<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Klikerlab &#187; Końskie zabawy</title>
	<atom:link href="http://klikerlab.pl/category/o-koniach/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://klikerlab.pl</link>
	<description>Szkolenie zwierząt za pomocą nagród.</description>
	<lastBuildDate>Sat, 10 Jul 2010 20:49:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
		<item>
		<title>Ruszając dalej z ćwiczeniami gibkościowymi</title>
		<link>http://klikerlab.pl/2010/07/10/ruszajac-dalej-z-cwiczeniami-gibkosciowymi/</link>
		<comments>http://klikerlab.pl/2010/07/10/ruszajac-dalej-z-cwiczeniami-gibkosciowymi/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Jul 2010 20:49:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Carolyn Resnick</dc:creator>
				<category><![CDATA[Końskie zabawy]]></category>
		<category><![CDATA[Na dobry początek]]></category>
		<category><![CDATA[Szukanie w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[Ćwiczenia Gibkościowe]]></category>
		<category><![CDATA[opuszczanie głowy]]></category>
		<category><![CDATA[początki]]></category>
		<category><![CDATA[praca z ziemi]]></category>
		<category><![CDATA[samokontrola]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klikerlab.pl/?p=1745</guid>
		<description><![CDATA[<p><a href="http://klikerlab.pl/2010/07/10/moving-on-with-the-uberstreichen-exercises/">Read in English: Moving on with the Uberstreichen Exercises</a></p>
<p><em><a href="http://www.flickr.com/photos/tfrancis/761460839/" target="_blank"></a>Oto nasz długo oczekiwany, kolejny artykuł Carolyn Resnick na temat następnego z jej &#8220;ćwiczeń gibkościowych&#8221;. Wprowadzenie znajdziecie w tym tekście: &#8220;<a href="http://klikerlab.pl/2010/04/11/cwiczenia-gibkosciowe-od-carolyn-resnick/" target="_self">Ćwiczenia gibkościowe od Carolyn Resnick</a>&#8220;, a kolejny tekst tu:</em>&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://klikerlab.pl/2010/07/10/moving-on-with-the-uberstreichen-exercises/">Read in English: Moving on with the Uberstreichen Exercises</a></p>
<p><em><a href="http://www.flickr.com/photos/tfrancis/761460839/" target="_blank"><img class="alignleft" title="Fot. Swansea Photographer" src="http://farm2.static.flickr.com/1371/761460839_02f3688039_m.jpg" alt="" width="160" height="240" /></a>Oto nasz długo oczekiwany, kolejny artykuł Carolyn Resnick na temat następnego z jej &#8220;ćwiczeń gibkościowych&#8221;. Wprowadzenie znajdziecie w tym tekście: &#8220;<a href="http://klikerlab.pl/2010/04/11/cwiczenia-gibkosciowe-od-carolyn-resnick/" target="_self">Ćwiczenia gibkościowe od Carolyn Resnick</a>&#8220;, a kolejny tekst tu: &#8220;<a href="http://klikerlab.pl/2010/04/27/cwiczenie-pierwsze-czyli-zaczynamy/" target="_self">Ćwiczenie pierwsze, czyli zaczynamy!</a>&#8220;. Przetłumaczyła <a href="http://klikerlab.pl/author/tarisa/" target="_self">Tarisa</a>.</em></p>
<p>Kiedy twój koń jest już w stanie samodzielnie stać, oznacza to, że jesteście gotowi na następny krok. Połóż dłonie po obu stronach nachrapnika kantara, lecz nie wkładaj palców pod kantar, aby uniknąć zranienia, gdyby koń gwałtownie podniósł głowę do góry. Również z tego samego powodu nie trzymaj swojej głowy ponad jego głową. Trzymaj głowę konia prosto, oddychaj głęboko i rozluźnij się. Jeśli koń odwróci głowę w jedną lub w drugą stronę, delikatnie sprowadź ją na wprost i podążaj za ruchem konia, trzymając jego głowę. Ćwicz to przez krótką chwilę, tak aby koń to tolerował, następnie puść powoli i odejdź. <span id="more-1745"></span>Przerwanie jest bardzo ważnym elementem ćwiczenia. Koń uczy się dawać coś z siebie i robić to samodzielnie. Uczy się bycia odpowiedzialnym, bez konieczności pilnowania go. Uczy to konia pozostawania skoncentrowanym podczas, gdy go trzymasz jak i kiedy go puszczasz. Samoniesienie w ruchu może nastąpić tylko wtedy, kiedy koń jest wolny od aktywnego wpływu jeźdźca. Ćwiczenie to rozpoczyna waszą podróż. Samoniesienie tworzy prawidłowe chody i naturalne zebranie.</p>
<p>Następnym krokiem, w pierwszym ćwiczeniu, jest opuszczenie głowy poprzez delikatny nacisk kantara w dół- pamiętaj, aby oddychać głęboko i aby się rozluźnić. Sugerując opuszczenie głowy, przeplataj kolejno nacisk kantara w dół i trzymanie oraz sprowadzanie go na wprost, kiedy to konieczne. Kiedy twój koń lekko opuści głowę, ty też odpuść i spokojnie obejdź go dookoła. Jeśli twój koń zbyt szybko opuszcza głowę do ziemi, delikatnie podnieś ją tak, aby jego oko znajdowało się na poziomie twojej talii, albo niżej. Pracuj nad tym aby utrzymywał ją samodzielnie na wysokości, o którą prosisz podczas, gdy trzymasz go w podążający, rozluźniony sposób, dopasowując się do wyprostowania &#8211; albo wyżej albo niżej, jeśli potrzeba. To ci pomoże wykształcić bardziej efektywną komunikację przez wodze podczas jazdy.</p>
<p>Kontynuując ćwiczenie, przytrzymuj go w tej pozycji coraz dłużej i dłużej. Pozytywny wynik powinien być zakończony rozluźnieniem, zarówno twoim jaki i konia. Powinieneś czuć, że ty i twój koń jesteście głęboko połączeni w rozluźnieniu &#8211; stanie błogości. Koń przymknie wtedy oczy do połowy. Po drugim tygodniu proszenia konia o opuszczenie głowy, automatycznie wejdzie w uczucie błogości w rozluźnieniu. Początkowo, biorąc głowę konia pomiędzy swoje ręce będziesz czuł, że jego szyja jest zablokowana, co oznacza, że nie możesz jej z łatwością ruszyć. Kiedy spróbujesz, koń będzie się opierał, co jest dopuszczalne podczas pracy nad odblokowaniem go. W pewnym momencie sam ją odblokuje. Potwierdzeniem, że szyja jest odblokowana będzie to, że możesz delikatnie pokiwać jego głową do i od klatki piersiowej oraz w lewo i w prawo, a także zatoczyć małe kółka, podczas gdy koń pozostaje całkowicie rozluźniony.</p>
<p><a target="_blank" href="http://www.flickr.com/photos/stendec/32986833/"><img class="aligncenter" title="Fot. stendec" src="http://farm1.static.flickr.com/22/32986833_7dc42b91b6.jpg" alt="" width="483" height="500" /></a></p>
<p>Tylko sobie wyobraź, że jesteś na zawodach a twój koń zaczyna szaleć z jakiegoś powodu. Jeśli praktykowaliście to ćwiczenie, jedyne co musisz zrobić, aby osiągnąć spokój, to wykonać je. Koń zaraz odpuści i rozluźni się, a ty w jednej sekundzie odzyskasz kontrolę.</p>
<p>Twój koń uczy się, że odpowiadanie na prośbę przynosi radość i jest nagradzane. Pierwszą rzeczą, którą chcesz osiągnąć u konia jest kontrola jego głowy i nosa. Gdzie kieruje się nos, tam kieruje się koń. Kiedy jego nos jest szczęśliwy, to i koń jest szczęśliwy. Uczy się samoniesienia podczas pracy z tobą w stój.</p>
<p>Życzę szczęścia i mam nadzieję, że te ćwiczenia którymi z wami się dzielę będą dla was tak samo wartościowe, jak dla mnie. Chcę ponownie podkreślić, że ta metoda wspomoże każdy cel jeździecki oraz pogłębi więź i połączenie, które masz z koniem. Jeśli nie możesz pracować ze swoim koniem (bo jest np. zima), możesz wyobrażać sobie, że wykonujesz te ćwiczenia. Kiedy nie mogłam jeździć przez rok, wyobrażałam sobie, że trenuję i jeżdżę, a kiedy wróciłam do jazdy byłam nawet lepsza, niż kiedy przestawałam. Więc do roboty, trenuj swojego wyobrażonego konia. Studiowanie samych ćwiczeń pomoże ci w wielu kwestiach, pozwoli stać się lekkim i efektywnym jeźdźcem, będzie ułatwieniem w prawdziwym partnerstwie z koniem. Będziesz trenował swojego konia, aby prezentował samoniesienie bez użycia nachrapników a nawet wędzideł. Kto wie, może okaże się że jak podchodzisz do swojego konia, on czyta w twoich myślach i nagle odkryjesz, że już wie o co go poprosisz!</p>
<p>Baw się dobrze i powodzenia!</p>
<p><em>Linki:</em></p>
<ul>
<li><em>Oryginalny artykuł na blogu Carolyn: <a href="http://www.carolynresnickblog.com/moving-on-with-the-uberstreichen-exercises/" target="_blank">Moving on with the Uberstreichen Exercises</a></em></li>
</ul>
<ul>
<li><em>Wątek na forum: <a href="../bbpress/topic/cwiczenia-gibkosciowe-1">Ćwiczenia  gibkościowe</a></em></li>
</ul>
<p><em>By dowiedzieć się więcej o Carolyn, o jej trwającej całe życie   przyjaźni z końmi i jej poszukiwaniach sposobu na idealną komunikację   człowieka z koniem, odwiedź jej stronę <a href="http://www.carolynresnickblog.com/" target="_blank">www.carolynresnickblog.com</a> i przeczytaj książkę Naked Liberty, wydaną w języku angielskim i   niemieckim (Tochter Der Mustangs – Daughter of the Mustangs). </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klikerlab.pl/2010/07/10/ruszajac-dalej-z-cwiczeniami-gibkosciowymi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Koń &#8211; złote lata</title>
		<link>http://klikerlab.pl/2010/06/25/kon-zlote-lata/</link>
		<comments>http://klikerlab.pl/2010/06/25/kon-zlote-lata/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Jun 2010 22:24:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Końskie zabawy]]></category>
		<category><![CDATA[Szkiełko i oko]]></category>
		<category><![CDATA[management]]></category>
		<category><![CDATA[planowanie]]></category>
		<category><![CDATA[starość]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[wiek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klikerlab.pl/?p=1728</guid>
		<description><![CDATA[<p><em>Oto pierwszy klikerlabowy artykuł Julii z Orla, która prowadzi bloga o mechanice ruchu konia &#8211; &#8220;<a href="http://equimechana.wordpress.com/" target="_blank">Equimechana</a>&#8220;, a także administruje naszym <a href="http://klikerlab.pl/bbpress/">Forum</a>, gdzie rozmawiamy o szkoleniu, biomechanice, żywieniu, ziółkach i innych sprawach. Do napisania poniższego tekstu zainspirowała Julię</em>&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><img class="alignleft" title="Rys. Anna Juchnowicz" src="http://lh4.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/TCPUJX9TIRI/AAAAAAAABnI/7OrvCvEZD1s/oldweb5large.png" alt="" width="141" height="252" />Oto pierwszy klikerlabowy artykuł Julii z Orla, która prowadzi bloga o mechanice ruchu konia &#8211; &#8220;<a href="http://equimechana.wordpress.com/" target="_blank">Equimechana</a>&#8220;, a także administruje naszym <a href="http://klikerlab.pl/bbpress/">Forum</a>, gdzie rozmawiamy o szkoleniu, biomechanice, żywieniu, ziółkach i innych sprawach. Do napisania poniższego tekstu zainspirowała Julię pewna kasztanka&#8230;</em></p>
<p>Czy koń przekraczając magiczną granicę wieku dwudziestu lat musi iść przymusem na emeryturę? Często spotykam się z troskliwymi zapytaniami o mojego dwudziestoletniego araba: „Ale ty już chyba na nim nie jeździsz&#8230;?!”, a dziewczynę, która wsiadała na niego 2 razy w tygodniu ktoś jeszcze bardziej przejęty pouczył na forum internetowym: „nie waż się na nim skakać!”</p>
<p>Takie podejście do sprawy świadczy o trzech rzeczach. Jedna rzecz to to, że ludzie naprawdę są wrażliwi na niewłaściwe użytkowanie koni. Druga jednak rzecz to fakt, że niewiele wiedzą o tym jak to właściwe użytkowanie powinno przebiegać.  I trzecia rzecz – wszyscy myślą, że koń po dwudziestce wybiera się powoli do grobu, więc należy mu zapewnić pobożną ciszę i spokój na „.zielonej łączce”. Nic bardziej mylnego.</p>
<p><span id="more-1728"></span><img class="alignright" title="Rys. Anna Juchnowicz" src="http://lh4.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/TCPXlT-76kI/AAAAAAAABnY/_EnJc_5YAEE/oldweb2large2.png" alt="" width="300" height="353" />Mając wdrukowane podobne myślenie próbowałam mojego konia odstawiać od pracy odkąd skończył 15 lat, sądząc, że już się wystarczająco namęczył i pracowanie z nim to zwykłe barbarzyństwo. Podchodziłam do odesłania go do stanu spoczynku regularnie co rok. A on, co rok, mówił mi prosto w oczy: „ej, czemu mnie tak zostawiasz&#8230;?” i ten zawód demonstrował się na zewnątrz konia postępującą utratą formy. A im był starszy tym ta zmiana była bardziej ewidentna. Konie, które całe życie współpracowały z człowiekiem znoszą nicnierobienie i brak uwagi bardzo ciężko. Przy ostatniej odstawce mój  koń zaczął wyglądać naprawdę staro.</p>
<p>Dla kontrastu powiem, że dzisiaj wygląda jak rówieśnik mojego drugiego, sześcioletniego konia. Przewoźnik podczas niedawnego transportu zapytał mnie wręcz czy koń jest już ujeżdżony i szczerze się zdziwił jak powiedziałam mu, że tak – od siedemnastu lat. Co więcej – mój dwudziestoletni koń nigdy nie uczył się tylu rzeczy co teraz i ma z tego wielką przyjemność!</p>
<p style="text-align: center;"><strong>LEKKA PRACA KONDYCYJNA Z ZIEMI.</strong></p>
<p><img class="aligncenter" title="Rys. Anna Juchnowicz" src="http://lh4.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/TCPUJPy8FLI/AAAAAAAABnE/0faK65Cov5E/oldweb4large.png" alt="" width="500" height="479" /></p>
<p>Trening z ziemi zawsze zaczynam porządnym występowaniem w ręku &#8211; chyba, że jest to tylko zabawowa sesja, podczas której koń rozwiązuje łamigłówki typu dotykanie nosem targetu czy podnoszenie czegoś z ziemi – to bardzo fajne ćwiczenia na szare komórki!  Często też chodzimy na spacery w ręku do lasu i zwykle, oprócz marszu przerywanego kontrolowanym podjadaniem nic od konia nie wymagam. Teren za to jest bardzo wymagający, bo niezwykle pagórkowaty, zatem spacery są przyjemne z pożytecznym.</p>
<p>Po występowaniu w ręku proszę konia, żeby wyprostował się w stępie na kole – rozluźnił i wkroczył wewnętrzną tylną nogą pod pępek (podobnie jak na tym <span style="color: #0000ff;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.youtube.com/watch?v=yT6tDJYngvc">filmiku z Marijke de Jong</a></span></span>). Ćwiczymy to na dwie strony, tak długo aż będę mogła odesłać go na większe koło, rozluźnionego, wygiętego, wkraczającego tą nogą pod środek ciężkości. Z siodła dobrym odpowiednikiem tego ćwiczenia byłoby proszenie o łopatkę do wewnątrz.</p>
<p>Następnie przerywam pracę, żeby zrobić koniowi podstawowy streczing i uwolnić napięcie w poszczególnych mięśniach. Jeśli widzę, że koń tego potrzebuje robię mu masaż grzbietu i szyi. Nie spieszę się. Wracam do tego pod koniec treningu, a jeśli widzę, że zachodzi taka potrzeba, bo koń wyraźnie się usztywnia  –  jeszcze raz w trakcie jego trwania.</p>
<p><img class="alignleft" title="Rys. Anna Juchnowicz" src="http://lh4.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/TCPZGiFS73I/AAAAAAAABnc/16S223FDG_I/oldweb6large2.png" alt="" width="300" height="345" /></p>
<p>Przechodzimy do rozluźniającego kłusa na kole. W razie potrzeby zapraszam konia na woltę, żeby poprosić go o wstawianie wewnętrznej nogi pod pępek i oddanie w rozluźnieniu żeber na zewnątrz (podobnie jak na tym <span style="color: #0000ff;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.youtube.com/watch?v=nSDmNaEuLVE&amp;feature=channel">filmiku</a></span></span>) – i wtedy znów wypuszczam go na większe koło. Nie kłusujemy długo – czekam tylko na to aż koń zacznie się poruszać w pełnym rozluźnieniu. Wtedy daję mu sygnał werbalny „uwaga” co znaczy: „zmobilizuj się” czy też „zrównoważ się” i proszę go o zagalopowania.</p>
<p>I tu zaczyna się właściwa  praca. Zagalopowania poprzez rozluźnienie powodują zaokrąglenie grzbietu – w galopie miednica konia zawsze ustawia się w taki sposób, przyciągana mięśniami brzucha w stronę mostka, że działa jak dźwignia na odcinek kręgosłupa formujący grzbiet. Dla podniesienia poziomu ćwiczenia można poprosić konia o zagalopowania pod górkę. Na szczycie górki koń przechodzi do stępa, a u jej podstawy prosimy o wgalopowanie pod nią, obserwując uważnie czy przychodzi mu to z łatwością. Jeśli nie, można poprosić o podkłusowywanie w górę – to również jest wspaniałe ćwiczenie na używanie właściwych mięśni, potrzebnych do zaokrąglania grzbietu. To zaokrąglenie jest u konia najważniejszym aspektem w poruszaniu się „dobrze się używając”, a chcemy ponad wszystko, żeby nasz dojrzały koń poruszał się wydajnie.</p>
<p>Podobny wpływ na ustawienie miednicy, a przez to na grzbiet konia cofanie, z tym zastrzeżeniem, że koń nigdy nie powinien się podczas niego usztywniać i rzucać głową. Kilka razy w ciągu treningu podchodzę do konia i proszę o wycofanie się – o tyle kroków ile przychodzi mu z łatwością. I znów – zwiększeniem poziomu trudności i efektywności ćwiczenia jest cofanie się pod górkę.</p>
<p>Podsumowując: stęp jest podstawowym chodem treningowym, kłus ma służyć rozluźnieniu, a galop i cofanie &#8211; wzmocnieniu właściwych mięśni (które to mięśnie można dowiedzieć się czytając <span style="color: #0000ff;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://equimechana.wordpress.com/2010/02/01/grzbiet_2/">Mechanikę grzbietu konia</a></span></span>.)</p>
<p style="text-align: center;"><strong>ŻYCIE ZACZYNA SIĘ PO DWUDZIESTCE.</strong></p>
<p><img class="aligncenter" title="Rys. Anna Juchnowicz" src="http://lh4.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/TCPUIDmURAI/AAAAAAAABm4/t6KsvWcDqOk/oldweb1large.png" alt="" width="500" height="475" /></p>
<p>Co jeszcze może dojrzały koń? Otóż nie ma dla niego rzeczy niemożliwych, jeśli oczywiście jego człowiek nie ma jedynie wyczynowych aspiracji. Dojrzały koń może pracować z cavaletti (co jest zresztą bardzo wskazane), skakać przez przeszkody (niskie skoki to świetna gimnastyka), wykonywać wszelkie możliwe elementy ujeżdżeniowe  (dla przyjemności – nie do znudzenia!) i wyższej szkoły jazdy (no, może poza figurami nad ziemią) oraz odbywać wielogodzinne wędrówki po lesie.</p>
<p>Poza tym może uczyć się wielu nowych rzeczy! Ćwiczenia na piedestale, ukłony, targetowanie, turlanie piłki, pogoń za flagą, dzikie zabawy, hiszpański stęp, piaff, chody boczne – można by długo wymieniać. Wszystko co sprawi, że koń będzie miał poczucie, że jest jeszcze kochany i potrzebny, a co przy okazji wpłynie na rozwój intelektualny i fizyczny.</p>
<p><img class="alignleft" title="Rys. Anna Juchnowicz" src="http://lh4.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/TCPadxxxPVI/AAAAAAAABng/hW7d8mms4zM/oldweb3large2.png" alt="" width="300" height="336" />Do jakiego momentu można w ten sposób pracować z koniem? Dotąd, aż koń sam nie powie nam, że czas przystopować. Jeśli będziemy o niego dobrze dbać i nie próbować się go pozbyć, kiedy tylko przestanie  być dla nas użyteczny jako sportowiec, będzie nam aktywnie towarzyszył dużo dłużej niż tylko do dwudziestki.  Dobrze traktowany koń może i w wieku lat trzydziestu zabrać swojego właściciela na wcale nie nudną  przejażdżkę po lesie.</p>
<p>Sedno sprawy tkwi w rozróżnieniu: czy potrzebujemy konia jedynie do występów i  stanie się dla nas przeszkodą, gdy przestanie przynosić nam splendor, czy też darzymy go wyższym uczuciem i będzie miał dla nas zawsze tę samą wartość, bez względu na wiek i stan zdrowia.  Warto nad tym pomyśleć i jeśli świadomie zaliczysz się do ludzi tej pierwszej kategorii poszukaj człowieka z tej drugiej, który chętnie przyjmie do siebie twojego emerytowanego konia i zapewni mu długie i szczęśliwe złote lata.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klikerlab.pl/2010/06/25/kon-zlote-lata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ćwiczenie pierwsze, czyli zaczynamy!</title>
		<link>http://klikerlab.pl/2010/04/27/cwiczenie-pierwsze-czyli-zaczynamy/</link>
		<comments>http://klikerlab.pl/2010/04/27/cwiczenie-pierwsze-czyli-zaczynamy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Apr 2010 08:00:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Carolyn Resnick</dc:creator>
				<category><![CDATA[Końskie zabawy]]></category>
		<category><![CDATA[Szkiełko i oko]]></category>
		<category><![CDATA[Szukanie w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[Ćwiczenia Gibkościowe]]></category>
		<category><![CDATA[początki]]></category>
		<category><![CDATA[praca z ziemi]]></category>
		<category><![CDATA[samokontrola]]></category>
		<category><![CDATA[zatrzymanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klikerlab.pl/?p=1610</guid>
		<description><![CDATA[<p><a href="http://klikerlab.pl/2010/04/27/the-first-uberstreichen-exercise/">Read in English: The first Uberstreichen Exercise</a></p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/irisheyesrsmiling/2769269713/"></a><em>Niedawno rozpoczęliśmy publikację cyklu artykułów napisanych przez Carolyn Resnick. Opracowała ona dziesięć ćwiczeń, które pomagają osiągnąć lepsze porozumienie z koniem, uczulić go na nasze sygnały i zwiększyć precyzję komunikacji. Oto link do pierwszego</em>&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://klikerlab.pl/2010/04/27/the-first-uberstreichen-exercise/">Read in English: The first Uberstreichen Exercise</a></p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/irisheyesrsmiling/2769269713/"><img class="alignleft" title="Fot. baclarke68" src="http://farm3.static.flickr.com/2117/2769269713_3e41a390b6.jpg" alt="" width="210" height="280" /></a><em>Niedawno rozpoczęliśmy publikację cyklu artykułów napisanych przez Carolyn Resnick. Opracowała ona dziesięć ćwiczeń, które pomagają osiągnąć lepsze porozumienie z koniem, uczulić go na nasze sygnały i zwiększyć precyzję komunikacji. Oto link do pierwszego artykułu z tego cyklu: <a href="http://klikerlab.pl/2010/04/11/cwiczenia-gibkosciowe-od-carolyn-resnick/">Ćwiczenia gibkościowe od Carolyn Resnick</a>. Ćwiczenia opracowane są w taki sposób, by nie sprawiły nikomu trudności. Jedyny sprzęt, jaki może być potrzebny do ich wykonania to zwykły kantar (nie sznurkowy) i lina albo uwiąz.</em></p>
<p>Nasze pierwsze ćwiczenie docelowo nauczy konia skuteczniejszej odpowiedzi na półparadę w trakcie jazdy. Półparada ma miejsce wtedy, kiedy dajesz koniowi sygnał do zatrzymania, a on odpowiada natychmiast i w momencie kiedy wiesz, że koń zatrzyma się, prosisz go o ruch do przodu, a on odpowiada wkładając w to całe swoje serce. Celem półparady jest przygotowanie do reakcji na twoje następne polecenie. Przygotowuje ona zarówno umysł jak i ciało konia, tak aby był w stanie odpowiedzieć na nowe zadanie z łatwością i natychmiast.</p>
<p>Jest około 10 różnych powodów, dla których wykonujemy półparadę. Pamiętaj, że półparada jest informacją dla konia, że będziesz prosił go o wykonanie czegoś innego, niż to co wykonuje w danym momencie. Po półparadzie możesz poprosić o zatrzymanie, albo o ruch do przodu, albo o zmianę wykroku, albo o bardziej aktywny ruch, o wydłużenie lub o zebranie, rozluźnienie lub zmianę kierunku, albo o wyprostowanie. Nie ma potrzeby zagłębiać się w szczegóły korzyści wynikających ze wszystkich ćwiczeń, ponieważ to tak naprawdę nie pomoże nam teraz w uzyskaniu lepszych rezultatów. Aby osiągnąć dobre wyniki, wszystko co musisz robić, to ćwiczyć.<br />
<span id="more-1610"></span><br />
<strong>Zacznij stojąc z przodu konia. </strong>Będzie ci potrzebny kantar (nie sznurkowy) i krótka lina. Poczekaj, aż koń stanie nieruchomo, bez twojej ingerencji. Jak tylko będzie umiał to zrobić, ucz go stania w jednym miejscu, kiedy ty chodzisz wokół niego. Nauczysz go w ten sposób: jeśli ruszy się ze swojego miejsca wtedy, kiedy ty go obchodzisz, przyprowadź go z powrotem i przytrzymaj, dopóki nie będzie stał sam.  Powiedz „prr” lub „stój”. Ponownie zacznij iść wokół niego. Aby koń załapał o co w tym chodzi, na początek zrób tylko kilka kroków i wróć do jego głowy. Następnie idź coraz dalej i dalej, aż będziesz w stanie zrobić całe koło, podczas gdy koń dobrowolnie stoi nieruchomo. Powtarzaj tak długo, aż stanie się to naturalne dla was obojga. Jeśli koń był szkolony według moich Rytuałów Wodopoju to będzie już to znał to ćwiczenie.</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/lostinfog/51046096/in/set-1099518/"><img class="aligncenter" title="Fot. lostinfog" src="http://farm1.static.flickr.com/26/51046096_f525558c60.jpg" alt="" width="500" height="375" /></a></p>
<p>Aby koń był w stanie nieść się samodzielnie pod siodłem, musi tę samodzielność przećwiczyć wiele razy. Jeśli twój koń będzie już umiał czekać tam gdzie go zostawisz bez twojego wsparcia, to znaczy że właśnie zaczyna rozwijać umiejętność pozostawania pod twoją kontrolą i jednocześnie samoniesienia się podczas jazdy. Koń uczy się samodzielności, pozostając pod twoją kontrolą. Przykładem będzie koń <em>cuttingowy</em>, który wycina krowy ze stada samodzielnie, bez wskazówek ze strony jeźdźca, a jednak zawsze w gotowości by momentalnie zareagować na jego sygnał.</p>
<p>&#8220;Samoniesienie się” konia obserwujemy wtedy, kiedy koń sam utrzymuje zadane tempo lub kierunek bez twojej pomocy lub bezpośredniego wpływu. Kiedy prosisz konia o zmianę kierunku, zatrzymanie, przyspieszenie, rozluźnienie, zebranie albo wydłużenie wykroku i w tym samym momencie koń zaczyna je wykonywać, to pozostawiasz koniowi „wolną rękę” i pozwalasz na samodzielne wykonanie zadania. W tych momentach, kiedy koń potrafi wykonywać zadanie swobodnie, samoniesienie zostało osiągnięte. Bez tej swobody ograniczamy możliwości i ekspresję konia. Kiedy koń traci energię i tempo, możesz przejąć kontrolę by przywrócić energię, ustawić konia z powrotem we właściwym kierunku, a kiedy energia powróci, ty znowu zatrzymujesz przekazywanie informacji i pozwalasz koniowi wykonywać zadanie samodzielnie. Koń powinien umieć sobie radzić sam, zamiast nieustannie opierać się na wskazówkach od jeźdźca. Im mniej jeździec musi kierować, tym lepszy będzie ich wspólny taniec. Ponieważ jest to tak bardzo ważne, nie więzimy konia w ogłowiu, ani nie potrzebujemy wodzy „na kontakcie”, ani nachrapników lub wędzideł, ani tego strasznego rollkuru. Te ćwiczenia są również sposobem na nauczenie się innej drogi do uzyskania samoniesienia się konia, przy zachowaniu kontroli prędkości i ramy. Tylko pomyśl,  jak wiele możesz uzyskać dzięki tej umiejętności.</p>
<p><em>Linki:</em></p>
<ul>
<li><em>Oryginalny artykuł na blogu Carolyn: <a href="http://www.carolynresnickblog.com/uberstreichen-half-halt-exercise/" target="_blank">How to Begin the First Uberstreichen Half-Halt Exercise</a></em></li>
</ul>
<ul>
<li><em>Wątek na forum: <a href="http://klikerlab.pl/bbpress/topic/cwiczenia-gibkosciowe-1">Ćwiczenia gibkościowe</a></em></li>
</ul>
<p><em>By dowiedzieć się więcej o Carolyn, o jej trwającej całe życie  przyjaźni z końmi i jej poszukiwaniach sposobu na idealną komunikację  człowieka z koniem, odwiedź jej stronę <a href="http://www.carolynresnickblog.com/" target="_blank">www.carolynresnickblog.com</a> i przeczytaj książkę Naked Liberty, wydaną w języku angielskim i  niemieckim (Tochter Der Mustangs – Daughter of the Mustangs). </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klikerlab.pl/2010/04/27/cwiczenie-pierwsze-czyli-zaczynamy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Malujące konie i siła przyciągania</title>
		<link>http://klikerlab.pl/2010/04/17/malujace-konie-i-sila-przyciagania/</link>
		<comments>http://klikerlab.pl/2010/04/17/malujace-konie-i-sila-przyciagania/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Apr 2010 09:33:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cheryl Ward</dc:creator>
				<category><![CDATA[Końskie zabawy]]></category>
		<category><![CDATA[Szkiełko i oko]]></category>
		<category><![CDATA[Szukanie w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[malujące konie]]></category>
		<category><![CDATA[Paso Fino]]></category>
		<category><![CDATA[PTSD]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klikerlab.pl/?p=1534</guid>
		<description><![CDATA[<p><a href="http://klikerlab.pl/2010/04/17/painting-horses-and-power-of-attraction/">Read in English: Painting Horses and Power of Attraction</a></p>
<p><a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/cheryl-ward/brushes-in-mouths.jpg"></a><em>Oto artykuł, na który długo czekaliśmy: historia Cheryl i jej malujących koni. Przeczytajcie o jej jeździeckich początkach i dzisiejszej sławie, o koniu z zespołem stresu pourazowego i o naprawdę wyjątkowych obrazach,</em>&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://klikerlab.pl/2010/04/17/painting-horses-and-power-of-attraction/">Read in English: Painting Horses and Power of Attraction</a></p>
<p><a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/cheryl-ward/brushes-in-mouths.jpg"><img class="alignleft" title="Romeo i Julia" src="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/cheryl-ward/brushes-in-mouths.jpg" alt="" width="230" height="336" /></a><em>Oto artykuł, na który długo czekaliśmy: historia Cheryl i jej malujących koni. Przeczytajcie o jej jeździeckich początkach i dzisiejszej sławie, o koniu z zespołem stresu pourazowego i o naprawdę wyjątkowych obrazach, jakie tworzy wspólnie ze swoimi końmi. Odwiedźcie także jej stronę <a href="http://www.paintinghorse.com/" target="_blank">Painting Horse</a> i bloga <a href="http://paintinghorse.wordpress.com/" target="_blank">I Feel Good, My Horse Feels Good</a>. Ten artykuł, to dopiero część pierwsza &#8211; druga pojawi się już wkrótce!</em></p>
<p><strong>Miliony ludzi na moim podwórku</strong></p>
<p>Kiedy zastanawiałam się nad losem sterty obornika znajdującej się w centrum mojego pastwiska, zadzwonił mój telefon. Odebrałam. Czysty głos przedstawił się jako jeden z producentów pracujących dla The CBS Early Show z Nowego Jorku. „Słyszałam o pani i pani malujących koniach i chcielibyśmy zrobić artykuł. Czy byłaby pani wolna w przyszłym tygodniu, aby udzielić wywiadu?”</p>
<p>„Hmm” powiedziałam patrząc na stertę gnoju, która wiedziałam, że będzie tłem każdego zdjęcia, a następnie spojrzałam na moje cztery konie. W tym momencie porzuciłam myśl o tym, że miliony ludzi zobaczą mój obornik. „Jasne, przyjedźcie!” odpowiedziałam. „Moje konie uwielbiają gości.”<br />
<span id="more-1534"></span><br />
Trzy dni później na podwórzu mojego skromnego domu w pobliżu Floral City zagościła ekipa z Nowego Jorku. Błyszczące konie chętne były, aby przywitać się z naszymi gośćmi z miasta. Kupa obornika, z zadowoleniem karmiąc dżdżownice, pozostała w centrum pastwiska.</p>
<p>Kilka tygodni później w The CBS Early Show pojawił się  artykuł zatytułowany „Terapia artystyczna dla koni”. Jako główny bohater artykułu został wybrany DaVinci, mój klasowy, nadwrażliwy koń, który powracał do zdrowia po wystąpieniu u niego zespołu stresu pourazowego. DaVinci, z powodu swojej traumatycznej przeszłości, jest koniem, który potrafi wydobyć z człowieka zarówno najlepsze, jak i najgorsze. Jest tak wypełniony strachem, że normalna, codzienna jego obsługa staje się katastrofą. Był tak dotkliwie maltretowany przez ludzi, że żyje w ciągłym strachu, iż ktoś mógłby zrobić mu krzywdę.</p>
<p>W trakcie uczenia DaVinci malowania, wypracowałam sobie kilka strategii, pomagających mi pracować z końmi, które nie potrafią radzić sobie z naciskiem. Wszystko co robiłam z DaVinci musiało być wolne od przymusu, presji, w innym wypadku po prosu uciekał w ślepej panice.</p>
<p>W skrócie, moją pracę-zabawę, którą wykonuję z moimi końmi, mogłabym z łatwością zaklasyfikować do terapii- zarówno koni jak i ludzi. Podczas sesji treningowych z moim stadem zawsze się uśmiecham. Często się śmieję. Czasem czuję się winna, że mam z tego tyle zabawy.</p>
<p>Z tego co widzę po moich koniach, mogę wywnioskować, że czują podobnie. Jak tylko usłyszą otwieranie tylnych drzwi, od razu przybiegają. Kiedy kończę sesję treningową zwieszają swoje głowy przez ogrodzenie i patrzą jak odchodzę. Przysięgam, że mogę je usłyszeć mówiące: „Zaczekaj, nie odchodź, jeszcze nie skończyliśmy!” Trenując moim sposobem, jak dotąd nie widziałam, aby któryś koń się znudził. Może to dlatego, że one również uśmiechają się na swój sposób.</p>
<p><strong>Na początku</strong></p>
<p>Nie zawsze tak było. Moja przygoda rozpoczęła się kiedy byłam już dorosła i wróciłam do koni po 20 latach przerwy: małżeństwa, rodziny, rozwodu i ponownego małżeństwa. Jako dziecko, jedyne lekcje jakie miałam odbywały się na pulpetowatym kucyku o imieniu Nugget, a następnie na 40 letniej, chorej na zespół Cushinga, klaczy o imieniu Missy. Tych dwoje końskich instruktorów łączyła wspólna cecha. Nugget nie była wyższa od typowego pudla i wdrapałaby się nawet po schodach wyłożonych dywanem, byle tylko spędzać czas ze mną w moim pokoju.</p>
<p>Missy, z jej długą, kędzierzawą, morelową sierścią również wyglądała dokładnie jak typowy pudel, z niewielką domieszką jaka. Z powodu jej niezwykłych cech, nigdy nie czułam się urażona kiedy ktoś patrząc na Missy podnosił brwi i pytał „Co to jest?”</p>
<p>To Nugget i Missy pokazały mi, jak łatwo jest być z końmi i zaraziły mnie chorobą, która spowodowała, że życie bez koni stało się naprawdę trudne. W wieku 35 lat zaczęłam działać w różnych stajniach jako wolontariusz w zamian za naukę jazdy. Ponieważ nie miałam swojego konia, miałam okazje jeździć na wielu różnych koniach, na których nikt inny nie chciał jeździć. Nigdy nie odmawiałam. Przynajmniej siedziałam na koniu.</p>
<p>Jeździłam trochę na hunterach i na koniach skokowych, szkoliłam się w niższych poziomach ujeżdżenia, uszczknęłam trochę z western pleasure, oraz oczywiście mojego ulubionego od młodości stylu &#8211; trailu na oklep.</p>
<p><strong>Zwiastun</strong></p>
<p>W jednej ze stajni, w której pracowałam, pewna kobieta dała mi radę. Pomimo, że jeździła sportowo, powiedziała mi: „Jeśli kiedykolwiek będziesz miała szansę pojeździć na Paso Fino, nie wahaj się!” W międzyczasie zakupiłam śliczną klacz Quarter Horse. Była wysportowana i uwielbiała skakać. Zaczęłam planować starty w zawodach. Klacz była dobrze wyszkolona i sprawiała, że czułam się jakbym mogła podbić świat.</p>
<p>Jednakże los miał dla mnie przygotowane coś innego. U klaczy rozwinęła się zmiana w pęcinie, która powodowała, że każdy szybszy chód niż kłus był dla niej uciążliwy. Dzięki jej dobremu wychowaniu i wyszkoleniu, stała się nową Nugget i Missy dla wnucząt mojego kowala.</p>
<p>Miałam złamane serce do czasu, aż zostałam zwerbowana, aby pomóc ulokować gdzieś byłego szkółkowego konia, który wpadł w kłopoty. Klacz była chuda i wyglądała jak wielbłąd. Jedno spojrzenie na pulchną, przyciągającą wzrok, siwą jabłkowitą koleżankę z pastwiska i mogłam stwierdzić, kto zjadał całą paszę. Kiedy wraz z moim przyjacielem prowadziliśmy klacz, niewielki sobowtór Andaluza chcąc przyciągnąć moją uwagę ryczał jak byk i kopał w ścianki swojego boksu. Gdy tylko nawiązałam kontakt z tymi szerokimi, czarnymi jak węgle oczyma, uległam ich urokowi.</p>
<p>Wtedy popełniłam wielki błąd i zapytałam: „Jakiej on jest rasy?”<br />
„Paso Fino”, odpowiedział jego opiekun. „Nazywa się Romeo ponieważ ma pierwszeństwo u wszystkich klaczy”.<br />
Bez wahania, przypomniawszy sobie słynne słowa zapytałam, „Mogę się na nim przejechać?”<br />
„Ma pani ubezpieczenie?” zapytał.<br />
„Nie, ale mam kask.”<br />
„On nie ma siodła” odpowiedział.<br />
„Nie potrzebuję.”</p>
<p><strong>Złote chody</strong></p>
<p>Kilka chwil później stolik piknikowy stał się podestem do wsiadania i jak gimnastyczka wskoczyłam na jego grzbiet. Biedny Romeo nie wiedział, co na niego spadło. Stał kilka sekund i wystartował jak pocisk, 90 mil na godzinę, tyłem. Gdyby nie było za nim gęstej kępy drzew które zablokowały jego trasę, wciąż podróżowalibyśmy tyłem na przełaj.</p>
<p>Po chwili Romeo stwierdził, że znudziło mu się stanie z zadkiem między dwoma dębami, więc zdecydował się na ruch naprzód. Próbował ucieczki, dorzucił kilka wierzgnięć, ale moje przyczepione jak rzep siedzenie przekonało go, że nigdzie się nie wybieram.</p>
<p>Wreszcie zdecydował że spokojne chodzenie to dobry wybór. Gdy zawróciliśmy do stajni, czułam że jego chód przyspiesza. Oto nadszedł moment na który czekałam. Zaczął chód <em>paso fino</em>. Było to coś, czego nigdy wcześniej nie czułam. Płynęłam bez wysiłku przez głęboki piaszczysty padok. Było tak, jakby moja miłość do jazdy na oklep wreszcie spotkała konia, który został stworzony dokładnie w tym celu.</p>
<p>Tego wieczoru znaleźliśmy domy dla obu koni. Ale Romeo wywarł na mnie niezatarte wrażenie. Sześć miesięcy później jego właściciele wezwali mnie i zapytali, czy chciałabym go kupić. To było niesamowite, jak jedna krótka jazda na koniu Paso Fino kazała mi zupełnie zapomnieć o moich planach sportowych. Romeo został mój, a ja oficjalnie stałam się miłośniczką koni o specjalnych chodach.</p>
<p><strong>Uh-Oh</strong></p>
<p><img class="alignleft" title="Romeo bryka" src="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/cheryl-ward/bucking.jpg" alt="" width="281" height="281" />Uczucie jakie mnie ogarnęło było jednak dalekie od radości. To było bardziej jak gigantyczny wyrzut sumienia po zakupach. Romeo mógł mieć sposób na klacze, ale na pewno nie na ludzi. To dlatego w jego papierach było tak wiele nazwisk poprzednich właścicieli.</p>
<p>Mój jedyny wniosek, to że był szkolony do sprzeciwiania się. O co bym go nie poprosiła, zawsze robił przeciwnie. Byłam kompletnie bezradna. Wszystko, co wcześniej działało mi nawet z trudnymi końmi jego doprowadzało do szału.</p>
<p>Myślałam, że znam się na koniach. Myślałam że wiem, co robię. Romeo szybko pokazał mi stawaniem dęba, płoszeniem się, ponoszeniem, atakowaniem, wierzganiem i generalnie wybuchową naturą że wiedziałam niewiele. Miałam dwa wyjścia: mogłam go zatrzymać i ryzykować utratę życia lub zdrowia, albo sprzedać go i być następnym nazwiskiem w jego papierach.</p>
<p>Zatrzymałam go. Rozpoczęłam pogłębione studia nad szkoleniem koni. Otrzymywałam instrukcje, że mam być szefem i potwierdzać swą dominację. Jestem drobną, w średnim wieku, cichą, niekonfliktową kobietą z dysleksją i deficytem uwagi. Byłam przytłoczona ilością pracy i nauki którą musiałam wykonać, żeby pokazać mojemu koniowi kto tu rządzi.</p>
<p>W chwili gdy zrozumiałam język presji-i-odpuszczenia albo podchodzenia-i-odwrotu, zobaczyłam że to jest język który Romeo także znał, ale który uruchamiał bombę atomową w jego mózgu. Każda presja, nawet w formie szeptu, była zbyt wielka dla wrażliwego, dominująco – agresywnego umysłu Romeo.</p>
<p><strong>Wolne od presji, wolne od przemocy narzędzia</strong></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" title="Romeo przy sztaludze" src="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/cheryl-ward/romeo-at-easel.jpg" alt="" width="640" height="674" /></p>
<p>Mój cel był jasny, musiałam znaleźć sposób na komunikację z Romeo bez presji. Większość wskazówek otrzymałam od trenerów ssaków morskich. Pracują stosując wyłącznie pozytywne wzmocnienie. Trener daje zwierzęciu coś co jest dla zwierzęcia wspaniałe w zamian za wykonanie czegoś, czego chce trener. Zwierzę jest zachęcone do wykonania zadania, zamiast przymuszone. Ten rodzaj treningu opiera się na dawaniu zwierzęciu możliwości dokonania wyboru. Tworzy środowisko dla interakcji, zamiast tylko reakcji.</p>
<p>Jak się okazało, język pozytywnego wzmocnienia to było coś, co miało sens dla Romeo. To było tak jakbyśmy, on i ja, znaleźli sposób na równouprawnioną, dwukierunkową rozmowę. Czułam że on chwyta się każdego mojego słowa, nie ze strachu, ale z ciekawości jakie dobre rzeczy staną się dalej.</p>
<p>Jego umiejętność łapania i manipulowania przedmiotami zmieniła się w karierę malarza. Romeo i ja zaczęliśmy tworzyć „międzygatunkową zespołową sztukę akcji”. Ja przygotowuję płótno, dostosowuję pędzle, wybieram paletę kolorów, a potem daję Romeo pędzel. Uruchomiłam internetową galerię pokazującą jego malarstwo i nasze metody treningowe. Szybko obrazy zaczęły sprzedawać się na cały świat. Romeo pojawiał się na wystawach sztuki i festiwalach demonstrując swoje umiejętności. W mniej niż sześć miesięcy szkolenia opartego na zachętach miałam nowego konia, który był przyjemnością podczas jazdy i miał fascynujące umiejętności.</p>
<p>Z mojej miłości do koni o specjalnych chodach i chęci sprawdzenia czy te metody podziałają na innego konia, do Romeo dołączyła Juliet, młoda klacz Paso Fino maści pinto. Szybko nauczyła się malować i zaczęła podróż z Romeo. Ich pragnienie interakcji ze mną zainspirowało mnie do stworzenia fotograficznej książki dla dzieci w której tych dwoje jest bohaterami, pod tytułem „Home Sweet Home with Romeo and Juliet”. W książce konie pakują walizki, wprowadzają się do domu i jedzą tort z Chihuahua.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" title="Romeo i Juliet - książka" src="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/cheryl-ward/home_sweet_home.jpg" alt="" width="640" height="640" /></p>
<p style="text-align: left;"><em>Tłumaczenie: Joanna Cieślik &amp; Anna Juchnowicz</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klikerlab.pl/2010/04/17/malujace-konie-i-sila-przyciagania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Painting Horses and Power of Attraction</title>
		<link>http://klikerlab.pl/2010/04/17/painting-horses-and-power-of-attraction/</link>
		<comments>http://klikerlab.pl/2010/04/17/painting-horses-and-power-of-attraction/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Apr 2010 09:32:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cheryl Ward</dc:creator>
				<category><![CDATA[English]]></category>
		<category><![CDATA[Końskie zabawy]]></category>
		<category><![CDATA[Szukanie w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[painting horses]]></category>
		<category><![CDATA[Paso Fino]]></category>
		<category><![CDATA[PTSD]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klikerlab.pl/?p=1553</guid>
		<description><![CDATA[<p><a href="http://klikerlab.pl/2010/04/17/malujace-konie-i-sila-przyciagania/">Wersja polska: Malujące Konie i Siła Przyciągania</a></p>
<p><a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/cheryl-ward/brushes-in-mouths.jpg"></a><em>This is the article we have long been waiting for: the story of Cheryl and her painting horses. Read about her riding beginnings and today fame, about a horse with post-traumatic stress disorder</em>&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://klikerlab.pl/2010/04/17/malujace-konie-i-sila-przyciagania/">Wersja polska: Malujące Konie i Siła Przyciągania</a></p>
<p><a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/cheryl-ward/brushes-in-mouths.jpg"><img class="alignleft" title="Romeo i Julia" src="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/cheryl-ward/brushes-in-mouths.jpg" alt="" width="230" height="336" /></a><em>This is the article we have long been waiting for: the story of Cheryl and her painting horses. Read about her riding beginnings and today fame, about a horse with post-traumatic stress disorder and the really unique paintings, that she creates together with her horses. Visit also her website <a href="http://www.paintinghorse.com/" target="_blank">Painting Horse</a> and her blog <a href="http://paintinghorse.wordpress.com/" target="_blank">I Feel Good, My Horse Feels Good</a>. This article is only a first part &#8211; the next one will come soon!</em></p>
<p><strong>Millions of People in My Back Yard</strong></p>
<p>As I contemplated the fate of my manure-compost pile in the center of my pasture, my phone rang. I answered. A clear voice introduced himself as one of the producers for <em>The CBS Early Show</em> in New York. “I heard about you and your horses that paint and we’d like to do a story. Would you be available for an interview next week?”</p>
<p>“Uhh,” I said as I looked at my compost pile that I knew would be in the background of every shot and then looked at my four horses. In that instant the journey of my rag tag reject herd outweighed that fact that millions of people would see my poorly placed manure pile. “Sure, come on down!” I replied. “My horses love visitors.”</p>
<p>Three days later a crew from New York was in the backyard of my humble home in the one stop light town of Floral City. The horses were shiny and eager to meet our city guests. The compost pile remained in the center of my pasture, contentedly feeding the earthworms.</p>
<p>A few weeks later, a segment called “Art Therapy for Horses” aired on <em>The CBS Early Show</em>. They chose DaVinci, my grade Racking horse recovering from post-traumatic stress disorder, as the focus of their story. DaVinci, because of his traumatic past, is a horse that can either bring out the best in a person or the worst. He’s so full of fear that he makes normal, everyday horse-handling a disaster. He’s been so badly abused by human touch that he lives his life in constant fear of someone doing something painful to him.</p>
<p>Through the process of teaching DaVinci to paint, I consolidated a core group of skills to be able to work with horses who could not handle pressure. Everything I did with DaVinci had to be force free, pressure free, or he’d simply run away in a blind panic.</p>
<p>In a nutshell the work-play that I do with my horses could easily be classified as therapy, for both horse and human. When I’m with my herd during a training session, I’m always smiling. I’m often laughing. Sometimes I feel guilty that I’m having so much fun.</p>
<p>From what I can tell from my horses, they feel similar. As soon as they hear the back door open, they come running. When I’m finished with a training session they hang their heads over the fence-line and watch me walk away. I swear I can hear them saying, “Wait, come back, we’re not done!” Training the way I do, I’ve yet to see a horse get bored. It could be because they’re smiling inside as well.</p>
<p><strong>In the Beginning</strong></p>
<p>It wasn’t always this way. My journey began as a re-rider, an adult returning to horses after a 20-year hiatus of marriage, family, divorce and remarriage. As a child, the only lessons I had were from an roly-poly, 11-hand pony named Nugget, and then later a 40-year-old cushingoid mare named Missy. These two equine instructors shared a similar trait. Nugget wasn’t much bigger than a standard poodle and would frequently walk a flight of carpeted stairs to hang out with me in my living room.</p>
<p>Missy, with her long, curly, apricot-colored coat looked exactly like a standard poodle, mixed with a bit of Yak. Because of her phenomenal disposition, I never took offense when someone raised their brows and looked at Missy, asking me “What is that?”</p>
<p>I blame Nugget and Missy for showing me how easy it was to be with a horse and infecting me with a disease that made it really hard to live without one. At age 35 I began volunteering time a variety of stables in exchange for lessons. Since I didn’t have a horse of my own, I was given the chance to ride plenty of horses that no one else wanted to ride. I never refused. At least I was on a horse.</p>
<p>I rode a bit of hunter and jumpers, learned low level dressage, dabbled in western pleasure, and of course, my favorite style from youth, bareback trail riding.</p>
<p><strong>Foreshadowing</strong></p>
<p>At one of the barns I was working at, one woman gave a bit of advice. Although she rode hunt seat she told me, “If you ever get a chance to ride a Paso Fino, take it!” Meanwhile I had purchased a lovely Quarter Pony mare. She was athletic and loved to jump. I started making plans to begin eventing. She was well-trained and made me feel I could conquer the world.</p>
<p>Fate, however, had something else in mind. She developed a lesion in her hock that made anything faster than a trot uncomfortable for her. Because of her manners and training she became the next Nugget and Missy for my farrier’s grandchildren.</p>
<p>I was heartbroken, until I was recruited to help place a former lesson horse who had fallen on hard times. She was thin and looked like a camel. One look at her plump yet very striking dapple gray pasture mate, and I could tell who was eating all the food.</p>
<p>When my friend and I were leading the mare around, the little Andalusian look-alike bellowed like a bull while kicking the sides of his stall to get my attention. Once I made eye contact with those wide, coal black eyes, I was under his spell.</p>
<p>I then made a big mistake and asked, “What breed is he?”</p>
<p>“A Paso Fino,” his caretakers replied. “His name is Romeo because he has a way with the mares.”</p>
<p>Without hesitating, I remembered those famous last words and asked, “Can I ride him?”</p>
<p>“Do you have insurance?” they said.</p>
<p>“No, but I have my riding helmet.”</p>
<p>“He doesn’t have a saddle,” they said.</p>
<p>“I don’t need one.”</p>
<p><strong>Gaits of Gold</strong></p>
<p>Moments later the picnic table became a mounting block and I vaulted like a gymnast on to his back. Poor Romeo didn’t know what hit him. He stood for a few seconds and then took off like shot, 90 miles-an-hour, backwards. If it weren’t for the thick clump of trees that blocked his trajectory we’d still be traveling cross-country backwards.</p>
<p>After awhile Romeo decided he was bored with his hindquarters wedged between two live oak trees so he opted for forward motion. He tried to bolt, threw in a couple of bucks, but my Velcro butt told him that I wasn’t going anywhere.</p>
<p>Eventually he decided that walking calmly was a good course of action. As we turned to head back toward the barn I felt his pace quicken, and there it was. The moment I was waiting for. He began to gait. It was like nothing I had ever felt. I was gliding effortlessly across a deep sandy paddock. It was like my love of riding bareback met a horse that was designed for just that purpose.</p>
<p>That night we found homes for both horses. But Romeo had made a lasting impression on me. Six months later Romeo’s owners called me and asked if I’d like to buy him. It was amazing how one short ride on a gaited horse made me completely forget about my eventing goals. Romeo became mine, and I had officially ‘gone gaited.’</p>
<p><strong>Uh-Oh</strong></p>
<p><img class="alignleft" title="Romeo bryka" src="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/cheryl-ward/bucking.jpg" alt="" width="281" height="281" />The feeling that came over me, however, was far from joyful. It was more like a giant case of buyer’s remorse. Romeo might have had a way with the mares but not with humans. There was a reason there were so many names of previous owners on his papers.</p>
<p>My only conclusion is that he was trained on opposite day. Everything I asked him to do, he would do the opposite. I was completely baffled. Everything I knew that worked wonders with even the reject horses of my past caused him to explode.</p>
<p>I thought I was good with horses. I thought I knew what I was doing. Romeo quickly showed me with his rearing, spooking, bolting, charging, leaping and generally explosive nature that I didn’t know much. I had two choices. I could keep him and risk injury to life and limb, or sell him and be yet another name on his papers.</p>
<p>I kept him. I began an in-depth study on horse training. I kept getting instruction telling me I had to be the boss and assert my dominance. I’m a petite, middle-aged, soft-spoken, dyslexic, attention-deficit, non-confrontational woman. I was overwhelmed with the amount of body language and learning I had to do in order to show my horse I was in charge.</p>
<p>Once I understood the language of pressure-and-release or advance-and-retreat, I saw that this was a language Romeo also knew, but it caused his nuclear reactor of a brain to melt down. Any pressure, even in the form of a whisper, was too much pressure for Romeo’s sensitive yet dominant-aggressive mind.</p>
<p><strong>Pressure-Free, Force-Free Ingredients</strong></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" title="Romeo przy sztaludze" src="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/cheryl-ward/romeo-at-easel.jpg" alt="" width="640" height="674" /></p>
<p>My path was clear, I needed to find a way to communicate with Romeo without pressure. I received the most direction from the marine mammal trainers. They work exclusively using positive reinforcement. The trainers give the animal something the animal finds wonderful in exchange for doing something the trainer wants. The animal is attracted into the behavior, rather than pressured. This type of training appeals to the animal’s ability to choose. It creates an environment of interaction rather than reaction.</p>
<p>As it turned out the language of positive reinforcement was one that made sense to Romeo. It was like he and I found a way to have an equal, two-way conversation. I felt like he was hanging on my every word, not because he was afraid, but because he seemed eager for what good thing would happen to him next.</p>
<p>His ability to pick up and manipulate objects then turned into a painting career. Romeo and I began creating “interspecies collaborative action art.” I’d prepare the canvas, design the brushes, choose the paint palette, and then I’d hand Romeo the brush. I started an online gallery featuring his paintings and our training methods. Soon the paintings began selling all over the world. Romeo would appear at art shows and festivals demonstrating his paintings skills. In less than six months of attraction-based training I had a new horse, one that was joy to ride as well as one with fascinating skills.</p>
<p>Because of my gaited horse fever and my desire to see if the training methods would work with another horse, Romeo was joined by Juliet, a young pinto Paso Fino. She quickly learned to paint and began traveling with Romeo. Their desire to interact with me inspired me to create a photographic children’s book starring the duo called <em>Home Sweet Home with Romeo and Juliet</em>. In the book they pack their suitcases, move into a house and eat cake with a Chihuahua.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" title="Romeo i Juliet - książka" src="http://klikerlab.pl/wp-content/gallery/cheryl-ward/home_sweet_home.jpg" alt="" width="640" height="640" /></p>
<p style="text-align: left;"><em>Polish vershion translated by: Joanna Cieślik &amp; Anna Juchnowicz</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klikerlab.pl/2010/04/17/painting-horses-and-power-of-attraction/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ćwiczenia gibkościowe od Carolyn Resnick</title>
		<link>http://klikerlab.pl/2010/04/11/cwiczenia-gibkosciowe-od-carolyn-resnick/</link>
		<comments>http://klikerlab.pl/2010/04/11/cwiczenia-gibkosciowe-od-carolyn-resnick/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Apr 2010 10:02:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ailusia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Końskie zabawy]]></category>
		<category><![CDATA[Na dobry początek]]></category>
		<category><![CDATA[Szukanie w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[Carolyn Resnick]]></category>
		<category><![CDATA[Ćwiczenia Gibkościowe]]></category>
		<category><![CDATA[Uberstreichen Exercises]]></category>
		<category><![CDATA[zebranie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klikerlab.pl/?p=1466</guid>
		<description><![CDATA[<p><a href="http://klikerlab.pl/2010/04/11/uberstreichen-exercises-from-carolyn-resnick/">Read in English: Uberstreichen Exercises from Carolyn Resnick</a></p>
<p><em>Na blogu Carolyn Resnick trwał bardzo interesujący zimowy program. Opracowała ona zestaw ćwiczeń gibkościowych,  Uberstreichen Exercises, które jej czytelnicy uczyli się stosować przy jej wirtualnej konsultacji. Carolyn podzieliła się z nami artykułami</em>&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://klikerlab.pl/2010/04/11/uberstreichen-exercises-from-carolyn-resnick/">Read in English: Uberstreichen Exercises from Carolyn Resnick</a></p>
<p><em>Na blogu Carolyn Resnick trwał bardzo interesujący zimowy program. Opracowała ona zestaw ćwiczeń gibkościowych,  Uberstreichen Exercises, które jej czytelnicy uczyli się stosować przy jej wirtualnej konsultacji. Carolyn podzieliła się z nami artykułami na ich temat, zapraszam więc do spróbowania – i do omawiania ich na naszym forum. Oto pierwszy artykuł z tej serii.</em></p>
<p><strong><a target="_blank" href="http://www.flickr.com/photos/kvetina_marie/1006726853/"><img class="alignleft" title="Fot. Kvetina - Marie" src="http://farm2.static.flickr.com/1148/1006726853_827314e2f5.jpg" alt="" width="275" height="300" /></a>Cel:</strong> Ćwiczenia Gibkościowe nauczą konia zbierać się i rozciągać od najmniejszej sugestii wodzami, pozwolą „zainstalować” pedał gazu i hamulec zarówno jeźdźcom używającym wędzidła, jak i jeżdżącym bez niego.</p>
<p><strong>Jak zacząć:</strong> Jest 10 Ćwiczeń Gibkościowych, 8 z nich wykonujemy stojąc obok konia, a 2 stojąc przed nim. 5 ćwiczeń jest ukierunkowanych na nauczenie konia odpowiedzi na sygnał wodzą rozluźnieniem i poddaniem w potylicy, szyi i łopatkach, a 5 to zgięcia boczne. Obie serie ćwiczeń zaczynamy w pozycji stojącej, twarzą do konia, a później kontynuujemy stępem i kłusem w ręku. Początkowe ćwiczenia są najłatwiejsze do wykonania. Trudność narasta w sposób bardzo naturalny, więc gdy dojdziesz do bardziej wymagających ćwiczeń, okażą się nawet łatwiejsze niż pierwsze, które pomogą ci zbudować lepszą więź z koniem. W wolnym i metodycznym tempie uzyskasz połączenie z koniem na ziemi, które stanie się fundamentem doskonałego kontaktu i lekkości podczas jazdy. Po wykonaniu wszystkich dziesięciu ćwiczeń, zauważysz znaczące rezultaty w przeciągu dwóch do czterech miesięcy, uzyskując samoniesienie się konia bez napięcia wodzy. Jednak poświęć na to tyle czasu, ile potrzebujesz. Może to potrwać dłużej, ponieważ nie ćwiczysz ze mną bezpośrednio, albo twój koń może potrzebować więcej czasu. Bardzo ważne jest, żeby się nie spieszyć. Szkolenie koni jest jak sprzątanie odkurzaczem. Jeśli będziesz się spieszyć, odkurzacz nie wyczyści tak porządnie jak wtedy gdy sprzątamy powoli.<br />
<span id="more-1466"></span><br />
Ćwicz przez około 15 minut dziennie. Możesz w tym czasie kontynuować swój zwykły program. Jeśli taki masz, te dodatkowe 15 minut będzie bardzo korzystnym uzupełnieniem. Jeśli natomiast nie masz konkretnego programu, możesz stosować nasze ćwiczenia przez godzinę, wplatając bardzo dużo przerw. Codziennie zaczynaj od pierwszych ćwiczeń i przechodź do następnego tylko gdy poprzednie przyniesie pożądany efekt. Każdego dnia twój koń będzie odpowiadał inaczej. Czasami będzie łatwo, innym razem będzie zablokowany. W tym drugim przypadku, nie przechodź do następnego ćwiczenia, tylko ciesz się budowaniem prawdziwej więzi i odpuść. Przez pierwszy tydzień możesz wykonać tylko jedno ćwiczenie. W przeciągu całego tygodnia nie rób więcej niż trzy różne poziomy, gdyż koń potrzebuje dużo powtórek tego rodzaju ćwiczeń by stały się jego drugą naturą i by mógł samodzielnie utrzymać postawę o którą go prosisz.</p>
<p><strong>Kiedy koń jest gotowy do rozpoczęcia Ćwiczeń Gibkościowych?</strong> Wtedy, kiedy masz z nim dobry kontakt na wolności. Możesz także zacząć z koniem, który po prostu ma dobre maniery „naziemne” i pozytywne nastawienie. Powinieneś móc dotknąć i masować konia wszędzie, podnosić jego nogi z łatwością i delikatnie odłożyć nogę na ziemię, w konkretnym miejscu. Powinieneś także być w stanie trzymać nogę konia nad ziemią tak długo jak potrzebujesz, bez opierania się konia na tobie. Jeśli ty i koń macie te podstawowe umiejętności, powinny one wystarczyć do rozpoczęcia naszych ćwiczeń. Także spryskanie konia środkiem przeciw muchom nie powinno sprawiać trudności. Jeśli to potrafisz, to znaczy że możesz skłonić konia do spokojnego przyjęcia czegoś, co raczej nie jest dla niego przyjemne, umiesz skłonić konia do rozluźnienia się. Twój koń powinien być pełen szacunku dla ciebie i posłuszny w drobnych zadaniach, a także cieszyć się twoim towarzystwem. Powinieneś mieć możliwość wysłać konia naprzód sygnałem liny, bo to jest coś czego będą wymagać nasze ćwiczenia. Koń musi być w stanie iść przy twoim boku i zatrzymać się bez użycia liny. Jeśli któraś z tych rzeczy ci nie wychodzi, moje Rytuały Wodopoju pomogą ci uzyskać ten rodzaj partnerstwa, zaufania, połączenia i umiejętności które przydadzą ci się w naszych Ćwiczeniach Gibkościowych.</p>
<p>Sprzęt którego będziesz potrzebować to kantar, ale nie sznurkowy, oraz uwiąz lub lina obojętnie jakiej długości. Krótką najłatwiej operować. Będziesz potrzebować 20 metrowego koła o płaskim, odpowiednim dla konia podłożu, niezbyt głębokim i nie za twardym. Twarde podłoże uszkadza stawy, a zbyt miękkie nadmiernie obciąża ścięgna.</p>
<p>Pamiętaj, że jeśli nasze Ćwiczenia Gibkościowe będą sprawiały ci kłopoty, to ich nie kontynuuj. Wskazówką że jesteś na dobrej drodze będzie to, że materiał będzie łatwy do zrozumienia i zastosowania, a ćwiczenia przyjemne dla ciebie i twojego konia. Niezłym pomysłem byłoby robienie notatek na temat twoich postępów, oraz podzielenie się nimi z pozostałymi uczestnikami naszego programu.</p>
<p><strong>Poniżej film wprowadzający do programu Ćwiczeń Gibkościowych:</strong></p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="580" height="360" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/Q5Lm6KgA0Gw&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;rel=0&amp;color1=0x5d1719&amp;color2=0xcd311b&amp;border=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="580" height="360" src="http://www.youtube.com/v/Q5Lm6KgA0Gw&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;rel=0&amp;color1=0x5d1719&amp;color2=0xcd311b&amp;border=1" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p><em> </em></p>
<ul> <em>Linki:</em></p>
<li><em>Oryginalny artykuł na blogu Carolyn: <a href="http://www.carolynresnickblog.com/winter-program-1/" target="_blank">Free Instruction with Carolyn – First Annual Winter Program Nov ‘09 – Feb ‘10</a></li>
<li>Wątek na forum: <a href="http://klikerlab.pl/bbpress/topic/cwiczenia-gibkosciowe-1">Ćwiczenia gibkościowe</a></li>
<p></em>
</ul>
<p><em>By dowiedzieć się więcej o Carolyn, o jej trwającej całe życie przyjaźni z końmi i jej poszukiwaniach sposobu na idealną komunikację człowieka z koniem, odwiedź jej stronę <a href="http://www.carolynresnickblog.com/" target="_blank">www.carolynresnickblog.com</a> i przeczytaj książkę Naked Liberty, wydaną w języku angielskim i niemieckim (Tochter Der Mustangs – Daughter of the Mustangs). </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klikerlab.pl/2010/04/11/cwiczenia-gibkosciowe-od-carolyn-resnick/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Uberstreichen Exercises from Carolyn Resnick</title>
		<link>http://klikerlab.pl/2010/04/11/uberstreichen-exercises-from-carolyn-resnick/</link>
		<comments>http://klikerlab.pl/2010/04/11/uberstreichen-exercises-from-carolyn-resnick/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Apr 2010 10:00:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Carolyn Resnick</dc:creator>
				<category><![CDATA[English]]></category>
		<category><![CDATA[Końskie zabawy]]></category>
		<category><![CDATA[Szukanie w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[Carolyn Resnick]]></category>
		<category><![CDATA[collection]]></category>
		<category><![CDATA[Uberstreichen Exercises]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klikerlab.pl/?p=1467</guid>
		<description><![CDATA[<p><a href="http://klikerlab.pl/2010/04/11/cwiczenia-gibkosciowe-od-carolyn-resnick/">Wersja polska: Ćwiczenia gibkościowe od Carolyn Resnick</a></p>
<p><em>On Carolyn Resnick&#8217;s blog there was a very interesting winter programme. She designed a set of suppleness exercises, the Uberstreichen Exercises, which her readers have been learning to apply with her virtual consultation.</em>&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://klikerlab.pl/2010/04/11/cwiczenia-gibkosciowe-od-carolyn-resnick/">Wersja polska: Ćwiczenia gibkościowe od Carolyn Resnick</a></p>
<p><em>On Carolyn Resnick&#8217;s blog there was a very interesting winter programme. She designed a set of suppleness exercises, the Uberstreichen Exercises, which her readers have been learning to apply with her virtual consultation. Carolyn shared these articles with us, so feel invited to try – and to discuss them on our forum. Here is the first article from this course.</em></p>
<p><a target="_blank" href="http://www.flickr.com/photos/kvetina_marie/1006726853/"><img class="alignleft" title="Fot. Kvetina - Marie" src="http://farm2.static.flickr.com/1148/1006726853_827314e2f5.jpg" alt="" width="275" height="300" /></a><strong>Purpose:</strong> The Uberstreichen Exercises will teach a horse to collect and lengthen from the slightest request from light rein aids, gas pedal and brakes for a bit as well as bitless riding. All exercises are taught with only a halter and short rope.</p>
<p><strong>How to start:</strong> There are 10 Uberstreichen Exercises, 8 are done at the sides of the horse and 2 standing in front of the horse. 5 Exercises are focused on training the horse to respond to a rein aid to relax and to give at the poll, neck and shoulders and 5 are lateral flexions. Both sets of 5 begin standing still facing your horse and then they advance to walking and trotting in hand. The beginning ones are the easiest to apply. They build in difficulty very naturally so when you get to the more difficult ones, they are even easier than the first ones because of how the relationship is building. In a slow and methodical pace, you will create a connection from the ground that well create a centaur ride and aids that are light from a Method that is based in lightness. Utilizing all 10 Exercises you will see significant results in two to four months in producing self-carriage without a contact rein. But take as long as you like. It might take you longer because I am not working directly with you or you might have a horse that you will need to take more time with. It is important to take it slowly. Training horses is like running a vacuum cleaner. If you are in a hurry, the vacuum cleaner is not as effective as it would be if you pushed it slowly. </p>
<p>Work with the Uberstreichen Exercises for about 15 minutes a day. You can continue your usual program. If you have a program already the 15 minutes will be very beneficial. If you have no program then you can take an hour with them with lots of breaks. Start with the beginning exercises each day and work through them. Move on to the next Uberstreichen Exercise only when you get the desired result with the one before. Each day your horse will respond differently. Sometimes he will be easy and sometimes he will be locked. If he is locked, do not move on and enjoy the process of making a real connection and a true release. During the first week you might only do one exercise. Over the course of a week do not do more than three different levels as a horse needs plenty of repetition with these kind of exercises so they become second nature to him and that he can hold the posture you ask him to maintain on his own for short intervals.</p>
<p><strong>When is a horse ready to begin with the Uberstreichen Exercises? </strong>When you have a good working relationship at liberty with the Waterhole Rituals™, you are ready to start with the Uberstreichen Exercises. You can also start the exercises with a horse that has good ground manners and attitude. You should be able to touch and rub your horse anywhere and pick up his feet easily and when you put his foot back down you can set it gently on the ground on a designated spot. You also need to be able to hold his foot off the ground as long as you need without the horse leaning his weight on you. When you can achieve this, you and your horse have an ability to work together well enough to begin to work with the Uberstreichen Exercises. You should also be able to fly spray your horse and he will stand relaxed. When you can do this, you have the skill in changing your horse’s mind and getting him to do something he would rather not do because you will be working with resistance to achieve relaxation. Your horse should be respectful and obedient naturally over small matters and enjoy your company. You need to be able to drive your horse forward on a rope from your request because it is something you will be doing with the Exercises. Your horse needs to be able to walk at your side and halt without the influence of the rope. If your horse cannot do these things, the Waterhole Rituals™ will help you to gain this kind of partnership, trust, connection and horsemanship skills you will need to be able to start the Uberstreichen Exercises.</p>
<p>The tack you will need is a halter, but not a rope halter, and a lead rope of any length. Short is the easiest to manage. You will need to train on a flat 20 meter circle with proper footing. A surface that is not too deep or too hard. A surface that is too hard hurts the joints and too deep hurts the ligaments.</p>
<p>If you find yourself struggling with the Exercises, discontinue the instruction. The indication that you are on the right path is that the material is easy to understand, apply and enjoyable for both you and your horse. It would be a good idea if you keep notes and a journal and share it with the class. </p>
<p><strong>This video will introduce you to our Uberstreichen Exercises:</strong></p>
<p><object width="580" height="360"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Q5Lm6KgA0Gw&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;rel=0&#038;color1=0x5d1719&#038;color2=0xcd311b&#038;border=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/Q5Lm6KgA0Gw&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;rel=0&#038;color1=0x5d1719&#038;color2=0xcd311b&#038;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="580" height="360"></embed></object></p>
<ul>
<em>Links:</p>
<li>The original article on Carolyn&#8217;s blog: <a target="_blank" href="http://www.carolynresnickblog.com/winter-program-1/">Free Instruction with Carolyn – First Annual Winter Program Nov ‘09 – Feb ‘10</a></li>
<li>Our forum about reward-based training methods: <a href="http://klikerlab.pl/bbpress/forum/animal-minds">Animal Minds</a></li>
<p></em></p>
</ul>
<p><em>To learn more about Carolyn, her lifelong relationship with the horses and her quest to find the ideal communication method between man and horse, visit her site <a target="_blank" href="http://www.carolynresnickblog.com">www.carolynresnickblog.com</a> and read her book Naked Liberty published in English and German (Tochter Der Mustangs – Daughter of the Mustangs). </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klikerlab.pl/2010/04/11/uberstreichen-exercises-from-carolyn-resnick/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kiedy jesteśmy uprzejmi?</title>
		<link>http://klikerlab.pl/2010/03/24/kiedy-jestesmy-uprzejmi/</link>
		<comments>http://klikerlab.pl/2010/03/24/kiedy-jestesmy-uprzejmi/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 24 Mar 2010 18:35:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ailusia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Końskie zabawy]]></category>
		<category><![CDATA[Na dobry początek]]></category>
		<category><![CDATA[Na psa urok]]></category>
		<category><![CDATA[Ptasie móżdżki]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[nagradzanie]]></category>
		<category><![CDATA[warunki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klikerlab.pl/?p=1361</guid>
		<description><![CDATA[<p><a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://lh4.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S6pZgswXDUI/AAAAAAAABWQ/3dFLX1ElTnI/futro-aila.jpg"></a>Zadajmy sobie pytanie o granice życzliwego zwierzętom szkolenia. Ten blog służy głównie naszym rozważaniom nad metodami, które oparte są na nagradzaniu za dobre, pożądane zachowanie. Wiele osób w ten sposób pracuje, ale nie wszyscy robią to zawsze i wszędzie, w&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a class="shutterset_ania-juchnowicz" href="http://lh4.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S6pZgswXDUI/AAAAAAAABWQ/3dFLX1ElTnI/futro-aila.jpg"><img class="alignleft" src="http://lh4.ggpht.com/_DCdlvFF6Ij4/S6pZgswXDUI/AAAAAAAABWQ/3dFLX1ElTnI/futro-aila.jpg" alt="pies" width="300" height="250" /></a>Zadajmy sobie pytanie o granice życzliwego zwierzętom szkolenia. Ten blog służy głównie naszym rozważaniom nad metodami, które oparte są na nagradzaniu za dobre, pożądane zachowanie. Wiele osób w ten sposób pracuje, ale nie wszyscy robią to zawsze i wszędzie, w każdych warunkach i w każdej sytuacji. Czasem brakuje nam umiejętności, czasem doświadczenia, a czasem nawet pomysłowości &#8211; bo nie zawsze to zachowanie, które chcielibyśmy nagrodzić, jest nam oferowane. Musimy dopiero wykombinować coś takiego, że zwierzę je wymyśli i nam zaproponuje.</p>
<p>Bywają też sytuacje, w których zwyczajnie nie chcemy się zastanawiać, co jest nagrodą a co karą, wolimy poddać się własnym emocjom i temu, co dzieje się teraz, reagując instynktownie i bez analizowania &#8220;na zimno&#8221;. W tych granicach, w których się poruszamy szkoląc zwierzęta potrzebne jest doświadczenie i wiedza. Ale przecież oprócz tego są takie zwykłe, codzienne relacje, choćby &#8220;wspólne nicnierobienie&#8221;. Czasami bywają równie pouczające, co sesja szkoleniowa &#8211; a może nawet bardziej.</p>
<p>Jak więc ocenić naszą życzliwość? Najprościej &#8211; po emocjach. Niekoniecznie naszych własnych, bo wiele osób ma tendencję do wielce pochlebnego myślenia o sobie&#8230; możemy próbować odgadnąć emocje zwierzęcia: po tym, czy w ogóle chce z nami przebywać, czy z radością wykonuje zadania, co komunikuje swoją mową ciała. Ale i tutaj może się zdarzyć, że każemy rzeczywistości dopasować się do naszych przekonań. Czasem więc warto zapytać kogoś obcego, nawet zupełnie nieznajomego. Może przechodnia? Zadajmy temu komuś pytanie: czy zdaniem przechodnia ten pies lubi ze mną pracować? Czy ten koń wygląda na zadowolonego z dzisiejszej lekcji? Czy papuga czuje się dobrze? Czy to zwierzę jest rozluźnione, radosne, pewne siebie?<br />
<span id="more-1361"></span><br />
Zanim sami siebie ocenimy, dlaczego nie poprzyglądać się innym pod kątem ich życzliwości? Niekoniecznie w celu zwrócenia im uwagi, że za mało się starają; wiadomo, że krytykować zawsze łatwiej&#8230; wielu ludzi wychodzi z psem na spacer i wcale nie próbują zbudować z nim więzi, po prostu pies idzie sobie, a człowiek sobie. Inni z kolei bardzo ambitnie trenują, miotając w powietrze kolejne dyski i inne aporty. A może by tak wybrać się na zawody i ocenić uczestników pod kątem serdeczności wobec czworonogich sportowców? Jeszcze odważniejsze byłoby wystartowanie samemu tylko po to, żeby sprawdzić siebie w stresujących warunkach. To byłaby piękna motywacja do wystartowania w zawodach: sprawdzę, czy wobec szansy na wysokie miejsce i wśród spojrzeń obcych ludzi jestem wobec zwierzęcia tak samo uprzejma, jak w ciepłe wiosenne popołudnie spędzane na mało zobowiązujących ćwiczeniach.</p>
<p>Ważne: jeśli tracę cierpliwość, albo w ogóle nie mam czasu na jakiekolwiek rozmowy, bo zwierzak ma coś wykonać i już, nie mogę dopuścić do sytuacji, żeby zwierzę na tym ucierpiało. To wcale nie jest łatwe, bo trudno jest oddzielić emocje od tego, co robimy. A zwierzęta też nie zawsze bywają delikatne: niektóre mają poważne problemy ze sobą, zachowują się agresywnie, czy też są ekstremalnie płochliwe &#8211; w taki czy inny sposób odmawiają posłuszeństwa. Musimy wtedy zadbać o własne bezpieczeństwo, żeby sytuacja nie zmuszała nas do reakcji, których będziemy później żałować. Musimy też zagwarantować sobie morze czasu, by wykazać się nieskończoną cierpliwością. Pewnie, że własne emocje trzeba rozładować: podczas sprzątania, medytacji, czy też jak kto woli ;)</p>
<p>Wielką uprzejmością wobec zwierzęcia będzie zapewnienie mu możliwości, by także ono rozładowało stres i negatywne emocje. Najlepiej pomaga wtedy swobodny ruch na świeżym powietrzu&#8230; idealnie by było, gdyby każdy domowy towarzysz człowieka miał taką sposobność i mógł z niej skorzystać do woli, znajdując nie tylko miłe towarzystwo do wspólnego biegania, ale także ciche i spokojne miejsce do odpoczywania.</p>
<p>Poszukajmy ludzi, których łączy prawdziwa więź z ich zwierzętami i którzy z łatwością zdobywają sympatię nowo spotkanych zwierzaków. Wiele można się od nich nauczyć i wspaniale wpływają na dobre samopoczucie :)</p>
<p><em>Podyskutuj na forum: <a href="http://klikerlab.pl/bbpress/topic/gdzie-zaczyna-i-konczy-sie-pozytywnie">Gdzie zaczyna się i kończy &#8220;pozytywnie&#8221;?</a></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klikerlab.pl/2010/03/24/kiedy-jestesmy-uprzejmi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Stopniał śnieg i wyszło słońce</title>
		<link>http://klikerlab.pl/2010/03/01/stopnial-snieg-i-wyszlo-slonce/</link>
		<comments>http://klikerlab.pl/2010/03/01/stopnial-snieg-i-wyszlo-slonce/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2010 07:00:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ailusia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Końskie zabawy]]></category>
		<category><![CDATA[Na dobry początek]]></category>
		<category><![CDATA[Na psa urok]]></category>
		<category><![CDATA[kondycja]]></category>
		<category><![CDATA[przerwy]]></category>
		<category><![CDATA[wiosna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klikerlab.pl/?p=1408</guid>
		<description><![CDATA[<p><a href="http://www.flickr.com/photos/paalia/3535963820/" target="_blank"></a></p>
<p>Na naszym blogu też niedługo zmieni się dekoracja :) na wiosenną. Ale jeszcze nie teraz. Jest początek marca i wszyscy zaczynamy zrzucać futro, to znaczy my i nasze zwierzęta. Może są tacy, którzy w tę zimę nie przestali ćwiczyć&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.flickr.com/photos/paalia/3535963820/" target="_blank"><img class="alignleft" title="Fot. paalia" src="http://farm3.static.flickr.com/2196/3535963820_fdcf40d033.jpg" alt="wiosna" width="186" height="280" /></a></p>
<p>Na naszym blogu też niedługo zmieni się dekoracja :) na wiosenną. Ale jeszcze nie teraz. Jest początek marca i wszyscy zaczynamy zrzucać futro, to znaczy my i nasze zwierzęta. Może są tacy, którzy w tę zimę nie przestali ćwiczyć i trenować, ale nawet oni obrośli w zimowe kożuchy, które teraz będą zrzucać. Jeśli o mnie idzie, to nie przerywam tylko zabaw &#8211; już od dawna jakikolwiek mój &#8220;trening&#8221; wygląda tak, że 80% czasu poświęcam mniej lub bardziej głupkowatym zabawom, a jeśli coś zostanie, to w tym czasie się szkolimy. Coraz częściej uważam, że idealnie byłoby na tych zabawach poprzestać.</p>
<p>Szczególnie wiosną. Tylko że wiosna wcale nie oznacza, że nie mamy licznych problemów z rozpoczęciem intensywniej czegokolwiek. Zrzucamy futro, co u naszych zwierząt skutkuje ogólnym osłabieniem, a u nas tym, że nie umiemy ubrać się stosownie do pogody (bo pogoda też często zachowuje się niestosownie). Wszelkie przeziębienia oraz spadki formy mamy jak w banku. Do tego brodzimy w błocie, od czego niektórym psują się kopyta. Na sierść i tak dalej dobra jest biotyna. Jeśli mamy zwierzaka &#8211; staruszka, to warto przypomnieć sobie o jego tabletkach wzmacniających stawy (zawierają chondroitynę i glukozaminę). Samemu też można łyknąć jakąś witaminę, a co, na młodą włoszczyznę i inne świeżynki jeszcze poczekamy.<br />
<span id="more-1408"></span><br />
Zawsze mam wrażenie, że ten początek roku jest jednak jakimś obciążeniem dla zwierzaków, które są wtedy mimo wszystko trochę rozkojarzone. Zdarza się tak, że tym swoim rozkojarzeniem irytują człowieka, który nawet nie zdaje sobie sprawy, że jego też dopadło wiosenne przesilenie, że pogoda się zmieniła cztery razy w ciągu dnia, kpiąc sobie z tego że człowiek ma PLAN i chciałby go zrealizować i żadne okoliczności przyrody nie powinny mieć tu nic do rzeczy. Otóż niestety mają, więc trudno, trzeba skupić się na obserwowaniu siebie i tego psa, konia czy innego zwierzaka, który nie przemówi do nas ludzkim głosem. Przemówić nie przemówi, ale za to możemy zaobserwować, czy nie czuje się gorzej niż zwykle. Prawie na pewno nie będzie w tak dobrej formie, jak wtedy kiedy na dworze był trzaskający mróz.</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/28481088@N00/2312439692/" target="_blank"><img class="alignleft" title="Fot. tanakawho" src="http://farm3.static.flickr.com/2381/2312439692_5a4042a061.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>To przecież nie musi nas powstrzymywać przed wybraniem się na miły spacer. Taki spacer może stać się pretekstem do odświeżenia najprostszych umiejętności, jak choćby cywilizowanego chodzenia na smyczy lub na uwiązie, albo podnoszenia jakiegoś przedmiotu z ziemi, albo chodzenia tyłem. Niby przypadkiem i zupełnie niechcący. Ja zamierzam poszukać takiej umiejętności, która będzie się udawała najczęściej i sprawi najwięcej radości, a potem pomyślę, co na tym będzie można zbudować.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klikerlab.pl/2010/03/01/stopnial-snieg-i-wyszlo-slonce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co mówią nam oczy konia?</title>
		<link>http://klikerlab.pl/2010/02/24/co-mowia-nam-oczy-konia/</link>
		<comments>http://klikerlab.pl/2010/02/24/co-mowia-nam-oczy-konia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 24 Feb 2010 18:23:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tarisa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Końskie zabawy]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[oczy konia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klikerlab.pl/?p=1248</guid>
		<description><![CDATA[<p><a title="Fot. doug88888" href="http://www.flickr.com/photos/doug88888/4209348482/" target="_blank"></a><br />
Spójrzmy w nie i zastanówmy się. Oczy smutne, zadumane, stęsknione, wystraszone, niezadowolone, zdesperowane. Każde spojrzenie konia może dać nam cenną wskazówkę co do jego samopoczucia. Mówi się, że oczy są zwierciadłem duszy. Spróbujmy zastanowić się nad tym w odniesieniu&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a title="Fot. doug88888" href="http://www.flickr.com/photos/doug88888/4209348482/" target="_blank"><img class="alignleft" src="http://farm3.static.flickr.com/2790/4209348482_407aaaf166.jpg" alt="" width="256" height="256" /></a><br />
Spójrzmy w nie i zastanówmy się. Oczy smutne, zadumane, stęsknione, wystraszone, niezadowolone, zdesperowane. Każde spojrzenie konia może dać nam cenną wskazówkę co do jego samopoczucia. Mówi się, że oczy są zwierciadłem duszy. Spróbujmy zastanowić się nad tym w odniesieniu do koni. Potraktujmy spojrzenie konia jako wyraz jego obecnego emocjonalnego samopoczucia i wyciągnijmy z tego wnioski.</p>
<p>Można opisywać wiele różnych spojrzeń koni. Różnią się zależnie od nastroju, charakteru, wieku, stanu emocjonalnego. Nauczmy się przyglądać temu, jak koń na nas patrzy. Nauczmy się odczytywać, co mówią nam jego oczy. Wymaga to czasu, ale wiele nam może powiedzieć o koniu.</p>
<p>Wyraz oczu zmienia się, daje odbicie temu co koń czuje: czy odczuwa ból, smutek, zniechęcenie, radość, zabawę, szczęście. Czy nas rozumie, czy może zadanie sprawia mu pewną trudność. Czy jest zakłopotany, szuka jeszcze rozwiązania. Czy może odczuwa radość z wykonywania danego zadania. Czy nas lubi, czy może jesteśmy mu obojętni.</p>
<p>I przede wszystkim oczy mówią nam czy jest zadowolony ze swojego życia czy nie. Widziałam często konie stojące w stajni, tęskno patrzące przez małe okienka, próbujące dostrzec łąki. Pewnie o nich marzące. Konie obojętne na otoczenie, zagłębione myślami gdzieś daleko. Myślami pewnie na pastwisku, z przyjaciółmi. Chcące być tam, a nie tu za kratami, same.</p>
<p>Spójrzmy na półprzymknięte, spokojne, miękkie oczy kiedy koń ucina sobie drzemkę po posiłku. Co to dla nas znaczy? Koń jest zrelaksowany, zadowolony, spokojny. Jest mu dobrze.</p>
<p>Gdy ktoś w takim momencie niespodziewanie podejdzie do niego, jego oczy szeroko się otworzą, błysną iskrą gotowości, zaskoczenia. Głowa podniesie się do góry. Jaka to dla nas informacja? Że jeśli w tym momencie koń zrobi coś co dla nas byłoby „głupie”, dla konia wcale takie nie jest. Wystraszyliśmy go w tym momencie. I ma pełne prawo do gwałtowniejszej reakcji.</p>
<p>Jeśli nie jesteśmy pewni, czy koń robi coś z tzw. <a title="Złośliwość konia w boksie" href="http://klikerlab.pl/2009/11/11/zlosliwosc-konia-w-boksie/" target="_self">&#8220;złośliwości&#8221;</a>, specjalnie wykorzystuje swoją przewagę nad nami, czy może robi to, bo się wystraszył, źle ocenił sytuację, spójrzmy w jego oczy. Oczy konia wystraszonego są szeroko otwarte, odbija się w nich strach, czasem panika, zaskoczenie. Oczy konia robiącego coś z „premedytacją” mają iskierki zadziorności. Nie są tak szeroko otwarte, są takie jakby chytre.</p>
<p><span id="more-1248"></span></p>
<p>Najbardziej lubię obserwować jak zmienia się spojrzenie konia, kiedy o coś go proszę, a on początkowo nie rozumie. Najpierw spojrzenie jest tak jakby trochę tępe, przygaszone, napięte. Kiedy koń zaczyna mnie rozumieć, spojrzenie rozświetla się. Staje się jaśniejsze, napięcie schodzi. Na początku pojawia się zdziwienie: „To o to ci chodziło?”. Koń zdaje się pytać &#8211; pojawia się mała zmarszczka w kształcie trójkąta ponad okiem. Potem oko robi się duże. Zadowolone, że w końcu zrozumiało.</p>
<p>Natomiast gdy kończę jazdę, czy to komuś prowadzę czy gdy sama jeżdżę, zawsze zwracam uwagę na spojrzenie konia. Jeśli jest miękkie, spokojne, łagodne to znaczy, że jazda się udała. Udało mi się spowodować, żeby koń odebrał ją pozytywnie. Zawsze to jest moim celem. Gdyby oczy konia były smutne, wystraszone czy zdezorientowane znaczyłoby to, że odniosłam porażkę.  Jazda miała negatywny wydźwięk dla konia.</p>
<p>Nadal uczę się odczytywać co mówią mi końskie oczy. Tak wiele mówią, że pewnie jeszcze długo będę się nad nimi zastanawiała. Szukam w nich jego emocji, uczuć, czasem nawet intencji. Chcę jak najlepiej je rozumieć.</p>
<p>Warto czasem spojrzeć w oczy konia i zastanowić się co w tym momencie nam mówią.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klikerlab.pl/2010/02/24/co-mowia-nam-oczy-konia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
