Zachowania zwierząt są odbiciem ich emocji

Na naszym biomechaniczno – klikerowym forum dyskutujemy ostatnio o tym, jak odróżnić napięty grzbiet konia od rozluźnionego. Nie jest to rzecz oczywista do zaobserwowania, bo przecież grzbiet konia nie porusza się osobno od całej reszty, a ta reszta (czyli cały koń) uwikłana jest w całą masę różnych zjawisk i przyczyn, wpływających na jego takie a nie inne zachowanie. Wynika nam z tego, że przyglądając się napięciu (lub też rozluźnieniu) grzbietu, przyglądamy się tak naprawdę końskim emocjom.

Podobnie będzie ze wszystkimi zwierzętami. Każde ma grzbiet i wszystkie inne połączone z nim mięśnie, które wyrażają jego emocje. Nie zawsze może te mięśnie rozluźnić, bo czasem jest pod wpływem stresu, albo zbyt wielkich emocji, albo nie wie, co powinno w tej chwili zrobić, albo się boi. Co z tego wynika dla konia? Z naszego forum:

Ta sztywność dla mnie najbardziej widoczna jest w tym, że koń nie porusza się “ekonomicznie”, tylko wykonuje różne ruchy (obronne, albo nie) którymi chce sobie pomóc, ale tylko na tym traci, bo wkłada więcej wysiłku w poruszanie się. Ma to wiele przyczyn, od psychiki, poprzez warunki życia tego konia (jak ma za mało ruchu, bo siedzi w stajni, to kiedy się nauczy tego wygodnego sposobu poruszania się, dobrego na każdą okazję?), po jego kondycję fizyczną.

Poniżej dwa grzbiety. Ten ciemnoszary, w tle, to sylwetka konia rozluźnionego i zadowolonego z pracy, który spokojnie galopuje po kole i co jakiś czas eksperymentuje z bardziej “zebranym” ustawieniem ciała, ale w momencie zatrzymanym na tej ilustracji płynnie przeszedł do bardziej wydłużonego ruchu. Drugi koń, ten biało – przezroczysty, to młode i nieco przestraszone zwierzę, przeganiane na lonży przez człowieka z którym nie nawiązało jeszcze kontaktu i w związku z tym nie bardzo wie, co ma robić.

Ilustracja celowo pomija detale, z których normalnie odczytujemy emocje: takie jak uszy, oczy, ogon. Widząc sam kontur mamy przed sobą tylko zatrzymany w ruchu “biomechanizm”… czy jednak emocje nie są tu dla nas czytelne, nawet mimo braku wielu informacji?
A teraz pies – to, co widzimy obok, to ilustracja z książki Karola Darwina, pod tytułem “The Expression of the Emotions in Man and Animals”. Co ciekawe, podpis pod tą ilustracją brzmi mniej więcej tak: “pies w pokornym, uniżonym i czułym nastroju”. Czy rzeczywiście ten pies wyraża uniżoność i pokorę? Czy może widzicie w tym zachowaniu jakieś inne emocje? Druga ilustracja podpisana jest w ten sposób: “pies podchodzący do innego psa z wrogimi intencjami”.
W jaki sposób wyraża on owe “wrogie intencje” i skąd mogłyby się brać? Darwin twierdził, przypieczętowując tym samym swoją teorię o wspólnym pochodzeniu człowieka i zwierząt, że odczuwamy generalnie te same emocje, które wyrażamy także w podobny sposób. Ten sam stan umysłu wyrażamy, zdaniem Darwina, tymi samymi zachowaniami.

Co do wspomnianej tu publikacji Darwina, Konrad Lorenz podobno powiedział, że na jej podstawie można by nazwać Karola Darwina patronem etologii, która to nauka z czasem zajęła się raczej badaniem zachowań, niż emocji. Przeczytajcie sami, co Darwin napisał o emocjach:

Napisz komentarz: