Mój pies ma dziesięć lat, chociaż chyba o tym nie wie. Zwłaszcza że ostatnio przeglądałam zdjęcia z których wynika, że w wieku siedmiu, pięciu czy też dwóch lat wyglądała dokładnie tak samo, tyle że zdjęcia z psiej młodości przeważnie są poruszone. Ja wcale nie uważam, że mój pies jest stary, ale pewne nowe strategie trzeba było wprowadzić.
Na przykład, mniej już aportujemy i skaczemy, niż kiedyś. Parę razy się okazało że łatwo przy tych okazjach o kontuzję, albo że pies zbyt wiele od siebie wymaga i później nie ma siły. Człowiek nie zawsze zauważy, że pies wymaga od siebie zbyt wiele, chociaż powinien… więc teraz idziemy w takie miejsca, gdzie pies może biegać luzem i biegania ma tyle, na ile ma ochotę bez dodatkowych zachęt.
Ale codziennie organizujemy sobie spacer maszerujący, żeby pies jednak miał możliwość się rozruszać i pozostawać w dobrej kondycji. Odkryłam że takie “kontrolowane” spacery lepiej wpływają na kondycję, niż luzackie bieganie z obgryzaniem patyków. Nawet jeśli dystans ten sam. Żeby psu chciało się poruszać, dodaję do jedzenia suplement wzmacniający stawy, bo bez tej witaminy widać dużą różnicę. Wolno wstaje z posłania, sztywno się porusza na początku i nie chce biegać. Ostatnio witaminę znalazłam wyjątkowo dobrą, bo w parku psy o połowę młodsze nie nadążały w bieganiu!
W domu oczywiście ma więcej przywilejów niż kiedyś, ale też rozumu ma nieporównanie więcej… cierpliwości do ludzi i zwierząt również.