Ucząc się od koni

Read in English: Learning From Horses

Poniższy artykuł napisała Carolyn Resnick, autorka nowatorskiej metody pracy z końmi, którą nazwała Siedem Rytuałów Wodopoju. Carolyn dzieli się z nami wiedzą którą zdobyła od swoich rodziców; to oni nauczyli ją budowania więzi ze zwierzętami, której dziś ona sama uczy nas i wielu ludzi na świecie. Carolyn prowadzi blog w języku angielskim: www.carolynresnickblog.com

Carolyn Resnick
Moja rodzina wpoiła mi, że psy uczą się szybko, konie też, a większość zwierząt chyba uczy się szybciej niż ludzie. To przekonanie sprawiło, że jako dziecko poczułam potrzebę rozwinięcia mojej umiejętności uczenia się od koni, bym mogła być na równi z nimi.

Obie strony mojej rodziny to koniarze. Nasz rodzinny żart brzmi, że ich przeznaczeniem było wychować mnie tak, by wzbudzić we mnie zainteresowanie końmi; tak jakby mogli mnie powstrzymać. Trudno powiedzieć, czy intencją moich rodziców było wspieranie moich zainteresowań, czy też celowo kształtowali mnie abym kochała konie tak, jak dziś. Moja mama była wspaniałą trenerką psów. Jej najlepszy pies miał na imię Ibliese, był to miniaturowy pudel francuski o przezwisku Chicken Harry, bo lubił kurczaki…

Chicken Harry potrafił wykonać wszystkie sztuczki które robią psy w filmach typu „Lassie”, jak również wskazać drogę obcemu kierowcy w samochodzie, pod nieobecność mojej mamy, jeśli tylko był wcześniej u celu. Nurkował w wodzie na ponad 10 stóp, skąd aportował wszystko. Jeśli moja mama prosiła go by sam gdzieś poczekał, potrafił czekać obojętnie jak długo i nigdzie się nie ruszył. Był zdyscyplinowanym reproduktorem, który krył suczkę tylko za pozwoleniem mojej mamy. Wszystko czego mama nauczyła Chicken Harry’ego było zbudowane na sympatii jaką do niej czuł. Moja mama, gdy prosiła psa o wykonanie zadania, mówiła miękkim i ciepłym głosem, a wystarczyło jej powiedzieć coś tylko raz, by pies ruszył do akcji.

Mój tato miał talent do koni i bardzo uważał, bym była przy nich bezpieczna. Jego opieka poprowadziła mnie do więzi jaką dziś mam z końmi. Dzielił się opowieściami o tym, co należy a czego nie należy robić. Pamiętam jak mi opowiadał historię ze swojego dzieciństwa, że zrobił coś bardzo złego i ściągnął na siebie kłopoty. Powiedział że był wtedy leniwym i przemądrzałym typkiem i kiedyś przywiązał konie do swoich szelek, myśląc że nie będzie musiał na nie zwracać uwagi sprowadzając je z pastwiska, ale konie spłoszyły się na drodze do stajni. Ta głupota prawie kosztowała go życie. Domyślacie się że często słyszałam tę historię od mojej rodziny, pragnącej bym była ostrożna i pomyślała zanim zrobię coś niecodziennego z końmi, zwłaszcza jeśli miało to coś wspólnego z linami i sprzętem. Mój tato zawsze wolał bym pracowała z końmi bez lin i żadnego sprzętu, z powodu jego doświadczeń z dzieciństwa. Najczęściej komunikowałam się z moimi końmi na swobodzie i początkowo jeździłam na oklep. Nieużywanie sprzętu przy trenowaniu koni rozwinęło moją umiejętność komunikacji i trenowania koni do zawodów jako młody jeździec. Konie na których startowałam trenowałam samodzielnie.

Ponieważ moja rodzina dawała mi wolność i wspierała moją twórczą naturę, zaczęłam komunikować się z końmi tak jak moja mama z jej psami. Dostrzegłam że moja mama nie opierała swojego treningu na zasadach, poleceniach i sygnałach ale raczej na więzi, jaka łączyła ją z nimi. Szłam za jej przykładem trenując konie dzięki przyjaźni, która nas łączyła tak jak ją z psami. Moje życie jako trenerki koni pokazowych było dość przyjemne i duchowo spełnione dla koni i dla mnie. Dzięki głębokiej więzi jaką z nimi budowałam, były moimi najlepszymi przyjaciółmi. Doprowadzenie konia do mistrzowskiej formy wymagało zbudowania mocnej więzi przed treningiem, który później owocował zwycięskim występem dzięki relacji jaką zbudowaliśmy pracując wspólnie.

Carolyn Resnick

Moja metoda treningowa, to system komunikacji na wolności. Nazwałam go Siedmioma Rytuałami Wodopoju, które łączą nas z końmi. Opracowałam tę metodę po latach uczenia się zachowań stada i korzystania z jego codziennych rytuałów, które są naturalne dla koni żyjących w dzikim stadzie. Odkryłam jak wzbudzić u konia zainteresowanie podążaniem za mną, dzięki obserwacji zachowań koni przy naturalnych źródłach wody, stąd nazwa Rytuały Wodopoju. Ta metoda buduje połączenie i głęboką więź z końmi, poprzez interakcję z nimi za pomocą takich codziennych czynności, jakie zaobserwowałam w naturze. Przy stosowaniu tej metody potrzeba trochę czasu by poznać konia na początku, ale skraca ona późniejsze lata pracy nad koniem w jakimkolwiek celu, pod siodłem czy też z ziemi. W kilka miesięcy możesz uzyskać takie połączenie z koniem, jakie moja mama miała z jej psami.

Moja metoda ma trzy główne cele. Pierwszy to samorealizacja i duchowy rozwój, poprzez naukę jak komunikować się z końmi. Drugi cel to zbliżenie koni i ludzi poprzez jazdę konną, opartą na połączeniu zbudowanym z przyjaźni i szacunku. Trzeci cel to ukształtowanie charakteru konia tak, by był w harmonii z ludźmi. Konie są roślinożercami i muszą umieć sobie radzić wśród nas, jak również doświadczać interakcji społecznej dla ich dobra i prawidłowego rozwoju. Moja książka pt. „Naked Liberty” jest przewodnikiem dającym ludziom możliwość lepszego zrozumienienia zachowań stada i hierarchii w nim, tak aby nie zniszczyć dobrego samopoczucia koni. Jest także przewodnikiem do nauki komunikacji z końmi. Świat koni to świat dawania i brania. Końscy przywódcy nie mogą być dominantami, muszą wykazywać się roztropnością albo stracą stado. Rozwinęłam sposoby nauczenia człowieka, jak prowadzić konia, by pozwolić mu wybrać nasze przywództwo. Praktykowanie Rytuałów Wodopoju uczy nas, kiedy pozwolić koniowi kształtować naszą przywódczą rolę, a kiedy mu nie ulegać. Ta metoda pokazuje jak zdobyć szacunek konia, jak sprawić by był zainteresowany nauką i ćwiczeniami, oraz jak budować i tworzyć doskonały kontakt z koniem na co dzień.

Moja komunikacja to mowa ciała: mówienie, ton głosu, rytuały przyjaźni, telepatia i prowadzenie konia w tych chwilach, kiedy chce być prowadzony a pozostawianie go w spokoju gdy tego nie chce. Sprzęt stosowany w moim programie to lekka trzcina która nie może skrzywdzić konia. Ćwiczę na dużym terenie, by koń mógł uciec od wpływu człowieka jeśli chce. Jest to bardzo ważne, ponieważ pokazuje ludziom kiedy ich przywództwo jest niewłaściwe albo nieefektywne. Wierzę że ważne jest przerwanie treningu jeśli koń mówi „nie”. Moja metoda gwarantuje koniom tą możliwość.

Elegancką cechą koni jest to, że jako zwierzęta towarzyskie zawsze wrócą jeszcze chętniejsze, jeśli się ich nie zmusza. Jeśli koń czegoś nie chce w jakimkolwiek momencie, zmieniamy temat i pracujemy nad czymś co będzie mu się podobało. Krok po kroku, koń zacznie robić to czego wcześniej odmówił. Moje szkolenia uczą osobistego, duchowego rozwoju poprzez naukę przywództwa z udziałem konia. Uczysz się kształtować charakter konia by zaprzyjaźnił się z tobą i dopasował do ciebie, tak samo jak przywiązuje się do innych koni. To działa w dwie strony. Ty musisz nauczyć się kształtować swoje cechy przywódcze, by umieć zapraszać zamiast być dominującym i nieustępliwym, a koń uczy się ciebie szanować i cieszyć podążaniem za tobą.

By dowiedzieć się więcej o Carolyn, o jej trwającej całe życie przyjaźni z końmi i jej poszukiwaniach sposobu na idealną komunikację człowieka z koniem, odwiedź jej stronę www.carolynresnickblog.com i przeczytaj książkę Naked Liberty, wydaną w języku angielskim i niemieckim (Tochter Der Mustangs – Daughter of the Mustangs).

Napisz komentarz: