Prawie każdy pies ma mnóstwo zabawek i wszystkie mu się po pewnym czasie nudzą. Mój pies na przykład, ma ich obecnie cały kosz, ale zainteresowaniem darzy tylko jednego żółtego kurczaka. Tylko wtedy, kiedy przychodzą goście, żeby im pokazać że ma takie coś. Jest kilka sposobów na to, żeby zabawki trochę “odświeżyć”…
Przede wszystkim można je schować na jakiś czas. Potem, kiedy taka zabawka jest już całkiem zapomniana, przyda się mały “teatrzyk” zanim psa na nowo obdarujemy. Na przykład można ją sobie dobrze ukryć idąc na spacer, a potem zrobić z niej bonus za jakieś super wykonanie, czy może nawet normalne wykonanie polecenia. Można przywołać psa podczas spaceru w parku, a gdy pies już do
nas będzie się kierował, nagle ukaże się mu “całkiem nowa” zabawka, której w żadnym razie nie mógł się spodziewać.
U nas działa to tak, że zabawka która była z nami na spacerze jest zawsze ważniejsza, niż taka która mieszka tylko w domu. A zabawka, której długo nie było a potem nagle “ukazała się” gdzieś w parku jest o wiele ważniejsza, niż cokolwiek innego. Przynajmniej tak długo, jak długo pachnie jeszcze tym spacerem. W drugiej kolejności są te zabawki, które może nie były na spacerze (bo są pluszowe na przykład), ale za to człowiek się nimi porządnie pobawił z psem, udowadniając że strasznie psu zazdrości takich fantastycznych rzeczy. Tym sposobem do łask wróciła zielona pluszowa piłeczka z motywem smoka.
Wiele pomysłów na wykorzystanie zabawek jako nagrody znajdziecie w książce Click & Play Agility, którą napisała Angelica Steinker. Nie tylko dla tych, którzy trenują agility, ale dla wszystkich którzy szukają pomysłów na zabawy z psem. W dodatku ciekawie pisze, po angielsku.