przeciążenie tu chodzi; jeśli ćwiczenia będą za trudne albo za nudne, to możemy zapomnieć o entuzjastycznym psie następnym razem. Ale jak wszystko się uda, to mamy fantastyczny początek dnia!

Napisz komentarz: