Zainteresowanie starszym psem

Kiedy pies posuwa się w wieku i jego entuzjazm już nie jest tak duży jak w latach wcześniejszych, zaczynamy coraz częściej „dawać mu spokój”. Pies już nie chce bawić się tak długo i często jak kiedyś, również szkolenie nie zawsze przyjmuje z tak wielkim entuzjazmem, szybciej się męczy, zniechęca. Szybsze rezygnowanie przez psa, czy to z zabawy czy przy szkoleniu, powoduje, że nie mamy dużej motywacji, aby aż tyle się zajmować starszym psiakiem. Myślimy: starzeje się, potrzebuje więcej odpoczynku, dajmy mu spokój. W jakimś stopniu jest to właściwe rozumowanie, ale musimy uważać, żeby nie przesadzić w drugą stronę – za mało uwagi może spowodować, że nasz pies poczuje się odrzucony. Psa wchodzącego w sędziwe lata nie możemy przemęczać nadmiernymi, długimi ćwiczeniami, ale całkowita z nich rezygnacja też nie jest właściwa.

Jeśli z naszym staruszkiem bawiliśmy się dużo i często, a zauważymy, że nie daje już rady, bo jego sprawność obniża się, musimy powoli zmniejszać intensywność zajęć. Nie możemy dalej wymagać od niego tego co kiedyś, ale też nie możemy całkowicie wszystkiego odrzucić. Przede wszystkim obserwujmy psa – jak szybko traci siły, ile ma ochoty, czy daje radę. I do niego się dostosowujmy. Całkowite zaniechanie zabawy, nawet jeśli pies nie wydaje się bardzo entuzjastycznie do niej nastawiony, nie jest właściwe (biorąc pod uwagę, czy nie ma poważnych problemów ze zdrowiem i czy lekarz weterynarii nie dał jakichś ograniczeń). Zabawa i trening pozwalają podtrzymać sprawność psa, lepsze funkcjonowanie organizmu, wolniejsze starzenie się i przede wszystkim: stymulację umysłową, poczucie akceptacji, bycia członkiem rodziny, wzbudzenie radości. A każdy psiak tego potrzebuje, nawet ten starszy.

Dlatego bawmy się i uczmy dalej swoje staruszki- wolniej, mniej intensywnie, krócej – ale podtrzymujmy dalej nasze rytuały, aby pies nadal czuł się bezpiecznie. Szczególnie dla starzejącego się psa poczucie bezpieczeństwa jest nadrzędną wartością. Staruszki częściej odczuwają lęki, boją się odrzucenia, bardziej potrzebują kontaktu i wsparcia człowieka. Jeśli w tym czasie zrezygnujemy ze wspólnych aktywności, albo drastycznie zmniejszymy ich ilość, może to odbić się na psychice psa.

Do owych rozważań skłonił mnie mój 9-letni pies, u którego już od jakiegoś czasu obserwuję znacznie zmniejszenie aktywności wspólnymi zabawami, czy szkoleniem. Na początku dalej „ciągnęłam” naukę nowych sztuczek i zabawy, jednak Taris nie był aż tak nimi zainteresowany. Odbierałam to jako niechęć. Zaczęłam się zastanawiać, czy może lepiej nie dać mu spokoju. Zrezygnowałam z sesji nauki różnych sztuczek. Zabawy zostały, ale nie zapraszałam go już tak często do nich i nie bawiliśmy się tak intensywnie. Mam jeszcze drugą sunię, młodą, energiczną. Uczymy się ciągle nowych sztuczek. Taris zawsze nas obserwował co robimy nowego, ale odbierałam to raczej jako zainteresowanie smakołykami ;) które i tak też dostawał. Jednak podczas pewnej sesji, pomimo, że smakołyki mu podrzucałam (za „nic”), sam zaczął mi prezentować sztuczki, których kiedyś się uczyliśmy. Doszłam do wniosku, że Taris też chciał coś ze mną poćwiczyć, nie chciał smakołyków za „nic”. Wtedy zaczęłam się nad tym wszystkim zastanawiać. I wróciliśmy do szkolenia, lecz na jego zasadach.

Znowu się uczymy i widać, że Taris jest o wiele spokojniejszy i bardziej zadowolony, niż kiedy nie musiał nic robić.
Poświęcajmy czas swoim staruszkom, szkolmy je i bawmy się z nimi dalej.

Napisz komentarz: