Konie i sygnały uspokajające

Zauważmy dwie rzeczy: po pierwsze, sygnały (albo polecenia) których my używamy by uspokoić konie gdy są nerwowe, przestraszone, lub zbyt podekscytowane. Po drugie, sygnały (albo gesty) których konie używają by uspokoić nas, lub inne konie. Wiele z nich będzie wizualnych (mowa ciała), bo są używane w sytuacjach gdy dwa osobniki spotykają się, ale dotyk czy masaż także mogą być uspokajające, oczywiście.

U psów jest to oblizywanie pyska, odwracanie wzroku, wąchanie ziemi, „pokazywanie brzucha”… nie przekładają się one na konie dosłownie, ale myślę że wiele z nich będzie podobnych. Zastanówmy się nad sytuacją w lonżowniku (popularna metoda „połączenia”). Tradycyjnie jest ona wyjaśniana tak: każesz koniowi biegać wokół ciebie, koń zaczyna wysyłać sygnały, które mówią ci: „Rozumiem, ty jesteś szefem, pozwól mi poddać się i przyłączyć do twojego stada”. Wtedy zapraszasz konia do swojej strefy osobistej, która jest w środku lonżownika. Od tej pory ty jesteś alfą, a koń jest betą ;) co daje ci kontrolę nad koniem.

A co z taką interpretacją: bierzesz konia do lonżownika, a następnie prezentujesz dość agresywne zachowanie. Koń nie wie dlaczego, więc zaczyna wysyłać do ciebie sygnały, które znaczą: „Uspokój się proszę, nie wiem jaki masz problem, ale chcę uniknąć konfliktu z tobą”. Gdy to widzisz, patrzysz w dół, odwracasz się, więc również wysyłasz sygnały uspokajające, które mówią koniowi: „Przepraszam za niegrzeczność, ja również chcę uniknąć konfliktu”.

Wiem że jest to przerysowany przykład, a sygnały uspokajające to o wiele więcej niż sytuacja w lonżowniku, ale metoda „połączenia” jest dość prosto interpretowana, dlatego pomyślałam że będzie dobrym przykładem. Kolejna sprawa to dominacja. Znów nie przekłada się dosłownie z psów na konie, ale podobało mi się, co Turid Rugaas (autorka książki o sygnałach uspokajających u psów) napisała o dominującym psie:

„Dominacja” i „zachowanie dominujące”. To są słowa często źle interpretowane. Czy pies wszczyna walki z innymi psami, czy to masz na myśli? Dominujący pies by tak nie robił. Psy które atakują są albo bardzo niepewne siebie, albo są awanturnikami. Prawdopodobnie jest po prostu strachliwy. Dominujący pies jest ponad wszystkim, jest spokojny i będzie unikał konfliktów. Jest pewny siebie i nie ma zamiaru się bić.

To fragment jej odpowiedzi na pytanie, które można znaleźć tu: Dominant behavior in the house and the car. Inny przykład: dominujący koń zdecydował, że nie ma już w pobliżu niebezpieczeństwa i pokazuje sygnały uspokajające swojemu stadu, by poinformować je że można odwołać alarm i spokojnie się paść. Nie będzie to oznaczało, że koń okazuje uległość pozostałym. Są także sygnały wysyłane przez źrebięta do innych koni (jak żucie z otwartym pyskiem) które oznaczają uległość i jednocześnie mogą być sygnałami uspokajającymi.

Na forum Art of Natural Dressage jedna z forumowiczek zauważyła, że koń zwykle nie atakuje drugiego konia, jeśli ten leży na ziemi. Zastanawiała się, czy to leżenie nie będzie odpowiednikiem „odsłaniania brzucha”, które jest sygnałem uspokajającym u psów. Można oczywiście powiedzieć, że leżący koń po prostu nie stwarza zagrożenia i dlatego nie prowokuje agresji nawet u konia który w innej sytuacji go zaczepi.

Przyszedł mi do głowy jeszcze jeden przykład: odchodzenie. Szkoląc konie na wolności, zwykle myślimy że jeśli koń idzie sobie gdzie indziej, to znaczy że trening jest nudny albo że zbyt wiele wymagamy. Ale w naturalnych warunkach, gdy stado nie zaakceptuje obcego konia, koń odejdzie, znów by uniknąć konfliktu z przewodnikiem stada… więc może konie robią to także po to, by wysłać sygnał, że zachowujemy się zbyt agresywnie?

→  Ailusia ●  30.11.2009  ●  08:00

Kategoria: Szkiełko i oko

Napisz komentarz: