<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Klikerlab &#187; Szkiełko i oko</title>
	<atom:link href="http://klikerlab.pl/category/naukowo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://klikerlab.pl</link>
	<description>Szkolenie zwierząt za pomocą nagród.</description>
	<lastBuildDate>Sat, 10 Jul 2010 20:49:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
		<item>
		<title>Koń &#8211; złote lata</title>
		<link>http://klikerlab.pl/2010/06/25/kon-zlote-lata/</link>
		<comments>http://klikerlab.pl/2010/06/25/kon-zlote-lata/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Jun 2010 22:24:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Końskie zabawy]]></category>
		<category><![CDATA[Szkiełko i oko]]></category>
		<category><![CDATA[management]]></category>
		<category><![CDATA[planowanie]]></category>
		<category><![CDATA[starość]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[wiek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klikerlab.pl/?p=1728</guid>
		<description><![CDATA[<p><em>Oto pierwszy klikerlabowy artykuł Julii z Orla, która prowadzi bloga o mechanice ruchu konia &#8211; &#8220;<a href="http://equimechana.wordpress.com/" target="_blank">Equimechana</a>&#8220;, a także administruje naszym <a href="http://klikerlab.pl/bbpress/">Forum</a>, gdzie rozmawiamy o szkoleniu, biomechanice, żywieniu, ziółkach i innych sprawach. Do napisania poniższego tekstu zainspirowała Julię</em>&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><img class="alignleft" title="Rys. Anna Juchnowicz" src="http://lh4.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/TCPUJX9TIRI/AAAAAAAABnI/7OrvCvEZD1s/oldweb5large.png" alt="" width="141" height="252" />Oto pierwszy klikerlabowy artykuł Julii z Orla, która prowadzi bloga o mechanice ruchu konia &#8211; &#8220;<a href="http://equimechana.wordpress.com/" target="_blank">Equimechana</a>&#8220;, a także administruje naszym <a href="http://klikerlab.pl/bbpress/">Forum</a>, gdzie rozmawiamy o szkoleniu, biomechanice, żywieniu, ziółkach i innych sprawach. Do napisania poniższego tekstu zainspirowała Julię pewna kasztanka&#8230;</em></p>
<p>Czy koń przekraczając magiczną granicę wieku dwudziestu lat musi iść przymusem na emeryturę? Często spotykam się z troskliwymi zapytaniami o mojego dwudziestoletniego araba: „Ale ty już chyba na nim nie jeździsz&#8230;?!”, a dziewczynę, która wsiadała na niego 2 razy w tygodniu ktoś jeszcze bardziej przejęty pouczył na forum internetowym: „nie waż się na nim skakać!”</p>
<p>Takie podejście do sprawy świadczy o trzech rzeczach. Jedna rzecz to to, że ludzie naprawdę są wrażliwi na niewłaściwe użytkowanie koni. Druga jednak rzecz to fakt, że niewiele wiedzą o tym jak to właściwe użytkowanie powinno przebiegać.  I trzecia rzecz – wszyscy myślą, że koń po dwudziestce wybiera się powoli do grobu, więc należy mu zapewnić pobożną ciszę i spokój na „.zielonej łączce”. Nic bardziej mylnego.</p>
<p><span id="more-1728"></span><img class="alignright" title="Rys. Anna Juchnowicz" src="http://lh4.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/TCPXlT-76kI/AAAAAAAABnY/_EnJc_5YAEE/oldweb2large2.png" alt="" width="300" height="353" />Mając wdrukowane podobne myślenie próbowałam mojego konia odstawiać od pracy odkąd skończył 15 lat, sądząc, że już się wystarczająco namęczył i pracowanie z nim to zwykłe barbarzyństwo. Podchodziłam do odesłania go do stanu spoczynku regularnie co rok. A on, co rok, mówił mi prosto w oczy: „ej, czemu mnie tak zostawiasz&#8230;?” i ten zawód demonstrował się na zewnątrz konia postępującą utratą formy. A im był starszy tym ta zmiana była bardziej ewidentna. Konie, które całe życie współpracowały z człowiekiem znoszą nicnierobienie i brak uwagi bardzo ciężko. Przy ostatniej odstawce mój  koń zaczął wyglądać naprawdę staro.</p>
<p>Dla kontrastu powiem, że dzisiaj wygląda jak rówieśnik mojego drugiego, sześcioletniego konia. Przewoźnik podczas niedawnego transportu zapytał mnie wręcz czy koń jest już ujeżdżony i szczerze się zdziwił jak powiedziałam mu, że tak – od siedemnastu lat. Co więcej – mój dwudziestoletni koń nigdy nie uczył się tylu rzeczy co teraz i ma z tego wielką przyjemność!</p>
<p style="text-align: center;"><strong>LEKKA PRACA KONDYCYJNA Z ZIEMI.</strong></p>
<p><img class="aligncenter" title="Rys. Anna Juchnowicz" src="http://lh4.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/TCPUJPy8FLI/AAAAAAAABnE/0faK65Cov5E/oldweb4large.png" alt="" width="500" height="479" /></p>
<p>Trening z ziemi zawsze zaczynam porządnym występowaniem w ręku &#8211; chyba, że jest to tylko zabawowa sesja, podczas której koń rozwiązuje łamigłówki typu dotykanie nosem targetu czy podnoszenie czegoś z ziemi – to bardzo fajne ćwiczenia na szare komórki!  Często też chodzimy na spacery w ręku do lasu i zwykle, oprócz marszu przerywanego kontrolowanym podjadaniem nic od konia nie wymagam. Teren za to jest bardzo wymagający, bo niezwykle pagórkowaty, zatem spacery są przyjemne z pożytecznym.</p>
<p>Po występowaniu w ręku proszę konia, żeby wyprostował się w stępie na kole – rozluźnił i wkroczył wewnętrzną tylną nogą pod pępek (podobnie jak na tym <span style="color: #0000ff;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.youtube.com/watch?v=yT6tDJYngvc">filmiku z Marijke de Jong</a></span></span>). Ćwiczymy to na dwie strony, tak długo aż będę mogła odesłać go na większe koło, rozluźnionego, wygiętego, wkraczającego tą nogą pod środek ciężkości. Z siodła dobrym odpowiednikiem tego ćwiczenia byłoby proszenie o łopatkę do wewnątrz.</p>
<p>Następnie przerywam pracę, żeby zrobić koniowi podstawowy streczing i uwolnić napięcie w poszczególnych mięśniach. Jeśli widzę, że koń tego potrzebuje robię mu masaż grzbietu i szyi. Nie spieszę się. Wracam do tego pod koniec treningu, a jeśli widzę, że zachodzi taka potrzeba, bo koń wyraźnie się usztywnia  –  jeszcze raz w trakcie jego trwania.</p>
<p><img class="alignleft" title="Rys. Anna Juchnowicz" src="http://lh4.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/TCPZGiFS73I/AAAAAAAABnc/16S223FDG_I/oldweb6large2.png" alt="" width="300" height="345" /></p>
<p>Przechodzimy do rozluźniającego kłusa na kole. W razie potrzeby zapraszam konia na woltę, żeby poprosić go o wstawianie wewnętrznej nogi pod pępek i oddanie w rozluźnieniu żeber na zewnątrz (podobnie jak na tym <span style="color: #0000ff;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.youtube.com/watch?v=nSDmNaEuLVE&amp;feature=channel">filmiku</a></span></span>) – i wtedy znów wypuszczam go na większe koło. Nie kłusujemy długo – czekam tylko na to aż koń zacznie się poruszać w pełnym rozluźnieniu. Wtedy daję mu sygnał werbalny „uwaga” co znaczy: „zmobilizuj się” czy też „zrównoważ się” i proszę go o zagalopowania.</p>
<p>I tu zaczyna się właściwa  praca. Zagalopowania poprzez rozluźnienie powodują zaokrąglenie grzbietu – w galopie miednica konia zawsze ustawia się w taki sposób, przyciągana mięśniami brzucha w stronę mostka, że działa jak dźwignia na odcinek kręgosłupa formujący grzbiet. Dla podniesienia poziomu ćwiczenia można poprosić konia o zagalopowania pod górkę. Na szczycie górki koń przechodzi do stępa, a u jej podstawy prosimy o wgalopowanie pod nią, obserwując uważnie czy przychodzi mu to z łatwością. Jeśli nie, można poprosić o podkłusowywanie w górę – to również jest wspaniałe ćwiczenie na używanie właściwych mięśni, potrzebnych do zaokrąglania grzbietu. To zaokrąglenie jest u konia najważniejszym aspektem w poruszaniu się „dobrze się używając”, a chcemy ponad wszystko, żeby nasz dojrzały koń poruszał się wydajnie.</p>
<p>Podobny wpływ na ustawienie miednicy, a przez to na grzbiet konia cofanie, z tym zastrzeżeniem, że koń nigdy nie powinien się podczas niego usztywniać i rzucać głową. Kilka razy w ciągu treningu podchodzę do konia i proszę o wycofanie się – o tyle kroków ile przychodzi mu z łatwością. I znów – zwiększeniem poziomu trudności i efektywności ćwiczenia jest cofanie się pod górkę.</p>
<p>Podsumowując: stęp jest podstawowym chodem treningowym, kłus ma służyć rozluźnieniu, a galop i cofanie &#8211; wzmocnieniu właściwych mięśni (które to mięśnie można dowiedzieć się czytając <span style="color: #0000ff;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://equimechana.wordpress.com/2010/02/01/grzbiet_2/">Mechanikę grzbietu konia</a></span></span>.)</p>
<p style="text-align: center;"><strong>ŻYCIE ZACZYNA SIĘ PO DWUDZIESTCE.</strong></p>
<p><img class="aligncenter" title="Rys. Anna Juchnowicz" src="http://lh4.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/TCPUIDmURAI/AAAAAAAABm4/t6KsvWcDqOk/oldweb1large.png" alt="" width="500" height="475" /></p>
<p>Co jeszcze może dojrzały koń? Otóż nie ma dla niego rzeczy niemożliwych, jeśli oczywiście jego człowiek nie ma jedynie wyczynowych aspiracji. Dojrzały koń może pracować z cavaletti (co jest zresztą bardzo wskazane), skakać przez przeszkody (niskie skoki to świetna gimnastyka), wykonywać wszelkie możliwe elementy ujeżdżeniowe  (dla przyjemności – nie do znudzenia!) i wyższej szkoły jazdy (no, może poza figurami nad ziemią) oraz odbywać wielogodzinne wędrówki po lesie.</p>
<p>Poza tym może uczyć się wielu nowych rzeczy! Ćwiczenia na piedestale, ukłony, targetowanie, turlanie piłki, pogoń za flagą, dzikie zabawy, hiszpański stęp, piaff, chody boczne – można by długo wymieniać. Wszystko co sprawi, że koń będzie miał poczucie, że jest jeszcze kochany i potrzebny, a co przy okazji wpłynie na rozwój intelektualny i fizyczny.</p>
<p><img class="alignleft" title="Rys. Anna Juchnowicz" src="http://lh4.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/TCPadxxxPVI/AAAAAAAABng/hW7d8mms4zM/oldweb3large2.png" alt="" width="300" height="336" />Do jakiego momentu można w ten sposób pracować z koniem? Dotąd, aż koń sam nie powie nam, że czas przystopować. Jeśli będziemy o niego dobrze dbać i nie próbować się go pozbyć, kiedy tylko przestanie  być dla nas użyteczny jako sportowiec, będzie nam aktywnie towarzyszył dużo dłużej niż tylko do dwudziestki.  Dobrze traktowany koń może i w wieku lat trzydziestu zabrać swojego właściciela na wcale nie nudną  przejażdżkę po lesie.</p>
<p>Sedno sprawy tkwi w rozróżnieniu: czy potrzebujemy konia jedynie do występów i  stanie się dla nas przeszkodą, gdy przestanie przynosić nam splendor, czy też darzymy go wyższym uczuciem i będzie miał dla nas zawsze tę samą wartość, bez względu na wiek i stan zdrowia.  Warto nad tym pomyśleć i jeśli świadomie zaliczysz się do ludzi tej pierwszej kategorii poszukaj człowieka z tej drugiej, który chętnie przyjmie do siebie twojego emerytowanego konia i zapewni mu długie i szczęśliwe złote lata.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klikerlab.pl/2010/06/25/kon-zlote-lata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kocia pocztówka z Birmy</title>
		<link>http://klikerlab.pl/2010/05/14/kocia-pocztowka-z-birmy/</link>
		<comments>http://klikerlab.pl/2010/05/14/kocia-pocztowka-z-birmy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 May 2010 08:00:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ailusia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Na dobry początek]]></category>
		<category><![CDATA[Szkiełko i oko]]></category>
		<category><![CDATA[Szukanie w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[kot]]></category>
		<category><![CDATA[koty]]></category>
		<category><![CDATA[Nga Phe Kyaung]]></category>
		<category><![CDATA[skoki]]></category>
		<category><![CDATA[szkolenie kotów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klikerlab.pl/?p=1686</guid>
		<description><![CDATA[<p><a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://lh5.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S-z6IDaAxyI/AAAAAAAABao/5E7IFsxz0qA/birma2.jpg"></a><br />
Czy ktoś słyszał o słynnych kotach z birmańskiego klasztoru, które zabawiają turystów skokami przez obręcz? Nie wiadomo dokładnie, dlaczego mnisi postanowili nauczyć je tej sztuczki, ani w ogóle skąd przyszło im do głowy, żeby zająć się szkoleniem kotów. Pewne&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://lh5.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S-z6IDaAxyI/AAAAAAAABao/5E7IFsxz0qA/birma2.jpg"><img class="alignleft" title="Kot" src="http://lh5.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S-z6IDaAxyI/AAAAAAAABao/5E7IFsxz0qA/birma2.jpg" alt="" width="180" height="244" /></a><br />
Czy ktoś słyszał o słynnych kotach z birmańskiego klasztoru, które zabawiają turystów skokami przez obręcz? Nie wiadomo dokładnie, dlaczego mnisi postanowili nauczyć je tej sztuczki, ani w ogóle skąd przyszło im do głowy, żeby zająć się szkoleniem kotów. Pewne jest jednak, że koty pięknie skaczą nawet przez bardzo małą i bardzo wysoko podniesioną obręcz i że po skoku dostają nagrodę.</p>
<p>Klasztor, w którym mieszkają owe &#8220;skaczące koty&#8221; nazywa się <ins><ins></ins></ins> <strong>Nga Phe Kyaung</strong> i dzięki uprzejmości Cioci Marylki (która właśnie wróciła z azjatyckiej wycieczki) mamy kilka zdjęć kocich akrobatów. Oprócz kotów, w klasztorze mieszkają buddyjscy mnisi, a samo miejsce znane jest z niezwykle pięknej, ozdobnej architektury. Budynek klasztoru wykonany jest z drewna i stoi na wysokich palach, tak aby w czasie przypływu woda nie dostawała się do środka. Klasztor leży nad jeziorem Inle.</p>
<p>Birmańscy mnisi raczej nie używają klikera, ale wydaje się że szkolenie kotów za pomocą nagród idealnie pasuje do łagodnej natury buddystów. Kota nie da się do niczego zmusić, więc wielu ludzi uważa że nie da się go w ogóle niczego nauczyć &#8211; ale jak widać, każdy ma jakąś motywację, a wszystkie zwierzęta na świecie lubią jeść i się bawić :)<br />
<span id="more-1686"></span><br />
<img class="aligncenter" title="Kot skacze przez obręcz" src="http://lh4.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S-z6H1OcjgI/AAAAAAAABak/yKprE8cxRAw/birma1.jpg" alt="" width="500" height="332" /></p>
<p><strong>Jak samodzielnie nauczyć kota takich akrobacji?</strong></p>
<p><a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://lh6.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S-z6IZv4HYI/AAAAAAAABaw/52ypjTtuJSI/birma4.jpg"><img class="alignleft" title="Kot" src="http://lh6.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S-z6IZv4HYI/AAAAAAAABaw/52ypjTtuJSI/birma4.jpg" alt="" width="210" height="140" /></a>Nie trzeba jechać do Birmy, żeby zakupić specjalnie wyszkolonego buddyjskiego kota, ponieważ prawdopodobnie do nauk będzie nadawał się każdy kot zdrowy na ciele i umyśle, który jest oswojony z ludźmi i lubi jeść. Notabene, ostatnio wielu szkoleniowców powtarza, jak wielką zaletą jest zwierzęce łakomstwo &#8211; nie tylko pomaga w szkoleniu, ale jest po prostu oznaką zdrowia.</p>
<p>Na początek trzeba by zacząć od czegoś łatwego, na przykład przechodzenia przez dość dużą obręcz leżącą na ziemi. Mnisi nie potrzebują w tym celu klikera, ale na pewno może on przyspieszyć naukę, bo zaznaczymy czego dokładnie oczekujemy od zwierzęcia.<br />
<a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://lh4.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S-z6IBn3YqI/AAAAAAAABas/fBrA9d_KSMk/birma3.jpg"><img class="alignleft" title="Kot" src="http://lh4.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S-z6IBn3YqI/AAAAAAAABas/fBrA9d_KSMk/birma3.jpg" alt="" width="210" height="193" /></a></p>
<p>Następnie możemy podnosić obręcz stopniowo coraz wyżej, ale nie za szybko, żeby kot się nie zniechęcił. Później od czasu do czasu będziemy nagradzać za łatwiejszy skok, różnicować atrakcyjność nagród, czyli utrwalać to zachowanie. Niektóre birmańskie koty potrafią skoczyć bardzo wysoko i wcelować w bardzo małą obręcz. To wymaga od nich nie tylko zrozumienia co mają zrobić, ale też sporej koordynacji i sprawności fizycznej. Wiadomo, że koty z natury mają te predyspozycje, więc wystarczy poszukać im wystarczająco atrakcyjnych nagród i ćwiczyć!</p>
<p>Żeby pocztówkowym klimatom stało się zadość, oto zdjęcie znad jeziora Inle, gdzie leży słynny klasztor:</p>
<p><img alt="" src="http://lh6.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S-z7cewA8GI/AAAAAAAABa0/LU0Cm7mlE7k/birma5.jpg" title="widoczek" class="aligncenter" width="500" height="252" /></p>
<p>Na wypadek, gdyby ktoś przed rozpoczęciem nauk potrzebował dodatkowej inspiracji, oto filmowa relacja z birmańskiego klasztoru:</p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/LE2mcAtRolE&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;color1=0x5d1719&#038;color2=0xcd311b"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/LE2mcAtRolE&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;color1=0x5d1719&#038;color2=0xcd311b" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klikerlab.pl/2010/05/14/kocia-pocztowka-z-birmy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ćwiczenie pierwsze, czyli zaczynamy!</title>
		<link>http://klikerlab.pl/2010/04/27/cwiczenie-pierwsze-czyli-zaczynamy/</link>
		<comments>http://klikerlab.pl/2010/04/27/cwiczenie-pierwsze-czyli-zaczynamy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Apr 2010 08:00:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Carolyn Resnick</dc:creator>
				<category><![CDATA[Końskie zabawy]]></category>
		<category><![CDATA[Szkiełko i oko]]></category>
		<category><![CDATA[Szukanie w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[Ćwiczenia Gibkościowe]]></category>
		<category><![CDATA[początki]]></category>
		<category><![CDATA[praca z ziemi]]></category>
		<category><![CDATA[samokontrola]]></category>
		<category><![CDATA[zatrzymanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klikerlab.pl/?p=1610</guid>
		<description><![CDATA[<p><a href="http://klikerlab.pl/2010/04/27/the-first-uberstreichen-exercise/">Read in English: The first Uberstreichen Exercise</a></p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/irisheyesrsmiling/2769269713/"></a><em>Niedawno rozpoczęliśmy publikację cyklu artykułów napisanych przez Carolyn Resnick. Opracowała ona dziesięć ćwiczeń, które pomagają osiągnąć lepsze porozumienie z koniem, uczulić go na nasze sygnały i zwiększyć precyzję komunikacji. Oto link do pierwszego</em>&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://klikerlab.pl/2010/04/27/the-first-uberstreichen-exercise/">Read in English: The first Uberstreichen Exercise</a></p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/irisheyesrsmiling/2769269713/"><img class="alignleft" title="Fot. baclarke68" src="http://farm3.static.flickr.com/2117/2769269713_3e41a390b6.jpg" alt="" width="210" height="280" /></a><em>Niedawno rozpoczęliśmy publikację cyklu artykułów napisanych przez Carolyn Resnick. Opracowała ona dziesięć ćwiczeń, które pomagają osiągnąć lepsze porozumienie z koniem, uczulić go na nasze sygnały i zwiększyć precyzję komunikacji. Oto link do pierwszego artykułu z tego cyklu: <a href="http://klikerlab.pl/2010/04/11/cwiczenia-gibkosciowe-od-carolyn-resnick/">Ćwiczenia gibkościowe od Carolyn Resnick</a>. Ćwiczenia opracowane są w taki sposób, by nie sprawiły nikomu trudności. Jedyny sprzęt, jaki może być potrzebny do ich wykonania to zwykły kantar (nie sznurkowy) i lina albo uwiąz.</em></p>
<p>Nasze pierwsze ćwiczenie docelowo nauczy konia skuteczniejszej odpowiedzi na półparadę w trakcie jazdy. Półparada ma miejsce wtedy, kiedy dajesz koniowi sygnał do zatrzymania, a on odpowiada natychmiast i w momencie kiedy wiesz, że koń zatrzyma się, prosisz go o ruch do przodu, a on odpowiada wkładając w to całe swoje serce. Celem półparady jest przygotowanie do reakcji na twoje następne polecenie. Przygotowuje ona zarówno umysł jak i ciało konia, tak aby był w stanie odpowiedzieć na nowe zadanie z łatwością i natychmiast.</p>
<p>Jest około 10 różnych powodów, dla których wykonujemy półparadę. Pamiętaj, że półparada jest informacją dla konia, że będziesz prosił go o wykonanie czegoś innego, niż to co wykonuje w danym momencie. Po półparadzie możesz poprosić o zatrzymanie, albo o ruch do przodu, albo o zmianę wykroku, albo o bardziej aktywny ruch, o wydłużenie lub o zebranie, rozluźnienie lub zmianę kierunku, albo o wyprostowanie. Nie ma potrzeby zagłębiać się w szczegóły korzyści wynikających ze wszystkich ćwiczeń, ponieważ to tak naprawdę nie pomoże nam teraz w uzyskaniu lepszych rezultatów. Aby osiągnąć dobre wyniki, wszystko co musisz robić, to ćwiczyć.<br />
<span id="more-1610"></span><br />
<strong>Zacznij stojąc z przodu konia. </strong>Będzie ci potrzebny kantar (nie sznurkowy) i krótka lina. Poczekaj, aż koń stanie nieruchomo, bez twojej ingerencji. Jak tylko będzie umiał to zrobić, ucz go stania w jednym miejscu, kiedy ty chodzisz wokół niego. Nauczysz go w ten sposób: jeśli ruszy się ze swojego miejsca wtedy, kiedy ty go obchodzisz, przyprowadź go z powrotem i przytrzymaj, dopóki nie będzie stał sam.  Powiedz „prr” lub „stój”. Ponownie zacznij iść wokół niego. Aby koń załapał o co w tym chodzi, na początek zrób tylko kilka kroków i wróć do jego głowy. Następnie idź coraz dalej i dalej, aż będziesz w stanie zrobić całe koło, podczas gdy koń dobrowolnie stoi nieruchomo. Powtarzaj tak długo, aż stanie się to naturalne dla was obojga. Jeśli koń był szkolony według moich Rytuałów Wodopoju to będzie już to znał to ćwiczenie.</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/lostinfog/51046096/in/set-1099518/"><img class="aligncenter" title="Fot. lostinfog" src="http://farm1.static.flickr.com/26/51046096_f525558c60.jpg" alt="" width="500" height="375" /></a></p>
<p>Aby koń był w stanie nieść się samodzielnie pod siodłem, musi tę samodzielność przećwiczyć wiele razy. Jeśli twój koń będzie już umiał czekać tam gdzie go zostawisz bez twojego wsparcia, to znaczy że właśnie zaczyna rozwijać umiejętność pozostawania pod twoją kontrolą i jednocześnie samoniesienia się podczas jazdy. Koń uczy się samodzielności, pozostając pod twoją kontrolą. Przykładem będzie koń <em>cuttingowy</em>, który wycina krowy ze stada samodzielnie, bez wskazówek ze strony jeźdźca, a jednak zawsze w gotowości by momentalnie zareagować na jego sygnał.</p>
<p>&#8220;Samoniesienie się” konia obserwujemy wtedy, kiedy koń sam utrzymuje zadane tempo lub kierunek bez twojej pomocy lub bezpośredniego wpływu. Kiedy prosisz konia o zmianę kierunku, zatrzymanie, przyspieszenie, rozluźnienie, zebranie albo wydłużenie wykroku i w tym samym momencie koń zaczyna je wykonywać, to pozostawiasz koniowi „wolną rękę” i pozwalasz na samodzielne wykonanie zadania. W tych momentach, kiedy koń potrafi wykonywać zadanie swobodnie, samoniesienie zostało osiągnięte. Bez tej swobody ograniczamy możliwości i ekspresję konia. Kiedy koń traci energię i tempo, możesz przejąć kontrolę by przywrócić energię, ustawić konia z powrotem we właściwym kierunku, a kiedy energia powróci, ty znowu zatrzymujesz przekazywanie informacji i pozwalasz koniowi wykonywać zadanie samodzielnie. Koń powinien umieć sobie radzić sam, zamiast nieustannie opierać się na wskazówkach od jeźdźca. Im mniej jeździec musi kierować, tym lepszy będzie ich wspólny taniec. Ponieważ jest to tak bardzo ważne, nie więzimy konia w ogłowiu, ani nie potrzebujemy wodzy „na kontakcie”, ani nachrapników lub wędzideł, ani tego strasznego rollkuru. Te ćwiczenia są również sposobem na nauczenie się innej drogi do uzyskania samoniesienia się konia, przy zachowaniu kontroli prędkości i ramy. Tylko pomyśl,  jak wiele możesz uzyskać dzięki tej umiejętności.</p>
<p><em>Linki:</em></p>
<ul>
<li><em>Oryginalny artykuł na blogu Carolyn: <a href="http://www.carolynresnickblog.com/uberstreichen-half-halt-exercise/" target="_blank">How to Begin the First Uberstreichen Half-Halt Exercise</a></em></li>
</ul>
<ul>
<li><em>Wątek na forum: <a href="http://klikerlab.pl/bbpress/topic/cwiczenia-gibkosciowe-1">Ćwiczenia gibkościowe</a></em></li>
</ul>
<p><em>By dowiedzieć się więcej o Carolyn, o jej trwającej całe życie  przyjaźni z końmi i jej poszukiwaniach sposobu na idealną komunikację  człowieka z koniem, odwiedź jej stronę <a href="http://www.carolynresnickblog.com/" target="_blank">www.carolynresnickblog.com</a> i przeczytaj książkę Naked Liberty, wydaną w języku angielskim i  niemieckim (Tochter Der Mustangs – Daughter of the Mustangs). </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klikerlab.pl/2010/04/27/cwiczenie-pierwsze-czyli-zaczynamy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Malujące konie i siła przyciągania</title>
		<link>http://klikerlab.pl/2010/04/17/malujace-konie-i-sila-przyciagania/</link>
		<comments>http://klikerlab.pl/2010/04/17/malujace-konie-i-sila-przyciagania/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Apr 2010 09:33:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cheryl Ward</dc:creator>
				<category><![CDATA[Końskie zabawy]]></category>
		<category><![CDATA[Szkiełko i oko]]></category>
		<category><![CDATA[Szukanie w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[malujące konie]]></category>
		<category><![CDATA[Paso Fino]]></category>
		<category><![CDATA[PTSD]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klikerlab.pl/?p=1534</guid>
		<description><![CDATA[<p><a href="http://klikerlab.pl/2010/04/17/painting-horses-and-power-of-attraction/">Read in English: Painting Horses and Power of Attraction</a></p>
<p><a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/cheryl-ward/brushes-in-mouths.jpg"></a><em>Oto artykuł, na który długo czekaliśmy: historia Cheryl i jej malujących koni. Przeczytajcie o jej jeździeckich początkach i dzisiejszej sławie, o koniu z zespołem stresu pourazowego i o naprawdę wyjątkowych obrazach,</em>&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://klikerlab.pl/2010/04/17/painting-horses-and-power-of-attraction/">Read in English: Painting Horses and Power of Attraction</a></p>
<p><a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/cheryl-ward/brushes-in-mouths.jpg"><img class="alignleft" title="Romeo i Julia" src="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/cheryl-ward/brushes-in-mouths.jpg" alt="" width="230" height="336" /></a><em>Oto artykuł, na który długo czekaliśmy: historia Cheryl i jej malujących koni. Przeczytajcie o jej jeździeckich początkach i dzisiejszej sławie, o koniu z zespołem stresu pourazowego i o naprawdę wyjątkowych obrazach, jakie tworzy wspólnie ze swoimi końmi. Odwiedźcie także jej stronę <a href="http://www.paintinghorse.com/" target="_blank">Painting Horse</a> i bloga <a href="http://paintinghorse.wordpress.com/" target="_blank">I Feel Good, My Horse Feels Good</a>. Ten artykuł, to dopiero część pierwsza &#8211; druga pojawi się już wkrótce!</em></p>
<p><strong>Miliony ludzi na moim podwórku</strong></p>
<p>Kiedy zastanawiałam się nad losem sterty obornika znajdującej się w centrum mojego pastwiska, zadzwonił mój telefon. Odebrałam. Czysty głos przedstawił się jako jeden z producentów pracujących dla The CBS Early Show z Nowego Jorku. „Słyszałam o pani i pani malujących koniach i chcielibyśmy zrobić artykuł. Czy byłaby pani wolna w przyszłym tygodniu, aby udzielić wywiadu?”</p>
<p>„Hmm” powiedziałam patrząc na stertę gnoju, która wiedziałam, że będzie tłem każdego zdjęcia, a następnie spojrzałam na moje cztery konie. W tym momencie porzuciłam myśl o tym, że miliony ludzi zobaczą mój obornik. „Jasne, przyjedźcie!” odpowiedziałam. „Moje konie uwielbiają gości.”<br />
<span id="more-1534"></span><br />
Trzy dni później na podwórzu mojego skromnego domu w pobliżu Floral City zagościła ekipa z Nowego Jorku. Błyszczące konie chętne były, aby przywitać się z naszymi gośćmi z miasta. Kupa obornika, z zadowoleniem karmiąc dżdżownice, pozostała w centrum pastwiska.</p>
<p>Kilka tygodni później w The CBS Early Show pojawił się  artykuł zatytułowany „Terapia artystyczna dla koni”. Jako główny bohater artykułu został wybrany DaVinci, mój klasowy, nadwrażliwy koń, który powracał do zdrowia po wystąpieniu u niego zespołu stresu pourazowego. DaVinci, z powodu swojej traumatycznej przeszłości, jest koniem, który potrafi wydobyć z człowieka zarówno najlepsze, jak i najgorsze. Jest tak wypełniony strachem, że normalna, codzienna jego obsługa staje się katastrofą. Był tak dotkliwie maltretowany przez ludzi, że żyje w ciągłym strachu, iż ktoś mógłby zrobić mu krzywdę.</p>
<p>W trakcie uczenia DaVinci malowania, wypracowałam sobie kilka strategii, pomagających mi pracować z końmi, które nie potrafią radzić sobie z naciskiem. Wszystko co robiłam z DaVinci musiało być wolne od przymusu, presji, w innym wypadku po prosu uciekał w ślepej panice.</p>
<p>W skrócie, moją pracę-zabawę, którą wykonuję z moimi końmi, mogłabym z łatwością zaklasyfikować do terapii- zarówno koni jak i ludzi. Podczas sesji treningowych z moim stadem zawsze się uśmiecham. Często się śmieję. Czasem czuję się winna, że mam z tego tyle zabawy.</p>
<p>Z tego co widzę po moich koniach, mogę wywnioskować, że czują podobnie. Jak tylko usłyszą otwieranie tylnych drzwi, od razu przybiegają. Kiedy kończę sesję treningową zwieszają swoje głowy przez ogrodzenie i patrzą jak odchodzę. Przysięgam, że mogę je usłyszeć mówiące: „Zaczekaj, nie odchodź, jeszcze nie skończyliśmy!” Trenując moim sposobem, jak dotąd nie widziałam, aby któryś koń się znudził. Może to dlatego, że one również uśmiechają się na swój sposób.</p>
<p><strong>Na początku</strong></p>
<p>Nie zawsze tak było. Moja przygoda rozpoczęła się kiedy byłam już dorosła i wróciłam do koni po 20 latach przerwy: małżeństwa, rodziny, rozwodu i ponownego małżeństwa. Jako dziecko, jedyne lekcje jakie miałam odbywały się na pulpetowatym kucyku o imieniu Nugget, a następnie na 40 letniej, chorej na zespół Cushinga, klaczy o imieniu Missy. Tych dwoje końskich instruktorów łączyła wspólna cecha. Nugget nie była wyższa od typowego pudla i wdrapałaby się nawet po schodach wyłożonych dywanem, byle tylko spędzać czas ze mną w moim pokoju.</p>
<p>Missy, z jej długą, kędzierzawą, morelową sierścią również wyglądała dokładnie jak typowy pudel, z niewielką domieszką jaka. Z powodu jej niezwykłych cech, nigdy nie czułam się urażona kiedy ktoś patrząc na Missy podnosił brwi i pytał „Co to jest?”</p>
<p>To Nugget i Missy pokazały mi, jak łatwo jest być z końmi i zaraziły mnie chorobą, która spowodowała, że życie bez koni stało się naprawdę trudne. W wieku 35 lat zaczęłam działać w różnych stajniach jako wolontariusz w zamian za naukę jazdy. Ponieważ nie miałam swojego konia, miałam okazje jeździć na wielu różnych koniach, na których nikt inny nie chciał jeździć. Nigdy nie odmawiałam. Przynajmniej siedziałam na koniu.</p>
<p>Jeździłam trochę na hunterach i na koniach skokowych, szkoliłam się w niższych poziomach ujeżdżenia, uszczknęłam trochę z western pleasure, oraz oczywiście mojego ulubionego od młodości stylu &#8211; trailu na oklep.</p>
<p><strong>Zwiastun</strong></p>
<p>W jednej ze stajni, w której pracowałam, pewna kobieta dała mi radę. Pomimo, że jeździła sportowo, powiedziała mi: „Jeśli kiedykolwiek będziesz miała szansę pojeździć na Paso Fino, nie wahaj się!” W międzyczasie zakupiłam śliczną klacz Quarter Horse. Była wysportowana i uwielbiała skakać. Zaczęłam planować starty w zawodach. Klacz była dobrze wyszkolona i sprawiała, że czułam się jakbym mogła podbić świat.</p>
<p>Jednakże los miał dla mnie przygotowane coś innego. U klaczy rozwinęła się zmiana w pęcinie, która powodowała, że każdy szybszy chód niż kłus był dla niej uciążliwy. Dzięki jej dobremu wychowaniu i wyszkoleniu, stała się nową Nugget i Missy dla wnucząt mojego kowala.</p>
<p>Miałam złamane serce do czasu, aż zostałam zwerbowana, aby pomóc ulokować gdzieś byłego szkółkowego konia, który wpadł w kłopoty. Klacz była chuda i wyglądała jak wielbłąd. Jedno spojrzenie na pulchną, przyciągającą wzrok, siwą jabłkowitą koleżankę z pastwiska i mogłam stwierdzić, kto zjadał całą paszę. Kiedy wraz z moim przyjacielem prowadziliśmy klacz, niewielki sobowtór Andaluza chcąc przyciągnąć moją uwagę ryczał jak byk i kopał w ścianki swojego boksu. Gdy tylko nawiązałam kontakt z tymi szerokimi, czarnymi jak węgle oczyma, uległam ich urokowi.</p>
<p>Wtedy popełniłam wielki błąd i zapytałam: „Jakiej on jest rasy?”<br />
„Paso Fino”, odpowiedział jego opiekun. „Nazywa się Romeo ponieważ ma pierwszeństwo u wszystkich klaczy”.<br />
Bez wahania, przypomniawszy sobie słynne słowa zapytałam, „Mogę się na nim przejechać?”<br />
„Ma pani ubezpieczenie?” zapytał.<br />
„Nie, ale mam kask.”<br />
„On nie ma siodła” odpowiedział.<br />
„Nie potrzebuję.”</p>
<p><strong>Złote chody</strong></p>
<p>Kilka chwil później stolik piknikowy stał się podestem do wsiadania i jak gimnastyczka wskoczyłam na jego grzbiet. Biedny Romeo nie wiedział, co na niego spadło. Stał kilka sekund i wystartował jak pocisk, 90 mil na godzinę, tyłem. Gdyby nie było za nim gęstej kępy drzew które zablokowały jego trasę, wciąż podróżowalibyśmy tyłem na przełaj.</p>
<p>Po chwili Romeo stwierdził, że znudziło mu się stanie z zadkiem między dwoma dębami, więc zdecydował się na ruch naprzód. Próbował ucieczki, dorzucił kilka wierzgnięć, ale moje przyczepione jak rzep siedzenie przekonało go, że nigdzie się nie wybieram.</p>
<p>Wreszcie zdecydował że spokojne chodzenie to dobry wybór. Gdy zawróciliśmy do stajni, czułam że jego chód przyspiesza. Oto nadszedł moment na który czekałam. Zaczął chód <em>paso fino</em>. Było to coś, czego nigdy wcześniej nie czułam. Płynęłam bez wysiłku przez głęboki piaszczysty padok. Było tak, jakby moja miłość do jazdy na oklep wreszcie spotkała konia, który został stworzony dokładnie w tym celu.</p>
<p>Tego wieczoru znaleźliśmy domy dla obu koni. Ale Romeo wywarł na mnie niezatarte wrażenie. Sześć miesięcy później jego właściciele wezwali mnie i zapytali, czy chciałabym go kupić. To było niesamowite, jak jedna krótka jazda na koniu Paso Fino kazała mi zupełnie zapomnieć o moich planach sportowych. Romeo został mój, a ja oficjalnie stałam się miłośniczką koni o specjalnych chodach.</p>
<p><strong>Uh-Oh</strong></p>
<p><img class="alignleft" title="Romeo bryka" src="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/cheryl-ward/bucking.jpg" alt="" width="281" height="281" />Uczucie jakie mnie ogarnęło było jednak dalekie od radości. To było bardziej jak gigantyczny wyrzut sumienia po zakupach. Romeo mógł mieć sposób na klacze, ale na pewno nie na ludzi. To dlatego w jego papierach było tak wiele nazwisk poprzednich właścicieli.</p>
<p>Mój jedyny wniosek, to że był szkolony do sprzeciwiania się. O co bym go nie poprosiła, zawsze robił przeciwnie. Byłam kompletnie bezradna. Wszystko, co wcześniej działało mi nawet z trudnymi końmi jego doprowadzało do szału.</p>
<p>Myślałam, że znam się na koniach. Myślałam że wiem, co robię. Romeo szybko pokazał mi stawaniem dęba, płoszeniem się, ponoszeniem, atakowaniem, wierzganiem i generalnie wybuchową naturą że wiedziałam niewiele. Miałam dwa wyjścia: mogłam go zatrzymać i ryzykować utratę życia lub zdrowia, albo sprzedać go i być następnym nazwiskiem w jego papierach.</p>
<p>Zatrzymałam go. Rozpoczęłam pogłębione studia nad szkoleniem koni. Otrzymywałam instrukcje, że mam być szefem i potwierdzać swą dominację. Jestem drobną, w średnim wieku, cichą, niekonfliktową kobietą z dysleksją i deficytem uwagi. Byłam przytłoczona ilością pracy i nauki którą musiałam wykonać, żeby pokazać mojemu koniowi kto tu rządzi.</p>
<p>W chwili gdy zrozumiałam język presji-i-odpuszczenia albo podchodzenia-i-odwrotu, zobaczyłam że to jest język który Romeo także znał, ale który uruchamiał bombę atomową w jego mózgu. Każda presja, nawet w formie szeptu, była zbyt wielka dla wrażliwego, dominująco – agresywnego umysłu Romeo.</p>
<p><strong>Wolne od presji, wolne od przemocy narzędzia</strong></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" title="Romeo przy sztaludze" src="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/cheryl-ward/romeo-at-easel.jpg" alt="" width="640" height="674" /></p>
<p>Mój cel był jasny, musiałam znaleźć sposób na komunikację z Romeo bez presji. Większość wskazówek otrzymałam od trenerów ssaków morskich. Pracują stosując wyłącznie pozytywne wzmocnienie. Trener daje zwierzęciu coś co jest dla zwierzęcia wspaniałe w zamian za wykonanie czegoś, czego chce trener. Zwierzę jest zachęcone do wykonania zadania, zamiast przymuszone. Ten rodzaj treningu opiera się na dawaniu zwierzęciu możliwości dokonania wyboru. Tworzy środowisko dla interakcji, zamiast tylko reakcji.</p>
<p>Jak się okazało, język pozytywnego wzmocnienia to było coś, co miało sens dla Romeo. To było tak jakbyśmy, on i ja, znaleźli sposób na równouprawnioną, dwukierunkową rozmowę. Czułam że on chwyta się każdego mojego słowa, nie ze strachu, ale z ciekawości jakie dobre rzeczy staną się dalej.</p>
<p>Jego umiejętność łapania i manipulowania przedmiotami zmieniła się w karierę malarza. Romeo i ja zaczęliśmy tworzyć „międzygatunkową zespołową sztukę akcji”. Ja przygotowuję płótno, dostosowuję pędzle, wybieram paletę kolorów, a potem daję Romeo pędzel. Uruchomiłam internetową galerię pokazującą jego malarstwo i nasze metody treningowe. Szybko obrazy zaczęły sprzedawać się na cały świat. Romeo pojawiał się na wystawach sztuki i festiwalach demonstrując swoje umiejętności. W mniej niż sześć miesięcy szkolenia opartego na zachętach miałam nowego konia, który był przyjemnością podczas jazdy i miał fascynujące umiejętności.</p>
<p>Z mojej miłości do koni o specjalnych chodach i chęci sprawdzenia czy te metody podziałają na innego konia, do Romeo dołączyła Juliet, młoda klacz Paso Fino maści pinto. Szybko nauczyła się malować i zaczęła podróż z Romeo. Ich pragnienie interakcji ze mną zainspirowało mnie do stworzenia fotograficznej książki dla dzieci w której tych dwoje jest bohaterami, pod tytułem „Home Sweet Home with Romeo and Juliet”. W książce konie pakują walizki, wprowadzają się do domu i jedzą tort z Chihuahua.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" title="Romeo i Juliet - książka" src="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/cheryl-ward/home_sweet_home.jpg" alt="" width="640" height="640" /></p>
<p style="text-align: left;"><em>Tłumaczenie: Joanna Cieślik &amp; Anna Juchnowicz</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klikerlab.pl/2010/04/17/malujace-konie-i-sila-przyciagania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zachowania zwierząt są odbiciem ich emocji</title>
		<link>http://klikerlab.pl/2010/03/31/zachowania-zwierzat-sa-odbiciem-ich-emocji/</link>
		<comments>http://klikerlab.pl/2010/03/31/zachowania-zwierzat-sa-odbiciem-ich-emocji/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 31 Mar 2010 15:15:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ailusia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Na dobry początek]]></category>
		<category><![CDATA[Szkiełko i oko]]></category>
		<category><![CDATA[Szukanie w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[etologia]]></category>
		<category><![CDATA[Karol Darwin]]></category>
		<category><![CDATA[zachowania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klikerlab.pl/?p=1438</guid>
		<description><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d7/Female_animal_trainer_and_leopard.jpg/771px-Female_animal_trainer_and_leopard.jpg"></a></p>
<p>Na naszym biomechaniczno &#8211; klikerowym forum dyskutujemy ostatnio o tym, jak odróżnić napięty grzbiet konia od rozluźnionego. Nie jest to rzecz oczywista do zaobserwowania, bo przecież grzbiet konia nie porusza się osobno od całej reszty, a ta&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d7/Female_animal_trainer_and_leopard.jpg/771px-Female_animal_trainer_and_leopard.jpg"><img class="aligncenter" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d7/Female_animal_trainer_and_leopard.jpg/771px-Female_animal_trainer_and_leopard.jpg" alt="" width="494" height="383" /></a></p>
<p>Na naszym biomechaniczno &#8211; klikerowym forum dyskutujemy ostatnio o tym, jak odróżnić napięty grzbiet konia od rozluźnionego. Nie jest to rzecz oczywista do zaobserwowania, bo przecież grzbiet konia nie porusza się osobno od całej reszty, a ta reszta (czyli cały koń) uwikłana jest w całą masę różnych zjawisk i przyczyn, wpływających na jego takie a nie inne zachowanie. Wynika nam z tego, że przyglądając się napięciu (lub też rozluźnieniu) grzbietu, przyglądamy się tak naprawdę końskim emocjom.<br />
<span id="more-1438"></span><br />
Podobnie będzie ze wszystkimi zwierzętami. Każde ma grzbiet i wszystkie inne połączone z nim mięśnie, które wyrażają jego emocje. Nie zawsze może te mięśnie rozluźnić, bo czasem jest pod wpływem stresu, albo zbyt wielkich emocji, albo nie wie, co powinno w tej chwili zrobić, albo się boi. Co z tego wynika dla konia? Z naszego forum:</p>
<blockquote><p>Ta sztywność dla mnie najbardziej widoczna jest w tym, że koń nie  porusza się &#8220;ekonomicznie&#8221;, tylko wykonuje różne ruchy (obronne, albo  nie) którymi chce sobie pomóc, ale tylko na tym traci, bo wkłada więcej  wysiłku w poruszanie się. Ma to wiele przyczyn, od psychiki, poprzez  warunki życia tego konia (jak ma za mało ruchu, bo siedzi w stajni, to  kiedy się nauczy tego wygodnego sposobu poruszania się, dobrego na każdą  okazję?), po jego kondycję fizyczną.</p></blockquote>
<p>Poniżej dwa grzbiety. Ten ciemnoszary, w tle, to sylwetka konia rozluźnionego i zadowolonego z pracy, który spokojnie galopuje po kole i co jakiś czas eksperymentuje z bardziej &#8220;zebranym&#8221; ustawieniem ciała, ale w momencie zatrzymanym na tej ilustracji płynnie przeszedł do bardziej wydłużonego ruchu. Drugi koń, ten biało &#8211; przezroczysty, to młode i nieco przestraszone zwierzę, przeganiane na lonży przez człowieka z którym nie nawiązało jeszcze kontaktu i w związku z tym nie bardzo wie, co ma robić.</p>
<p style="text-align: center;"><a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://lh3.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S7JKvNOEU9I/AAAAAAAABWU/he1KFujrF9I/grzbiety.jpg"><img class="aligncenter" src="http://lh3.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S7JKvNOEU9I/AAAAAAAABWU/he1KFujrF9I/grzbiety.jpg" alt="" width="480" height="316" /></a></p>
<p>Ilustracja celowo pomija detale, z których normalnie odczytujemy emocje: takie jak uszy, oczy, ogon. Widząc sam kontur mamy przed sobą tylko zatrzymany w ruchu &#8220;biomechanizm&#8221;&#8230; czy jednak emocje nie są tu dla nas czytelne, nawet mimo braku wielu informacji?<br />
<a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5a/Expression_of_the_Emotions_Figure_6.png/800px-Expression_of_the_Emotions_Figure_6.png"><img class="alignleft" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5a/Expression_of_the_Emotions_Figure_6.png/800px-Expression_of_the_Emotions_Figure_6.png" alt="" width="302" height="188" /></a>A teraz pies &#8211; to, co widzimy obok, to ilustracja z książki Karola Darwina, pod tytułem &#8220;The Expression of the Emotions in Man and Animals&#8221;. Co ciekawe, podpis pod tą ilustracją brzmi mniej więcej tak: &#8220;pies w pokornym, uniżonym i czułym nastroju&#8221;. Czy rzeczywiście ten pies wyraża uniżoność i pokorę? Czy może widzicie w tym zachowaniu jakieś inne emocje? Druga ilustracja podpisana jest w ten sposób: &#8220;pies podchodzący do innego psa z wrogimi intencjami&#8221;.<br />
<a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/56/Expression_of_the_Emotions_Figure_5.png/800px-Expression_of_the_Emotions_Figure_5.png"><img class="alignleft" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/56/Expression_of_the_Emotions_Figure_5.png/800px-Expression_of_the_Emotions_Figure_5.png" alt="" width="304" height="186" /></a> W jaki sposób wyraża on owe &#8220;wrogie intencje&#8221; i skąd mogłyby się brać? Darwin twierdził, przypieczętowując tym samym swoją teorię o wspólnym pochodzeniu człowieka i zwierząt, że odczuwamy generalnie te same emocje, które wyrażamy także w podobny sposób. Ten sam stan umysłu wyrażamy, zdaniem Darwina, tymi samymi zachowaniami.</p>
<p>Co do wspomnianej tu publikacji Darwina, Konrad Lorenz podobno powiedział, że na jej podstawie można by nazwać Karola Darwina patronem etologii, która to nauka z czasem zajęła się raczej badaniem zachowań, niż emocji. Przeczytajcie sami, co Darwin napisał o emocjach:</p>
<p><iframe frameborder="0" scrolling="no" style="border:0px" src="http://books.google.pl/books?id=GI8dJOG8kHsC&#038;lpg=PA1&#038;ots=7bg4l6K06h&#038;dq=The%20Expression%20of%20the%20Emotions%20in%20Man%20and%20Animals&#038;pg=PA2&#038;output=embed" width=600 height=500></iframe></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klikerlab.pl/2010/03/31/zachowania-zwierzat-sa-odbiciem-ich-emocji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rozmowa z Lynne Gerard</title>
		<link>http://klikerlab.pl/2010/02/03/rozmowa-z-lynne-gerard/</link>
		<comments>http://klikerlab.pl/2010/02/03/rozmowa-z-lynne-gerard/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Feb 2010 12:25:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lynne Gerard</dc:creator>
				<category><![CDATA[Końskie zabawy]]></category>
		<category><![CDATA[Szkiełko i oko]]></category>
		<category><![CDATA[chów naturalny]]></category>
		<category><![CDATA[dobrostan]]></category>
		<category><![CDATA[hodowcy]]></category>
		<category><![CDATA[naturalne jeździectwo]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klikerlab.pl/?p=1173</guid>
		<description><![CDATA[<p><a href="http://klikerlab.pl/2010/02/03/conversation-with-lynne-gerard/">Read in English: Conversation with Lynne Gerard</a><br />
<a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://lh6.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S2lhaZ8LeHI/AAAAAAAABSU/4OY4DsT3um4/ravens5.jpg"></a><em>Lynne Gerard prowadzi rezerwat dla koni Sorraia na wyspie Manitoulin. Rezerwat pomaga zachować dzikiego konia pochodzącego z Półwyspu Iberyjskiego, znanego jako Sorraia. Więcej informacji można znaleźć na blogu <a href="http://ravenseyrie.blogspot.com/" target="_blank">Journal</a></em>&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://klikerlab.pl/2010/02/03/conversation-with-lynne-gerard/">Read in English: Conversation with Lynne Gerard</a><br />
<a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://lh6.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S2lhaZ8LeHI/AAAAAAAABSU/4OY4DsT3um4/ravens5.jpg"><img class="alignleft" src="http://lh6.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S2lhaZ8LeHI/AAAAAAAABSU/4OY4DsT3um4/ravens5.jpg" alt="Ravenseyrie" width="229" height="203" /></a><em>Lynne Gerard prowadzi rezerwat dla koni Sorraia na wyspie Manitoulin. Rezerwat pomaga zachować dzikiego konia pochodzącego z Półwyspu Iberyjskiego, znanego jako Sorraia. Więcej informacji można znaleźć na blogu <a href="http://ravenseyrie.blogspot.com/" target="_blank">Journal of Ravenseyrie</a>. W naszej rozmowie Lynne odpowiada na kilka pytań dotyczących jej doświadczeń i spostrzeżeń.<br />
</em></p>
<h2></h2>
<p><strong>Jak wyglądają ludzko – końskie interakcje w Ravenseyrie?</strong></p>
<p>Nasza interakcja z końmi wygląda jak prawdziwa przyjaźń&#8230; wspierająca, pielęgnująca, empatyczna – zawsze z dążeniem do pogłębionego zrozumienia i wzajemności.</p>
<p><strong>Czy wasze konie są dzikie?</strong></p>
<p>To co wydaje się prostym pytaniem jest tak naprawdę dość zawiłe, głównie dlatego że są dwie koncepcje które można przyjąć odnośnie dzikich koni. Nasze konie Sorraia i Sorraia Mustang są uważane za potomstwo rdzennego dzikiego konia z południowej Iberii. Ich genotyp i fenotyp są takie, jak u naturalnie występującej fauny, a nie jak u rasy wyhodowanej przez człowieka. Należą do typu dzikiego konia (Equus ferus) w przeciwieństwie do typu konia domowego (Equus caballus). Analogicznie różnią się od tych koni domowych które uciekły z niewoli, powtórnie zdziczały i przetrwały w naturze bez interwencji ludzi&#8230; typowe zdziczałe konie mają mieszane pochodzenie z dużym zróżnicowaniem genotypu i fenotypu. Nasze konie są dzikie znaczeniu biologicznym i wciąż takie będą, w większości, nawet gdyby były trzymane w nowoczesnych stajniach (jak to się dzieje z wieloma końmi Sorraia w Portugalii).<br />
<span id="more-1173"></span><br />
<a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://lh4.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S2lhaRxVsPI/AAAAAAAABSQ/KsstWjV44No/s512/ravens4.jpg"><img class="alignleft" src="http://lh4.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S2lhaRxVsPI/AAAAAAAABSQ/KsstWjV44No/s512/ravens4.jpg" alt="Ravenseyrie" width="369" height="344" /></a></p>
<p><strong>Czego ludzie mogą nauczyć się od koni i w jaki sposób?</strong></p>
<p>Z mojego doświadczenia wynika że konie mają znakomitą wrażliwość w wielowarstwowym znaczeniu i posiadają znacznie bardziej holistyczną formę inteligencji życiowej niż my, ludzie. Ludzie zamienili holistyczną inteligencję (którą można by opisać jako poznanie zdobyte za pośrednictwem połączenia wszystkich naszych zmysłów) i działają głównie w obrębie linearnego myślenia, korzystając z kombinacji redukcjonistycznego analitycznego wnioskowania które separuje i mechanizuje wszechświat, inaczej całościowy, czujący i żywy. Poprzez zwykłą obserwację koni* (lub każdego elementu natury) przez dłuższy czas, zaczynamy doceniać ich subtelny sposób doświadczania świata wokół nich i uświadamiamy sobie że my również posiadamy tę holistyczną inteligencję i bardzo byśmy skorzystali na przyuczeniu się do korzystania z takiej holistycznej percepcji.</p>
<h5>* Powinnam tu wspomnieć że konie utrzymywane w nienaturalnych warunkach często cierpią na upośledzenie inteligencji i rozwijają anormalne reakcje na otoczenie. By w pełni docenić konie, należy obserwować ich interakcje w obrębie ich własnego gatunku, w naturalnym otoczeniu.</h5>
<p><strong>Czego konie powinny zostać nauczone?</strong></p>
<p>W moim odczuciu dla koni ważne jest by wiedziały, że są równorzędnymi istotami, nie niższymi od ludzi ani nie wyższymi niż inne formy życia – poznanie z którym najpewniej się rodzą, ale które jest zduszane przez ludzką interwencję w życie koni. Tak ja do nich podchodzę, z tym rodzajem egalitaryzmu zarówno do starszych koni, jak i młodych. Ważne jest by konie nauczyły się społecznych zachowań między nimi jako końmi i wśród nas, ludzi. Ważne jest by umiały używać swoich umysłów i ciał jak najlepiej.</p>
<p><strong>Niedawno przeczytałam zdanie, że „to oczywiste iż konie powinny być przyzwyczajone do ludzi, ponieważ ich zadaniem jest służyć ludziom”. Czy to dobry punkt widzenia?</strong></p>
<p>Nie jest to ani dobry punkt widzenia ani zły, ponieważ zależy od tego jaki jest człowiek i jakiego rodzaju pracy oczekuje od konia. Osobiście nie sądzę żeby konie istniały po to by służyć ludziom, więc nie jest to przesłanka którą bym się kierowała budując relację z koniem. Dla mnie ważniejsze jest bycie przyzwyczajoną do koni – że uczę się ich zwyczajów i wpasowuję w ich świat – a gdy nasza znajomość pogłębia się, mamy obustronną zgodę na wszystko co robimy.</p>
<p><a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://lh5.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S2lhZw5sTUI/AAAAAAAABSE/GWH0wnDwnDU/ravens1.jpg"><img class="alignleft" src="http://lh5.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S2lhZw5sTUI/AAAAAAAABSE/GWH0wnDwnDU/ravens1.jpg" alt="Ravenseyrie" width="374" height="221" /></a></p>
<p><strong>Jakie znasz metody szkolenia koni i ich cele?</strong></p>
<p>Mój podstawowy trening był w świecie dresażu, najpierw z pragnieniem rywalizacji a później w formie klasycznej sztuki. Cele tych metod to doprowadzenie konia do zebrania przy kompletnym posłuszeństwie wobec jeźdźca i korzystają w tym celu z ograniczających, przymusowych i karzących środków by uzyskać posłuszeństwo zwierzęcia. Nieważne jak umiejętny i delikatny jest nauczyciel, trenowanie w ten sposób to nakazywanie koniowi i nie zachęca do nauki poprzez koncepcję wzajemnego przywództwa – koń nie ma żadnej inicjatywy i musi zawsze być uległą stroną końsko – ludzkiej pary.</p>
<p><strong>Czy stosowałaś te metody i jak to oceniasz?</strong></p>
<p>Tak, trenowałam konie klasycznie i krok po kroku znosiło mnie w kierunku innego rodzaju kontaktu z końmi ponieważ nie miałam przyjemności z walki z oporem konia i ze skłaniania go by mi uległ. Niektóre konie akceptują to do czego ludzie je nakłaniają a innym to uwłacza, tym bardziej jeśli wiąże się z bólem i drażnieniem. To mój koń, Mistral, nakłonił mnie do znalezienia innego sposobu na rozwijanie naszej więzi i trening, z powodu jego nieumiejętności „przyjęcia” pewnych rzeczy. Mistral wolał raczej walczyć i opierać się, niż łagodnie ustępować. Głęboka miłość i podziw jakie mam dla tego konia uświadomiły mi że trening w tradycyjny sposób był uwłaczający dla jego jestestwa i stwarzał rodzaj perwersyjnej przyjaźni – więc ja musiałam nauczyć się jak odnosić się do niego w lepszy sposób, jak prawdziwy przyjaciel a nie jak dominujący osobnik który podporządkowuje sobie kogoś niższego rangą.</p>
<p><strong>Myślisz że konie mają wyobraźnię?</strong></p>
<p>Sądzę że konie, tak jak ludzie, jak wszystkie istoty są uczestnikami <em>mundus imaginalis</em>, poziomu świadomości z nieograniczoną wyobraźnią z którego rzeczywistości zostają powołane do życia poprzez kreatywną ekspresję. Więc, tak! Konie mają wyobraźnię!</p>
<p><strong>Jak postrzegają świat?</strong></p>
<p>Byłabym zarozumiała myśląc że wiem jak konie widzą świat&#8230; najwyżej, z obserwacji ich życia w naturalnym otoczeniu wyciągam wskazówki, co je stymuluje i prowokuje ich liczne fascynujące reakcje na świat wokół nich. Dzięki temu, wydaje mi się że konie mają wybitną (może nawet przekraczającą granice umysłu) świadomość siebie, otoczenia i swojego miejsca w świecie. Często będąc z końmi czuję zmianę w moim normalnym sposobie odbierania i doświadczania czasu&#8230; w tych chwilach czuję że postrzegam tak jak one – że w tej łagodnej bryzie otaczającej je gdy się pasą wśród dzikich kwiatów (kompletnie świadome a zarazem takie senne), doświadczany jest cały, kompletny świat. Nie sądzę żeby konie tak wiele pragnęły od życia jak ludzie&#8230; podejrzewam że nie potrzebują budować ogromnych struktur by poprawiać sobie życie, raczej, jak mistrzowie zen, odczuwają doskonałość chwili. Być może czuję to od nich ponieważ konie w Ravenseyrie mają możliwość zbadania całości swojej końskiej natury, podczas gdy koń zamknięty w wyizolowanym stajennym boksie nie może.</p>
<p><strong>Czy twoje konie mają jakieś specyficzne indywidualne umiejętności?</strong></p>
<p>Od czasu ustanowienia Rezerwatu Mustangów Sorraia przyjęłam dla siebie rolę „obserwatora” i „wsparcia” zamiast trenera (chociaż za każdym razem gdy wchodzimy w interakcję z końmi ma miejsce trening, czy jesteśmy tego świadomi czy nie, co zobowiązuje nas do uważności!). Jako obserwator, mogę powiedzieć że w udomowionym stadzie jak również w prymitywnym stadzie odnotowałam specjalne zdolności u każdego osobnika. Dla zwięzłości (jako że obecnie jest szesnaście koni w Ravenseyrie) wymienię kilka z tych umiejętności, możliwości, predyspozycji, itd. które regularnie dostrzegam. Mamy więc mistrza krupady, niezachwianego wartownika, rzetelnego partnera dla twardych zabaw, wielu adeptów naturalnego zebrania, a wszyscy są w posiadaniu wyjątkowej możliwości rozumienia mnie na poziomie uczuć, gdzie większość naszego treningu teraz ma miejsce.</p>
<p><a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://lh3.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S2lhaMDRKQI/AAAAAAAABSM/StgJXp0ZFUY/s512/ravens3.jpg"><img class="alignleft" src="http://lh3.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S2lhaMDRKQI/AAAAAAAABSM/StgJXp0ZFUY/s512/ravens3.jpg" alt="Ravenseyrie" width="289" height="358" /></a></p>
<p><strong>Czy konie są bardziej niezależne w porównaniu z innymi zwierzętami domowymi?</strong></p>
<p>Tak by się wydawało, sądząc po tym z jaką łatwością zbiegłe konie domowe przystosowały się do życia w stanie dzikim (jak powtórnie zdziczałe mustangi w Ameryce Północnej).</p>
<p><strong>Które zwierzęta potrzebują więcej kontaktu z ludźmi?</strong></p>
<p>Zwierzęta mogą potrzebować tego kontaktu, lub nie&#8230; ale wydaje się pewne, że ludzie potrzebują kontaktu ze zwierzętami, czyż nie? Dla tych zwierząt które zabraliśmy z ich naturalnych środowisk i odebraliśmy normalne możliwości spełniania swoich „życiowych celów” &#8211; dla nich z pewnością potrzebne jest wiele empatycznego poświęcenia, intelektualnie stymulującej interakcji i pełnego miłości kontaktu fizycznego z ludźmi.</p>
<p><strong>Co ludzie powinni robić by jak najwięcej zyskać w spotkaniach ze zwierzętami?</strong></p>
<p>Zawsze podchodzić do nich mając serce kochającego sługi z pragnieniem by towarzyszyć im w ich samospełnieniu.</p>
<p><strong>Czy konie będą zagrożone jako gatunek, jeśli przestaną służyć ludziom?</strong></p>
<p>To ewidentnie jest możliwe, tak samo jak ludzie ewoluują nie potrzebując więcej jeść mięsa zwierząt, co może sprawić że liczba krów na świecie drastycznie spadnie. Z drugiej strony, jeśli my ewoluujemy jako ludzie, przestając jeść mięso zwierzęce i nie czyniąc ze zwierząt naszych niewolników, jest także prawdopodobne że znajdziemy miejsca w naszych sercach dla zwierząt jako towarzyszy, oddając im więcej przestrzeni w której mogłyby żyć niezależnie od nas.</p>
<p><em>Lynne Gerard<br />
Ravenseyrie Sorraia Mustang Preserve<br />
Manitoulin Island<br />
Ontario, Canada</em></p>
<p><a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://lh5.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S2lhaMfvntI/AAAAAAAABSI/n6_3nLanbLE/ravens2.jpg"><img class="alignleft" src="http://lh5.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S2lhaMfvntI/AAAAAAAABSI/n6_3nLanbLE/ravens2.jpg" alt="Ravenseyrie" width="638" height="204" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klikerlab.pl/2010/02/03/rozmowa-z-lynne-gerard/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zacznij od&#8230; kury!</title>
		<link>http://klikerlab.pl/2010/01/13/zacznij-od-kury/</link>
		<comments>http://klikerlab.pl/2010/01/13/zacznij-od-kury/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Jan 2010 18:56:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Małgorzata Gołąb</dc:creator>
				<category><![CDATA[Na dobry początek]]></category>
		<category><![CDATA[Ptasie móżdżki]]></category>
		<category><![CDATA[Szkiełko i oko]]></category>
		<category><![CDATA[kury]]></category>
		<category><![CDATA[marker]]></category>
		<category><![CDATA[obserwacja]]></category>
		<category><![CDATA[refleks]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klikerlab.pl/?p=1130</guid>
		<description><![CDATA[<p><a class="shutterset_set_3" title="Kogut, który cały czas wietrzy jakiś podstęp..." href="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/ania-juchnowicz/img_3327.jpg"></a><em>O klikerowym szkoleniu kurczaków napisała <strong>Małgorzata Gołąb</strong>. Dzięki warsztatom &#8220;<a href="http://kliker.rancho-stokrotka.com/" target="_blank">Najpierw wytresuj kuczaka</a>&#8221; organizowanym przez Rancho Stokrotka, można spróbować własnych sił w pracy z tym ptactwem. W poniższym artykule przeczytamy o tym, czego można się spodziewać po kurach i</em>&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a class="shutterset_set_3" title="Kogut, który cały czas wietrzy jakiś podstęp..." href="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/ania-juchnowicz/img_3327.jpg"><img class="alignleft" title="img_3327" src="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/ania-juchnowicz/thumbs/thumbs_img_3327.jpg" alt="img_3327" width="100" height="75" /></a><em>O klikerowym szkoleniu kurczaków napisała <strong>Małgorzata Gołąb</strong>. Dzięki warsztatom &#8220;<a href="http://kliker.rancho-stokrotka.com/" target="_blank">Najpierw wytresuj kuczaka</a>&#8221; organizowanym przez Rancho Stokrotka, można spróbować własnych sił w pracy z tym ptactwem. W poniższym artykule przeczytamy o tym, czego można się spodziewać po kurach i dlaczego warto w ten sposób poznać szkolenie klikerowe&#8230;</em></p>
<p>Szkolenie kurczaków jest ciekawym doświadczeniem dla każdego człowieka. To nie żart! Każdy z nas powinien &#8220;wytresować&#8221; przynajmniej jedną kurę w swoim życiu. Właściwie to kury tresują nas. Kury nie można nauczyć niczego metodami siłowymi: ptaki absolutnie nie poddają się manipulacji, nic nie wskóramy też krzykiem. Pozostaje nam tylko nagradzać, nagradzać i jeszcze raz nagradzać za każdy mały kroczek prowadzący do celu&#8230;</p>
<p>Najlepiej tak manipulować nagrodami, aby kura nie znudziła się za szybko. Ważne jest również precyzyjne zaznaczenie markerem (np. klikerem) czynności, którą nagradzamy, bo ptaki są bardzo szybkie i bystre. Wystarczy, że o sekundę się spóźnimy i już mamy nagrodzone nie to, czego chcieliśmy. A kura nie wybaczy nam naszych błędów &#8211; zdezorientowana sobie pójdzie. Inne zwierzęta (np. koń, pies, kot) w końcu domyślą się o co nam chodzi, niezależnie od popełnionych przez nas błędów.<br />
Ale nie kury.</p>
<p><img class="aligncenter" src="http://lh5.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S04Qfh349bI/AAAAAAAABOU/dGmiG5GWKfc/ptakite-dowyszkolenia.jpg" alt="Ptaki te są jednymi z najtrudniejszych do wyszkolenia zwierząt." width="450" height="400" /><span id="more-1130"></span>Właśnie dlatego, jeśli uda nam się nauczyć czegoś kurczaka, to z innymi zwierzętami poradzimy sobie potem bez problemów. Pewnie każdemu nasuwa się pytanie: czego taką kurę można nauczyć? Dużo. Pierwszym zadaniem (po załączeniu markera) jest często nauczenie ptaka dziobania w kropkę na linijce (<a href="http://klikerlab.pl/2009/08/15/latwa-wskazowka-dla-poczatkujacego-psa/">target</a>). Kolejne, to:</p>
<ul>
<li>ciągnięcie wózeczka (kura bierze w dziób sznureczek i ciągnie)</li>
<li>kręcenie się w kółko</li>
<li>podawanie łapy</li>
<li>wybieranie konkretnej karty spośród całej talii</li>
<li>pokonywanie małych torów przeszkód (na przykład slalomu)</li>
<li>i tak dalej&#8230;</li>
</ul>
<p>Pomysłów może być dużo. Zaskakujące jest to, że kura w krótkim czasie jest w stanie nauczyć się tak wielu rzeczy&#8230; Trzeba jednak uważać, aby nie wpaść w pułapkę. Nie można podążać stałym schematem.</p>
<p><img class="aligncenter" src="http://lh4.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S04SEyaKOdI/AAAAAAAABOY/xF12Ec49KvU/jasnekryteria.jpg" alt="Musimy nauczyć się ustalać jasne kryteria." width="541" height="410" /><br />
Bardzo ważny jest również refleks. Często trzeba także spojrzeć krytycznie na siebie i swoje błędy (kura szybko nam o nich &#8220;powie&#8221;). W końcu po to &#8220;tresujemy&#8221; kurczaka, aby nauczyć siebie współpracy ze zwierzętami. Często zmuszeni jesteśmy poeksperymentować, pobłądzić aby dojść do prostego rozwiązania. O to w tym wszystkim chodzi. Kura tak naprawdę uczy nas refleksu, stawiania zrozumiałych wymagań, cierpliwości i pokory.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klikerlab.pl/2010/01/13/zacznij-od-kury/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Klikerlab podsumowuje i pyta</title>
		<link>http://klikerlab.pl/2010/01/07/klikerlab-podsumowuje-i-pyta/</link>
		<comments>http://klikerlab.pl/2010/01/07/klikerlab-podsumowuje-i-pyta/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Jan 2010 23:19:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ailusia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Na dobry początek]]></category>
		<category><![CDATA[Szkiełko i oko]]></category>
		<category><![CDATA[2009]]></category>
		<category><![CDATA[ankieta]]></category>
		<category><![CDATA[podsumowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klikerlab.pl/?p=1089</guid>
		<description><![CDATA[<p><a class="shutterset_set_5" title="Rys. Paulina Mager" href="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/paulina-mager/paulina13.jpg"></a>Minione cztery miesiące to całokształt klikerlabowego istnienia. Od początku ciągle się zmienia, ale najważniejsze, że stale rośnie a grono jego czytelników się powiększa. Poszerza się także jego horyzont, bo coraz więcej jest pozytywnych, mądrych, śmiesznych, odważnych, pięknych stron o dobrym&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a class="shutterset_set_5" title="Rys. Paulina Mager" href="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/paulina-mager/paulina13.jpg"><img class="alignleft" title="paulina13" src="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/paulina-mager/thumbs/thumbs_paulina13.jpg" alt="paulina13" width="100" height="75" /></a>Minione cztery miesiące to całokształt klikerlabowego istnienia. Od początku ciągle się zmienia, ale najważniejsze, że stale rośnie a grono jego czytelników się powiększa. Poszerza się także jego horyzont, bo coraz więcej jest pozytywnych, mądrych, śmiesznych, odważnych, pięknych stron o dobrym traktowaniu zwierząt. Najfajniejsze są zebrane na naszej stronie pod tytułem <a href="http://klikerlab.pl/ludzie/">Ludzie</a>, a bieżące odkrycia &#8211; w kategorii <a href="http://klikerlab.pl/category/wyszukane/">Szukanie w sieci</a>. Niedługo dosypię garść następnych.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;">Zanim przejdziemy do podsumowania tych długich czterech miesięcy &#8211; najpierw to, co wszyscy lubimy najbardziej, czyli ankieta! Proszę wygodnie zasiąść z aromatycznym napojem i odpowiedzieć, ponieważ&#8230;<br />
<strong><a href="http://www.ankietka.pl/ankieta/33479/klikerlab-pyta.html" target="_blank">Klikerlab pyta!</a></strong><br />
W razie gdyby przemyślenia nie pomieściły się w ankiecie, można też dorzucić coś w komentarzach.</p>
</blockquote>
<p>W sumie mamy już 133 artykuły, które czyta 1255 osób (unikalnych użytkowników, jak mówi komputerowa nowomowa, lub pojedynczych użytkowników, jak sugerowała w radiowej Trójce Katarzyna Kłosińska, specjalistka od języka polskiego). Pierwszym artykułem (który należy też do najchętniej czytanych) był &#8220;<a href="http://klikerlab.pl/2009/07/27/behawioryzm-i-poczatki-teorii-uczenia-sie/">Behawioryzm i początki teorii uczenia się</a>&#8220;. Pozostałe Wasze ulubione artykuły, to:<br />
<span id="more-1089"></span></p>
<ul>
<li>E-book <a href="http://issuu.com/klikerlab/docs/zabawy-zziemi?mode=embed&amp;layout=http%3A%2F%2Fskin.issuu.com%2Fv%2Flight%2Flayout.xml&amp;showFlipBtn=true">Zabawy na wolności</a> &#8211; pewnie trochę dlatego, że to niecodzienność i ciekawostka. Bardzo dobrze, ponieważ nowy e-book już nadchodzi! Znów będzie o koniach, ale niekońskie niespodzianki też się szykują. W każdym razie obiecuję, że konie nie zdominują tej kategorii na zawsze.</li>
<li><a href="http://klikerlab.pl/2009/08/20/york-robi-sztuczki/">York robi sztuczki</a> &#8211; hmm&#8230; ;) sądzę, że jest to spowodowane różnymi imprezami dla Yorkshire Terrierów; mają swoje zloty, na których mogą popisywać się owymi sztuczkami, a także różne pokazy&#8230; mam nadzieję, że klikerowych Yorków jest dużo, tylko przebierając je w dziwne kostiumy pamiętajcie, że to <strong>jednak psy!</strong></li>
<li><a href="http://klikerlab.pl/2009/11/06/najinteligentniejsze-zwierzeta-swiata/">Najinteligentniejsze zwierzęta świata</a> &#8211; wiele osób szuka rankingów inteligencji, albo psich, albo ogólnych. Wiadomo, fascynująca sprawa, zwłaszcza kiedy zabieramy się za szkolenie zwierząt. Nie są one wyrocznią, ale czasami pomagają zrozumieć to i owo na temat<strong> umysłów innych niż ludzkie</strong>, a przecież nie możemy spojrzeć na świat ich oczyma.</li>
<li><a href="http://klikerlab.pl/2009/10/17/wstep-do-teorii-dominacji/">Wstęp do teorii dominacji</a> &#8211; bardzo często czytany i nawet polecany w niektórych dyskusjach na ten temat, co sprawia że <strong>klikerlab pęka z dumy</strong>. Bardzo dobrze, bo jest to ogromnie ważna sprawa i stereotypy na ten temat są niewskazane, ponieważ czasami z ich powodu zwierzętom dzieje się krzywda, albo szkolenie nie jest dla nich tak przyjemne, jak mogłoby być.</li>
<li><a href="http://klikerlab.pl/2009/11/11/zlosliwosc-konia-w-boksie/">Złośliwość konia w boksie</a> &#8211; to miejsce przypadło pierwszemu artykułowi <a href="http://klikerlab.pl/author/tarisa/">Tarisy</a>, która od tamtej pory pisze coraz lepiej i chyba wypracowała już sobie grono własnych czytelników. Oby tak dalej! Przy okazji <strong>dziękuję</strong> za współtworzenie klikerlabu :)</li>
<li><a href="http://klikerlab.pl/2009/12/16/rozwiklac-zagadke-tradycji/">Rozwikłać zagadkę tradycji</a> &#8211; to jeden z nowszych artykułów, ciekawy dlatego, że jego autorka w Belgii podejmuje próbę &#8220;uwspółcześnienia&#8221; klasycznego jeździectwa. Projektuje ogłowia bezwędzidłowe o klasycznym wzornictwie, eleganckie cordeo i kawecany o miękkich nachrapnikach, a szkolenie dostosowuje do metod opartych na nagradzaniu i do dzisiejszej wiedzy na temat natury konia.</li>
<li><a href="http://klikerlab.pl/2010/01/02/wedzidlo-ktore-przeszkadza/">Wędzidło, które przeszkadza</a> &#8211; to artykuł napisany trochę pod wpływem inspiracji powyższym, dlatego najlepiej przeczytać oba. Idealnie się uzupełniają! W tej chwili jest też najnowszym artykułem Tarisy, ale w kolejce czekają już następne.</li>
</ul>
<p><strong>Drodzy miłośnicy zwierząt innych niż konie!</strong> Nie czujcie się zaniedbani ;) ponieważ i dla Was mamy mnóstwo niespodzianek. Najnowszą z nich jest wiadomość, że klikerlab zaopiekuje się <strong>psem szukającym domu</strong>. Wolontariuszka, która mu w tym szukaniu pomaga, napisze nie tylko na temat owego psa (który oczywiście składa się z samych zalet), ale także na temat pracy z nim metodami pozytywnymi. Mamy nadzieję, że dzięki temu pies znajdzie najprawdziwszy dom, a reszta świata dowie się więcej na temat pracy z dorosłym zwierzęciem ze schroniska.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klikerlab.pl/2010/01/07/klikerlab-podsumowuje-i-pyta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wędzidło, które przeszkadza</title>
		<link>http://klikerlab.pl/2010/01/02/wedzidlo-ktore-przeszkadza/</link>
		<comments>http://klikerlab.pl/2010/01/02/wedzidlo-ktore-przeszkadza/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 02 Jan 2010 19:30:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tarisa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Końskie zabawy]]></category>
		<category><![CDATA[Szkiełko i oko]]></category>
		<category><![CDATA[Szukanie w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[eksperyment]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Cook]]></category>
		<category><![CDATA[wędzidło]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klikerlab.pl/?p=1060</guid>
		<description><![CDATA[<p style="text-align: center;"></p>
<p><em>Na zdjęciu: afgańscy jeźdźcy grają w tradycyjną grę <strong>Buzkashi</strong> na przedmieściach Kabulu, 4 grudnia 2009. W tym artykule znajdziecie informacje o ciekawym eksperymencie. Doktor <strong>Robert Cook</strong>, pomysłodawca popularnego ogłowia bezwędzidłowego, przeprowadził interesujące porównanie: różne konie miały wykonać</em>&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" title="Fot. Majid Saeedi/Getty Images" src="http://inapcache.boston.com/universal/site_graphics/blogs/bigpicture/afghan_12_30/a27_21328277.jpg" alt="" width="475" height="317" /></p>
<p><em>Na zdjęciu: afgańscy jeźdźcy grają w tradycyjną grę <strong>Buzkashi</strong> na przedmieściach Kabulu, 4 grudnia 2009. W tym artykule znajdziecie informacje o ciekawym eksperymencie. Doktor <strong>Robert Cook</strong>, pomysłodawca popularnego ogłowia bezwędzidłowego, przeprowadził interesujące porównanie: różne konie miały wykonać podobne zadania, w ogłowiu wędzidłowym i w bezwędzidłowym. Przebieg tego wydarzenia został zarejestrowany na krótkich filmach, do których linki znajdują się na końcu artykułu. </em></p>
<p><strong>Pamiętam, jak pierwszy raz zaczęłam zastanawiać się czy powoduję ból i krzywdę u konia używając wędzidła. </strong>Swoje pytanie skierowałam do instruktorki, z którą w tamtym czasie jeździłam. Odpowiedziała mi, że nie da się nie skrzywdzić konia wędzidłem. Człowiek, gdy traci równowagę, ma odruch łapania się rękami czegokolwiek. Tak samo gdy się czegoś wystraszy, lub w innej stresującej sytuacji. W związku z tym, gdy siedzimy na koniu i w rękach trzymamy wodze, to za co złapiemy? Za wodze. A tym samym za wędzidło i wrażliwy pysk konia. A co, kiedy koń się potknie? Nie zawsze jesteśmy w stanie tak szybko, sprawnie i daleko oddać wodze, żeby koń się nie „nabił” na wędzidło… Zadamy koniowi ból, czy tego chcemy czy nie.</p>
<p>Od tamtego momentu bardzo chciałam nauczyć się elastycznej ręki, żeby nie wyrządzać koniowi krzywdy. Każde moje zbyt mocne przytrzymanie konia za pysk wywoływało u mnie poczucie dyskomfortu. Często czułam winę i  stres. Zanim moja ręka stała się chociaż trochę bardziej &#8220;jak guma&#8221;, minęły lata. Wiele koni musiało znieść moją nieporadność i błędy. Wielu koniom zadałam ból, zanim mogłam zacząć oferować innym „przyjazną” rękę. I po co to wszystko?<span id="more-1060"></span></p>
<p>Kiedy łatwo można by tego uniknąć, na przykład wyjmując wędzidło z pyska konia i zakładając ogłowie bezwędzidłowe. Oczywiście dalej ćwicząc rękę, żeby była elastyczna. Koń jest tak wrażliwym zwierzęciem, że nawet bez wędzidła poczuje, jak ktoś będzie wisiał mu na wodzy. Dlatego naszym obowiązkiem jest zawsze udoskonalanie rozluźnienia rąk.</p>
<p>Wędzidło faktycznie przeszkadza. I koniowi, i człowiekowi. Koniowi np. w wykonywaniu jego zadań. Często poprzez zbyt mocne używanie wędzidła zagłuszamy inne pomoce. Robimy hałas i przez to koń nie &#8220;słyszy&#8221; naszych łydek i dosiadu. A potem denerwujemy się na to „głupie zwierzę”, które jest twarde w pysku i nieposłuszne. Koń czując dyskomfort czy ból w pysku chce tylko jakoś się go pozbyć, albo przynajmniej zminimalizować. Najczęściej robi to poprzez wieszanie się na wodzy i opieranie się działaniu wędzidła. Widocznie czuje wtedy mniej bólu, albo jest on bardziej znośny.</p>
<p>Natomiast ludziom wędzidło przeszkadza w nauce jazdy. Kiedy jeździec ma w rękach wodze, instynktownie chce wpływać na konia tylko wodzami (co nie całkiem jest efektywne). Jeżeli by mu zabrać je z rąk, musi zacząć myśleć jak inaczej do konia dotrzeć. Wtedy zaczyna się prawdziwa nauka. Poczucie wyrządzania krzywdy wędzidłem podczas nauki zmniejsza przyjemność z jazdy konnej.</p>
<p>Wielu ludzi pyta mnie, czy konia bolało kiedy nie umieli zapanować nad swoją ręką. Nie umieli, chociaż bardzo się starali. Na pewnej jeździe, gdzie jedna klacz gnała mocno do przodu, wałach gryzł zad konia przed nim, inny koń schodził non stop do środka maneżu, a jeszcze inny nie chciał się ruszyć, kazałam jeźdźcom puścić wodze i zaczęliśmy robić dużo ćwiczeń bez wodzy w ręku. Konie się uspokoiły i grzecznie chodziły w zastępie, w równym rytmie. Wcześniej pomimo, że pilnowałam jeźdźców, żeby nie ciągnęli, nie szarpali, dobrze dawali pomoce, to konie były tak zestresowane, że każdy manifestował to na swój sposób. Jeźdźcy starali się wszystko robić dobrze, ale nie ma nauki bez błędów. Na wszystko trzeba czasu.<br />
Czemu tej nauki nie umilić i koniom i jeźdźcom?<br />
Zabierając wędzidła z pysków koni…</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/kerri-jo/4179800165/" target="_blank"><img class="aligncenter" title="Fot. Kerri-Jo" src="http://farm3.static.flickr.com/2590/4179800165_95879d0cf0.jpg" alt="" width="500" height="481" /></a></p>
<p><em>Na powyższym zdjęciu &#8211; klacz achałtekińska Pagoda w ogłowiu bezwędzidłowym według pomysłu doktora Cooka, a na niej Sarah podczas zimowej przejażdżki. Poniżej &#8211; wprowadzenie do zapowiedzianego na początku eksperymentu, oraz pozostałe filmy z tego wydarzenia.</em></p>
<p><strong>Bit vs. Bitless Experiment, Introduction</strong><br />
<object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/Q-Ctfqcx6QA&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/Q-Ctfqcx6QA&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<ul>
<li><a href="http://www.youtube.com/watch?v=2W5LgH-pJxs" target="_blank">Bit vs. Bitless Experiment, 1st horse (bitted)</a></li>
<li><a href="http://www.youtube.com/watch?v=V3feQgG9WiQ" target="_blank">Bit vs. Bitless Experiment, 1st horse (bitless)</a></li>
<li><a href="http://www.youtube.com/watch?v=GIRKEDV4yWc" target="_blank">Bit vs. Bitless Experiment, 2nd horse</a></li>
<li><a href="http://www.youtube.com/watch?v=ek1Yc0zLxDU" target="_blank">Bit vs. Bitless Experiment, 3rd horse (bitted)</a></li>
<li><a href="http://www.youtube.com/watch?v=KHBBAZj4tuQ" target="_blank">Bit vs. Bitless Experiment, 3rd horse (bitless)</a></li>
<li><a href="http://www.youtube.com/watch?v=FPXlI37zZjs" target="_blank">Bit vs. Bitless Experiment, 4th horse</a></li>
<li><a href="http://www.youtube.com/watch?v=JfSwl8oI12k" target="_blank">Bit vs. Bitless Experiment, Final Results with Q&amp;A, part 1</a></li>
<li><a href="http://www.youtube.com/watch?v=sMuHRZonlIA" target="_blank">Bit vs. Bitless Experiment, Final Results with Q&amp;A, part 2</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klikerlab.pl/2010/01/02/wedzidlo-ktore-przeszkadza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wesołych Świąt!</title>
		<link>http://klikerlab.pl/2009/12/22/wesolych-swiat-2/</link>
		<comments>http://klikerlab.pl/2009/12/22/wesolych-swiat-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Dec 2009 11:07:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ailusia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Końskie zabawy]]></category>
		<category><![CDATA[Na dobry początek]]></category>
		<category><![CDATA[Na psa urok]]></category>
		<category><![CDATA[Ptasie móżdżki]]></category>
		<category><![CDATA[Szkiełko i oko]]></category>
		<category><![CDATA[Szukanie w sieci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klikerlab.pl/?p=1040</guid>
		<description><![CDATA[<p style="text-align: center;">Żarliwie życzliwe świąteczne i noworoczne życzenia dla wszystkich zwierząt oraz ich ludzi! Szczególnie żeby petardy nie były za głośne (dla tych, co się boją huków), ale też nie za ciche (dla tych, co lubią się bawić przy tym&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;">Żarliwie życzliwe świąteczne i noworoczne życzenia dla wszystkich zwierząt oraz ich ludzi! Szczególnie żeby petardy nie były za głośne (dla tych, co się boją huków), ale też nie za ciche (dla tych, co lubią się bawić przy tym radosnym dźwięku). Przy okazji wyrazy współczucia dla tych, którym spadająca petarda wypali dziurę w płaszczu (jak mi co roku). To na pewno przynosi szczęście! Najwięcej szczęścia wypada w tym roku życzyć karpiom i &#8220;choinkom&#8221;&#8230; niech się dobrze schowają w zaroślach, licząc na ekoterrorystów.<br />
<img class="aligncenter" src="http://i787.photobucket.com/albums/yy156/IrenaIndiana/FORUMOWY%20KONKURS/ps06-psie-pocztowka.jpg" alt="Rys. Anna Juchnowicz" width="400" height="512" /></p>
<p>Powyższy obrazek wygrał konkurs na kartkę świąteczno-noworoczną, pod tytułem &#8220;Psie święta&#8221;, zorganizowany przez forum <a href="http://www.psiesprawy.pl/index.php" target="_blank">Psie Sprawy</a>. Dziękuję bardzo! :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klikerlab.pl/2009/12/22/wesolych-swiat-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
