Rozmowa z Lynne Gerard

Read in English: Conversation with Lynne Gerard
RavenseyrieLynne Gerard prowadzi rezerwat dla koni Sorraia na wyspie Manitoulin. Rezerwat pomaga zachować dzikiego konia pochodzącego z Półwyspu Iberyjskiego, znanego jako Sorraia. Więcej informacji można znaleźć na blogu Journal of Ravenseyrie. W naszej rozmowie Lynne odpowiada na kilka pytań dotyczących jej doświadczeń i spostrzeżeń.

Jak wyglądają ludzko – końskie interakcje w Ravenseyrie?

Nasza interakcja z końmi wygląda jak prawdziwa przyjaźń… wspierająca, pielęgnująca, empatyczna – zawsze z dążeniem do pogłębionego zrozumienia i wzajemności.

Czy wasze konie są dzikie?

To co wydaje się prostym pytaniem jest tak naprawdę dość zawiłe, głównie dlatego że są dwie koncepcje które można przyjąć odnośnie dzikich koni. Nasze konie Sorraia i Sorraia Mustang są uważane za potomstwo rdzennego dzikiego konia z południowej Iberii. Ich genotyp i fenotyp są takie, jak u naturalnie występującej fauny, a nie jak u rasy wyhodowanej przez człowieka. Należą do typu dzikiego konia (Equus ferus) w przeciwieństwie do typu konia domowego (Equus caballus). Analogicznie różnią się od tych koni domowych które uciekły z niewoli, powtórnie zdziczały i przetrwały w naturze bez interwencji ludzi… typowe zdziczałe konie mają mieszane pochodzenie z dużym zróżnicowaniem genotypu i fenotypu. Nasze konie są dzikie znaczeniu biologicznym i wciąż takie będą, w większości, nawet gdyby były trzymane w nowoczesnych stajniach (jak to się dzieje z wieloma końmi Sorraia w Portugalii).

Ravenseyrie

Czego ludzie mogą nauczyć się od koni i w jaki sposób?

Z mojego doświadczenia wynika że konie mają znakomitą wrażliwość w wielowarstwowym znaczeniu i posiadają znacznie bardziej holistyczną formę inteligencji życiowej niż my, ludzie. Ludzie zamienili holistyczną inteligencję (którą można by opisać jako poznanie zdobyte za pośrednictwem połączenia wszystkich naszych zmysłów) i działają głównie w obrębie linearnego myślenia, korzystając z kombinacji redukcjonistycznego analitycznego wnioskowania które separuje i mechanizuje wszechświat, inaczej całościowy, czujący i żywy. Poprzez zwykłą obserwację koni* (lub każdego elementu natury) przez dłuższy czas, zaczynamy doceniać ich subtelny sposób doświadczania świata wokół nich i uświadamiamy sobie że my również posiadamy tę holistyczną inteligencję i bardzo byśmy skorzystali na przyuczeniu się do korzystania z takiej holistycznej percepcji.

* Powinnam tu wspomnieć że konie utrzymywane w nienaturalnych warunkach często cierpią na upośledzenie inteligencji i rozwijają anormalne reakcje na otoczenie. By w pełni docenić konie, należy obserwować ich interakcje w obrębie ich własnego gatunku, w naturalnym otoczeniu.

Czego konie powinny zostać nauczone?

W moim odczuciu dla koni ważne jest by wiedziały, że są równorzędnymi istotami, nie niższymi od ludzi ani nie wyższymi niż inne formy życia – poznanie z którym najpewniej się rodzą, ale które jest zduszane przez ludzką interwencję w życie koni. Tak ja do nich podchodzę, z tym rodzajem egalitaryzmu zarówno do starszych koni, jak i młodych. Ważne jest by konie nauczyły się społecznych zachowań między nimi jako końmi i wśród nas, ludzi. Ważne jest by umiały używać swoich umysłów i ciał jak najlepiej.

Niedawno przeczytałam zdanie, że „to oczywiste iż konie powinny być przyzwyczajone do ludzi, ponieważ ich zadaniem jest służyć ludziom”. Czy to dobry punkt widzenia?

Nie jest to ani dobry punkt widzenia ani zły, ponieważ zależy od tego jaki jest człowiek i jakiego rodzaju pracy oczekuje od konia. Osobiście nie sądzę żeby konie istniały po to by służyć ludziom, więc nie jest to przesłanka którą bym się kierowała budując relację z koniem. Dla mnie ważniejsze jest bycie przyzwyczajoną do koni – że uczę się ich zwyczajów i wpasowuję w ich świat – a gdy nasza znajomość pogłębia się, mamy obustronną zgodę na wszystko co robimy.

Ravenseyrie

Jakie znasz metody szkolenia koni i ich cele?

Mój podstawowy trening był w świecie dresażu, najpierw z pragnieniem rywalizacji a później w formie klasycznej sztuki. Cele tych metod to doprowadzenie konia do zebrania przy kompletnym posłuszeństwie wobec jeźdźca i korzystają w tym celu z ograniczających, przymusowych i karzących środków by uzyskać posłuszeństwo zwierzęcia. Nieważne jak umiejętny i delikatny jest nauczyciel, trenowanie w ten sposób to nakazywanie koniowi i nie zachęca do nauki poprzez koncepcję wzajemnego przywództwa – koń nie ma żadnej inicjatywy i musi zawsze być uległą stroną końsko – ludzkiej pary.

Czy stosowałaś te metody i jak to oceniasz?

Tak, trenowałam konie klasycznie i krok po kroku znosiło mnie w kierunku innego rodzaju kontaktu z końmi ponieważ nie miałam przyjemności z walki z oporem konia i ze skłaniania go by mi uległ. Niektóre konie akceptują to do czego ludzie je nakłaniają a innym to uwłacza, tym bardziej jeśli wiąże się z bólem i drażnieniem. To mój koń, Mistral, nakłonił mnie do znalezienia innego sposobu na rozwijanie naszej więzi i trening, z powodu jego nieumiejętności „przyjęcia” pewnych rzeczy. Mistral wolał raczej walczyć i opierać się, niż łagodnie ustępować. Głęboka miłość i podziw jakie mam dla tego konia uświadomiły mi że trening w tradycyjny sposób był uwłaczający dla jego jestestwa i stwarzał rodzaj perwersyjnej przyjaźni – więc ja musiałam nauczyć się jak odnosić się do niego w lepszy sposób, jak prawdziwy przyjaciel a nie jak dominujący osobnik który podporządkowuje sobie kogoś niższego rangą.

Myślisz że konie mają wyobraźnię?

Sądzę że konie, tak jak ludzie, jak wszystkie istoty są uczestnikami mundus imaginalis, poziomu świadomości z nieograniczoną wyobraźnią z którego rzeczywistości zostają powołane do życia poprzez kreatywną ekspresję. Więc, tak! Konie mają wyobraźnię!

Jak postrzegają świat?

Byłabym zarozumiała myśląc że wiem jak konie widzą świat… najwyżej, z obserwacji ich życia w naturalnym otoczeniu wyciągam wskazówki, co je stymuluje i prowokuje ich liczne fascynujące reakcje na świat wokół nich. Dzięki temu, wydaje mi się że konie mają wybitną (może nawet przekraczającą granice umysłu) świadomość siebie, otoczenia i swojego miejsca w świecie. Często będąc z końmi czuję zmianę w moim normalnym sposobie odbierania i doświadczania czasu… w tych chwilach czuję że postrzegam tak jak one – że w tej łagodnej bryzie otaczającej je gdy się pasą wśród dzikich kwiatów (kompletnie świadome a zarazem takie senne), doświadczany jest cały, kompletny świat. Nie sądzę żeby konie tak wiele pragnęły od życia jak ludzie… podejrzewam że nie potrzebują budować ogromnych struktur by poprawiać sobie życie, raczej, jak mistrzowie zen, odczuwają doskonałość chwili. Być może czuję to od nich ponieważ konie w Ravenseyrie mają możliwość zbadania całości swojej końskiej natury, podczas gdy koń zamknięty w wyizolowanym stajennym boksie nie może.

Czy twoje konie mają jakieś specyficzne indywidualne umiejętności?

Od czasu ustanowienia Rezerwatu Mustangów Sorraia przyjęłam dla siebie rolę „obserwatora” i „wsparcia” zamiast trenera (chociaż za każdym razem gdy wchodzimy w interakcję z końmi ma miejsce trening, czy jesteśmy tego świadomi czy nie, co zobowiązuje nas do uważności!). Jako obserwator, mogę powiedzieć że w udomowionym stadzie jak również w prymitywnym stadzie odnotowałam specjalne zdolności u każdego osobnika. Dla zwięzłości (jako że obecnie jest szesnaście koni w Ravenseyrie) wymienię kilka z tych umiejętności, możliwości, predyspozycji, itd. które regularnie dostrzegam. Mamy więc mistrza krupady, niezachwianego wartownika, rzetelnego partnera dla twardych zabaw, wielu adeptów naturalnego zebrania, a wszyscy są w posiadaniu wyjątkowej możliwości rozumienia mnie na poziomie uczuć, gdzie większość naszego treningu teraz ma miejsce.

Ravenseyrie

Czy konie są bardziej niezależne w porównaniu z innymi zwierzętami domowymi?

Tak by się wydawało, sądząc po tym z jaką łatwością zbiegłe konie domowe przystosowały się do życia w stanie dzikim (jak powtórnie zdziczałe mustangi w Ameryce Północnej).

Które zwierzęta potrzebują więcej kontaktu z ludźmi?

Zwierzęta mogą potrzebować tego kontaktu, lub nie… ale wydaje się pewne, że ludzie potrzebują kontaktu ze zwierzętami, czyż nie? Dla tych zwierząt które zabraliśmy z ich naturalnych środowisk i odebraliśmy normalne możliwości spełniania swoich „życiowych celów” – dla nich z pewnością potrzebne jest wiele empatycznego poświęcenia, intelektualnie stymulującej interakcji i pełnego miłości kontaktu fizycznego z ludźmi.

Co ludzie powinni robić by jak najwięcej zyskać w spotkaniach ze zwierzętami?

Zawsze podchodzić do nich mając serce kochającego sługi z pragnieniem by towarzyszyć im w ich samospełnieniu.

Czy konie będą zagrożone jako gatunek, jeśli przestaną służyć ludziom?

To ewidentnie jest możliwe, tak samo jak ludzie ewoluują nie potrzebując więcej jeść mięsa zwierząt, co może sprawić że liczba krów na świecie drastycznie spadnie. Z drugiej strony, jeśli my ewoluujemy jako ludzie, przestając jeść mięso zwierzęce i nie czyniąc ze zwierząt naszych niewolników, jest także prawdopodobne że znajdziemy miejsca w naszych sercach dla zwierząt jako towarzyszy, oddając im więcej przestrzeni w której mogłyby żyć niezależnie od nas.

Lynne Gerard
Ravenseyrie Sorraia Mustang Preserve
Manitoulin Island
Ontario, Canada

Ravenseyrie

Napisz komentarz: